Lubię od czasu do czasu zaglądać do działów plastycznych, nawet jeśli nie planuję większych zakupów. Rysowanie jest dla mnie jednym z tych zajęć, do których łatwo wrócić po dłuższej przerwie, szczególnie gdy mam pod ręką odpowiednie przybory. Markę Van Bleiswijck kojarzę już z klasycznych produktów do rysowania, dlatego ucieszyłam się, gdy zobaczyłam kolejną wersję popularnych kredek. Tym razem producent poszedł jednak w nieco inną stronę. To propozycja, która daje więcej możliwości niż tradycyjne kolorowanie.
Action ma coś dla fanów rysowania. Tego zestawu wystarczy na długo
W Action pojawiły się kredki akwarelowe Van Bleiswijck, a w jednym zestawie jest ich aż 72. Kosztują 34,90 zł, więc po przeliczeniu jedna sztuka wychodzi za około 48 groszy. Przy tak dużym komplecie istotna jest dla mnie nie tylko liczba kolorów, ale też sposób przechowywania. Kredki znajdują się w czerwonym, rozkładanym pudełku, a poszczególne odcienie są uporządkowane obok siebie. Nie trzeba więc przekopywać pojemnika za każdym razem, gdy potrzebny jest konkretny błękit, zieleń czy brąz.
Zobacz także:
fot: action.com
Szeroka paleta ma również praktyczne znaczenie podczas rysowania. Przy mniejszych kompletach często trzeba mocniej operować naciskiem albo mieszać kolory, żeby uzyskać odcień zbliżony do tego, którego akurat potrzebujemy. Tutaj wybór jest większy, co może być wygodne zwłaszcza przy pejzażach, ilustracjach roślinnych czy kolorowankach z dużą liczbą detali. Samo pudełko warto natomiast przechowywać poziomo i zamykać po skończonej pracy. Dzięki temu cały komplet pozostaje uporządkowany i łatwiej zauważyć, czy którejś kredki brakuje.
Te kredki potrafią więcej niż klasyczne. Wystarczy pędzel i trochę wody
Kredki akwarelowe można wykorzystywać na dwa sposoby. Pierwszy nie różni się szczególnie od pracy ze zwykłymi kredkami: rysujemy nimi na sucho, stopniujemy nacisk i nakładamy na siebie kolejne barwy. Jeśli jednak po gotowym rysunku przeciągniemy wilgotnym pędzlem, pigment zacznie się rozpuszczać, a wyraźne kreski mogą zmienić się w bardziej miękkie przejścia przypominające akwarelę. Inną metodą jest nabranie niewielkiej ilości pigmentu mokrym pędzlem bezpośrednio z końcówki kredki i przeniesienie go na papier. Pozwala to pracować podobnie jak z klasycznymi farbami, ale bez przygotowywania całej palety.
Przy tej technice znaczenie ma również papier. Zwykła kartka z drukarki wystarczy do rysowania na sucho, lecz po dodaniu większej ilości wody może szybko zacząć się marszczyć. Do akwarelowych eksperymentów lepiej wybrać grubszy papier przeznaczony do technik mokrych. Sama przekonałam się też, że na początku rozsądniej używać niewielkiej ilości wody i dokładać ją stopniowo. Łatwiej wtedy kontrolować pigment, zachować detale i uniknąć przypadkowego rozmycia całego rysunku.
72 kolory dają sporo swobody. Nie trzeba od razu kompletować całego zestawu do malowania
Tak duży zestaw może być dobrym pretekstem, żeby spróbować akwareli bez kupowania od razu farb, palety i kilku dodatkowych akcesoriów. Poza pędzlem, wodą i odpowiednim papierem nie potrzeba wiele, dlatego kredki nadają się również do krótkich, spontanicznych projektów. Można wykorzystać je w szkicowniku, przy tworzeniu własnych kartek, prostych ilustracji, zakładek do książek czy ozdabianiu kreatywnego journalu. Precyzyjna końcówka ułatwia przy tym zaznaczanie konturów oraz drobnych elementów.
Na początek dobrze zrobić sobie niewielki próbnik wszystkich kolorów. Odcień widoczny na drewnie czy oprawce nie zawsze wygląda identycznie na papierze, a po kontakcie z wodą może dodatkowo zmienić intensywność. Taka karta pomaga później szybciej dobierać barwy i sprawdzać, które najlepiej się ze sobą łączą. Właśnie ta możliwość przechodzenia od precyzyjnego rysunku do bardziej swobodnego malowania wydaje mi się najciekawsza. Jeden zestaw pozwala poeksperymentować z kilkoma technikami i sprawdzić, która daje najwięcej przyjemności.

Obserwuj nas na Google







