Mam słabość do ładnie nakrytego stołu. Nie potrzebuję do tego żadnej szczególnej okazji. Nawet zwykły niedzielny obiad smakuje mi jakoś przyjemniej, kiedy wyciągam ulubione talerze, stawiam na stole dzbanek z wodą i rozkładam materiałowe serwetki. Nie chodzi o to, żeby wszystko wyglądało jak w restauracji. Po prostu lubię otaczać się ładnymi rzeczami, których używam na co dzień. Właśnie dlatego, kiedy zaglądam do sklepów z wyposażeniem domu, najczęściej zatrzymuję się właśnie przy zastawie. A jeśli coś mi się spodoba, zanim sięgnę po portfel, sprawdzam jeszcze, czy podobnego wzoru nie znajdę taniej. I tym razem udało mi się dorwać wymarzony komplet w Action.
Porcelanowe talerze zawsze wygrywają u mnie z innymi naczyniami. Są ponadczasowe i pasują niemal do wszystkiego
W mojej kuchni przewinęło się już sporo różnych talerzy. Miałam kolorowe komplety, naczynia w kwiaty i takie z modnymi wzorami, które po kilku miesiącach zaczynały mi się nudzić. Z czasem zauważyłam, że najchętniej wracam do jasnej, prostej zastawy. Najbardziej lubię porcelanę. Podoba mi się jej gładka powierzchnia, delikatny połysk i to, że dobrze wygląda zarówno podczas codziennego śniadania, jak i przy bardziej uroczystym obiedzie. Nie muszę mieć osobnych talerzy na każdą okazję.
Zobacz także:
Mam też wrażenie, że na jasnych naczyniach jedzenie prezentuje się wyjątkowo apetycznie. Wzór nie odciąga uwagi od tego, co znajduje się na talerzu. Porcelanę cenię również za jej praktyczną stronę. Dobrze wykonane naczynia mogą służyć przez wiele lat, pod warunkiem że odpowiednio się o nie dba. Oczywiście nie każda porcelana jest taka sama. Znaczenie mają jakość wykonania, grubość naczynia i rodzaj dekoracji.
Jasna porcelana ma jeszcze jedną zaletę. Łatwo połączyć ją z naczyniami, które już stoją w kredensie. Do bieli pasują przecież szklane miseczki, drewniane deski, kolorowe salaterki i właściwie każdy obrus. Szczególnie podobają mi się talerze z delikatnym złotym wykończeniem. Taki szczegół sprawia, że prosta zastawa wygląda bardziej odświętnie, ale nie jest przesadnie ozdobna. Właśnie na taki komplet od pewnego czasu miałam ochotę.
Talerze z Westwing chodziły mi po głowie od dawna. Na szczęście podobny złoty detal znalazłam trzy razy taniej
Jakiś czas temu przeglądałam ofertę Westwing i zatrzymałam się przy porcelanowych talerzach Sali. Od razu spodobał mi się ich wygląd. Jasna powierzchnia, subtelne żłobienia i cienki złoty brzeg tworzą bardzo eleganckie połączenie. Najbardziej zachwycił mnie właśnie złoty rant. Niby drobiazg, a całkowicie zmienia charakter talerza. Wyobraziłam go sobie na stole przykrytym kremowym obrusem, obok prostych kieliszków i niewielkiego wazonu z kwiatami.
fot. westwing.pl
Model z Westwing ma również charakterystyczne promieniste żłobienia, które rozchodzą się od środka ku brzegom. Dzięki nim talerz wygląda ciekawie nawet wtedy, gdy stoi pusty. Nie dziwię się, że tak przyciągnął moją uwagę. Był jednak jeden szczegół, który kazał mi się zastanowić. Komplet dwóch dużych porcelanowych talerzy Sali kosztuje 109,90 zł. To oznacza, że za jedną sztukę wychodzi 54,95 zł.
Przy dwóch talerzach nie jest to jeszcze ogromny wydatek, ale ja myślałam o większym komplecie. A przecież do pełnej zastawy przydałyby się jeszcze miseczki czy mniejsze talerzyki. Nie twierdzę, że cena w Westwing jest nieuzasadniona. To inny model, z własnym wzornictwem i charakterystycznym wykończeniem. Mnie jednak zależało przede wszystkim na jasnej porcelanie ze złotą obwódką, a nie na konkretnym wzorze. To dlatego odłożyłam zakup. Uznałam, że skoro mam w domu sprawne talerze, mogę jeszcze trochę poczekać. I dobrze zrobiłam.
Podczas przeglądania oferty Action zobaczyłam porcelanowy talerz, który od razu przypomniał mi ten z Westwing. Nie jest jego wierną kopią, bo ma znacznie gładszą powierzchnię, ale zachowuje to, na czym najbardziej mi zależało: jasny kolor i delikatne złote wykończenie. Różnica w cenie okazała się naprawdę duża. Za jeden talerz z Action trzeba zapłacić 17,95 zł, czyli ponad trzy razy mniej niż za sztukę z dwuelementowego zestawu Westwing.
Porcelanowe talerze z Action kosztują 17,95 zł za sztukę. Złoty brzeg wygląda pięknie na jasnej zastawie
W Action znalazłam cudny talerz obiadowy Très Chic Golden Line o średnicy 26,5 cm. Wykonano go z porcelany, a jego brzeg wykończono cienką linią w złotym kolorze. Cena jednej sztuki wynosi 17,95 zł. Najbardziej podoba mi się jego prostota. Powierzchnia jest jasna, niemal alabastrowa, bez kwiatów, napisów czy dużych ornamentów. Cała ozdoba skupia się na krawędzi. Dzięki temu talerz wygląda elegancko, ale nie przytłacza nakrycia.
fot. action.com
Średnica 26,5 cm jest bardzo praktyczna na co dzień. Taki talerz nadaje się do podania obiadu z dodatkami, na przykład pieczonego mięsa, ziemniaków i surówki. Można na nim również ułożyć większą porcję sałatki albo podać naleśniki.
Złoty rant daje też sporo możliwości przy nakrywaniu stołu. Na co dzień połączyłabym takie talerze z lnianymi podkładkami i zwykłymi szklankami. Nie potrzebowałabym żadnych dodatkowych ozdób. Na niedzielny obiad wybrałabym natomiast biały obrus, beżowe serwetki i złote sztućce, jeśli akurat miałabym takie pod ręką. Można też postawić na zwykłe srebrne sztućce. Nie wszystko musi być idealnie dopasowane kolorystycznie.
To również może cię zainteresować: Ale łup do łazienki. Jysk ma ręczniki 100% bawełny i 400 GSM tańsze niż drożdżówka, bo po 2,75 zł. Przydymiony fiolet to poezja
Jesienią zestawiłabym jasną porcelanę z ciemnozielonymi dodatkami. Na środku stołu wystarczyłaby gałązka eukaliptusa albo niewielki bukiet. Zimą pięknie wyglądałyby obok niej czerwone serwetki i świeczniki. Najważniejsze, żeby nie przesadzić z dekoracjami. Sam złoty brzeg jest już ozdobą, dlatego nie dokładałabym do niego bardzo wzorzystego obrusu.

Obserwuj nas na Google







