Jeszcze rok temu byłam przekonana, że mój balkon jest po prostu za mały na stolik. Dwa krzesła, kilka doniczek i koniec – nie było nawet gdzie odstawić kubka z kawą. Próbowałam różnych składanych modeli, ale każdy wydawał się zbyt duży albo wyglądał topornie. Wszystko zmieniło się podczas zwykłych zakupów w Action. Wpadł mi w oko niepozorny drewniany taboret za 33,95 zł. Pomyślałam: "A co, jeśli zamiast stolika postawię właśnie coś takiego?". To był jeden z tych zakupów, które kosztują niewiele, a później zastanawiasz się, dlaczego nie wpadłaś na to wcześniej.

Mój balkon jest naprawdę niewielki. Dlatego klasyczny stolik od razu odpadał

Nie należę do osób, które mają wielki taras z kompletem wypoczynkowym. Mój balkon jest raczej miejscem, gdzie liczy się każdy centymetr. Gdy ustawiłam dwa krzesła i donice z kwiatami, zostało niewiele wolnej przestrzeni. Za każdym razem, kiedy wychodziłam z kawą albo książką, zastanawiałam się, gdzie to wszystko położyć. Kubek lądował na podłodze, telefon na parapecie, a książkę trzymałam na kolanach. Brzmi znajomo? Właśnie dlatego od dłuższego czasu rozglądałam się za czymś małym, co nie zagraci balkonu, ale pozwoli wygodnie usiąść i naprawdę odpocząć.

Zobacz także:

Podczas wizyty w Action moją uwagę przyciągnął taboret Senna. Producent opisuje go jako ozdobny taboret, ale od razu zobaczyłam w nim mały stolik pomocniczy. Ma wymiary 31 × 19 × 25 cm, więc jest naprawdę kompaktowy. Wzięłam go do ręki i już w sklepie wiedziałam, że zmieści się dokładnie tam, gdzie wcześniej nie miał szans stanąć żaden klasyczny stolik. Kosztował 33,95 zł, więc uznałam, że nawet jeśli się nie sprawdzi, nie będę żałowała zakupu. Dziś wiem, że była to jedna z lepszych decyzji podczas urządzania balkonu.

fot. action.pl

Wystarczyło postawić go obok krzesła. Balkon od razu stał się bardziej funkcjonalny

Po powrocie do domu ustawiłam taboret przy fotelu i... nagle wszystko zaczęło mieć swoje miejsce. Kubek z kawą już nie stał na ziemi. Obok zmieściły się okulary przeciwsłoneczne, książka, a nawet mała świeczka, którą zapalam wieczorami. To drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi sprawiają, że balkon zaczyna przypominać przytulny kącik do odpoczynku. Złapałam się nawet na tym, że zaczęłam spędzać tam znacznie więcej czasu. Rano piję kawę, wieczorem czytam książkę albo po prostu siedzę z herbatą i patrzę na zachód słońca.

Jeżeli szukasz ciekawych rozwiązań aranżacyjnych, to też może wpaść ci w oko: Wygląda jak porcelana z babcinej witryny, a to talerze z Pepco. Tłoczony wzór i mam stół jak z angielskiej rezydencji

Bardzo spodobało mi się też samo wykończenie. Taboret wykonano z drewna posiadającego certyfikat FSC®, co oznacza, że pochodzi ono z odpowiedzialnie zarządzanych lasów. Drewno ma ciepły, naturalny odcień i wygląda znacznie drożej, niż sugeruje cena. Nie jest to kolejny plastikowy mebel, który po sezonie wygląda na zużyty. Naturalne drewno od razu ociepla przestrzeń i świetnie pasuje do zielonych roślin, lnianych poduszek czy lampionów. W moim przypadku balkon zyskał klimat, którego wcześniej zdecydowanie mu brakowało.

Dopiero w domu odkryłam, że możliwości jest znacznie więcej. Ten mebel nie musi stać tylko na balkonie

Po kilku dniach zaczęłam zauważać, że ten niewielki taboret sprawdza się praktycznie wszędzie. Kiedy odwiedzili mnie znajomi, wykorzystałam go jako dodatkowe siedzisko. Później przeniosłam go do salonu i przez kilka dni stał obok kanapy jako stolik na książki. W łazience również wygląda zaskakująco dobrze. Można postawić na nim ręczniki albo koszyk z kosmetykami. W sypialni sprawdzi się jako niewielki stolik nocny, a w przedpokoju ułatwi zakładanie butów.

Lubię takie zakupy, które nie mają tylko jednego zastosowania. Zwłaszcza w niewielkim mieszkaniu każdy mebel powinien być możliwie uniwersalny. Tutaj dokładnie tak jest. Doceniam też prostą formę. Nie ma zbędnych zdobień ani ciężkiej konstrukcji, dlatego bez problemu wpisuje się w modne wnętrza. Pasuje do stylu skandynawskiego, japandi, boho czy naturalnego. Wystarczy postawić na nim ceramiczną doniczkę albo szklany lampion i wygląda jak element znacznie droższej aranżacji.

Czasem nie potrzeba wielkiego remontu. Jeden niewielki mebel potrafi zmienić sposób korzystania z balkonu

Zawsze wydawało mi się, że żeby balkon był wygodny, trzeba kupić cały komplet mebli. Dziś wiem, że czasem wystarczy jeden dobrze przemyślany dodatek. Ten niepozorny taboret z Action sprawił, że zaczęłam korzystać z balkonu zupełnie inaczej. Nie zastanawiam się już, gdzie odstawić kubek, telefon czy talerzyk z ciastem. Wszystko mam pod ręką, a przestrzeń nadal wydaje się lekka i nieprzeładowana.

Najbardziej zaskakuje mnie jednak to, że za 33,95 zł trudno znaleźć mebel, który wygląda tak estetycznie i daje tyle możliwości. Naturalne drewno z certyfikatem FSC®, niewielkie wymiary i uniwersalne zastosowanie sprawiają, że równie dobrze odnajdzie się na balkonie, w salonie czy łazience. Jeśli też masz wrażenie, że na twoim balkonie nie ma już miejsca na stolik, spróbuj spojrzeć na temat trochę inaczej. Ja również byłam przekonana, że to niemożliwe. Wystarczył jednak niewielki drewniany taboret z Action, żeby ta mała przestrzeń stała się moim ulubionym miejscem w całym mieszkaniu.