W małej łazience każdy wolny centymetr szybko staje się na wagę złota. U mnie największym problemem nie był nawet brak kolejnej szafki, tylko miejsce, w którym mogłabym ją postawić. Został mi właściwie jeden niewykorzystany kąt, a ja nadal nie miałam gdzie trzymać części kosmetyków i łazienkowych drobiazgów. W końcu znalazłam rozwiązanie, które rozwiązuje moje kłopoty. Chodzi o tani 4-poziomowy regał z Sinsay.

Mała łazienka to spore wyzwanie aranżacyjne. U mnie do wykorzystania zostało zaledwie 30 cm kąta

Urządzając niewielką łazienkę, szybko przekonałam się, że nie mogę pozwolić sobie na przypadkowe meble. Szeroka komoda czy dodatkowa zamykana szafka mogłyby pomieścić sporo rzeczy, ale jednocześnie utrudniłyby poruszanie się po pomieszczeniu. Przy małym metrażu czasem nawet kilkanaście dodatkowych centymetrów robi ogromną różnicę.

Zobacz także:

Przez dłuższy czas radziłam sobie więc z tym, co już miałam. Kosmetyki stały przy umywalce, zapasowe produkty lądowały w szafce, a kolejne drobiazgi zaczęły zajmować każdą wolną powierzchnię. Najbardziej irytowało mnie to, że część rzeczy była pochowana jedna za drugą. Żeby dostać się do kosmetyku stojącego z tyłu, musiałam najpierw wyjąć kilka innych.

W pewnym momencie zauważyłam jednak niewykorzystany narożnik. Miał około 30 cm szerokości, więc na pierwszy rzut oka wydawało się, że niewiele da się z nim zrobić. Zamiast szukać kolejnej klasycznej szafki, postanowiłam znaleźć coś bardzo wąskiego, wysokiego i najlepiej narożnego.

Oglądałam mnóstwo regałów, ale wszystkie wydawały mi się zbyt toporne. W końcu zajrzałam do Sinsay i znalazłam ideał

Przejrzałam różnego rodzaju słupki, regały i pomocniki łazienkowe. Problem ciągle był ten sam. Większość miała prostokątną podstawę i po ustawieniu w kącie niepotrzebnie wychodziła na środek pomieszczenia. Inne meble były z kolei na tyle masywne, że wizualnie przytłaczały niewielką łazienkę.

Nie chciałam też wydawać kilkuset złotych na mebel robiony specjalnie pod wymiar. Mój budżet wynosił około 70 zł, dlatego poszukiwania nie należały do najłatwiejszych. Tym bardziej zaskoczyło mnie, gdy odpowiednie rozwiązanie znalazłam w Sinsay.

Nowy regał narożny z Sinsay kosztuje 69,99 zł i został zaprojektowany właśnie z myślą o wykorzystaniu kąta pomieszczenia. Ma lekką wizualnie konstrukcję. Czarne, smukłe elementy stelaża połączono z półkami w drewnianym odcieniu. Dzięki temu nie wygląda jak ciężki łazienkowy słupek. Jest dostępny tylko online, więc wcześniej nie natknęłam się na niego podczas zwykłych zakupów w sklepie.

Regał narożny z Sinsay ma aż 4 poziomy. Na podłodze zajmuje tylko 30 x 30 cm

Największym atutem tego mebla są dla mnie jego wymiary. Regał z Sinsay ma 30 cm szerokości, 30 cm głębokości i 108 cm wysokości. Dokładnie tyle potrzebowałam, żeby wykorzystać mój problematyczny narożnik bez zastawiania przejścia.

Do dyspozycji są cztery poziomy, dlatego zamiast jednej niewielkiej powierzchni w kącie zyskuję kilka miejsc do przechowywania ustawionych jedno nad drugim. Mogę rozdzielić kosmetyki, zapasowe produkty i drobiazgi, których używam na co dzień. Na górnej półce chętnie postawiłabym też niewielką dekorację lub pojemnik na najczęściej używane rzeczy.

fot. sinsay.com

Półki mają narożny kształt, więc regał dobrze wykorzystuje przestrzeń, która przy klasycznych meblach często pozostaje pusta. Producent podaje maksymalne obciążenie 3 kg, dlatego nie traktowałabym go jako miejsca na bardzo ciężkie zapasy. W moim przypadku służy przede wszystkim do lekkich kosmetyków, niewielkich pojemników i łazienkowych akcesoriów.

To również może cię zainteresować: Miałam wolne tylko 43 cm w łazience, a „gratów" full. Kupiłam 3-poziomowy hit na kółkach za 70 zł z Pepco i miejsca jest aż nadto

Mebel wykonano z drewna oraz MDF-u. Jest przeznaczony do samodzielnego złożenia. Podoba mi się również połączenie czerni z drewnianym wykończeniem półek, bo pasuje nie tylko do łazienki. Taki wąski regał narożny z Sinsay równie dobrze można wykorzystać w małej kuchni, przedpokoju czy sypialni. U mnie najważniejsze jest jednak to, że 30-centymetrowy kąt wreszcie przestał być zmarnowaną przestrzenią.