Jesienią najchętniej spędzam wieczory w domu. Kiedy za oknem robi się ciemno już po południu, zapalam małą lampkę, robię herbatę i siadam z książką na kanapie. Nie potrzebuję wielkich zmian w mieszkaniu, żeby poczuć się przyjemniej. W moim przypadku wystarczy nowa poszewka, miękki koc albo kilka drobnych światełek. Szczególnie lubię dekoracje, które pasują do różnych pór roku. Nie mam ochoty co kilka tygodni wymieniać wszystkiego na półkach i chować kolejnych pudeł do szafy. Właśnie dlatego coraz częściej wybieram ozdoby, które mogę wykorzystać już w październiku, a później zostawić na święta. Właśnie na taką trafiłam podczas zakupów w Pepco.

Jesienne dekoracje nie muszą kończyć się na dyniach i wrzosach. Ciepłe światełka potrafią odmienić salon jeszcze przed świętami

Kiedy myślę o jesiennym dekorowaniu mieszkania, od razu przychodzą mi do głowy dynie, suszone liście i gałązki. Bardzo je lubię, ale przyznam, że czasami mam ochotę na coś delikatniejszego. Nie każda ozdoba musi przecież jednoznacznie kojarzyć się z październikiem.

Zobacz także:

Od kilku sezonów coraz chętniej wykorzystuję w domu niewielkie lampki LED. Nie te duże, kolorowe łańcuchy, które pamiętam z dzieciństwa, ale drobne punkty światła. Dają przyjemny efekt, szczególnie wieczorem, kiedy nie chcę włączać głównego oświetlenia. Najbardziej podobają mi się dekoracje, w których światełka połączono z gałązkami albo innymi roślinnymi motywami. Dzięki temu nawet w ciągu dnia wyglądają ładnie i nie trzeba ich chować, kiedy nie świecą.

Jesienią świetnie sprawdzają się między innymi czerwone owoce i jagódki. Kojarzą mi się z jarzębiną, głogiem i spacerami po parku. Wystarczy kilka takich akcentów, żeby na komodzie zrobiło się przytulniej. Zauważyłam, że szczególnie ładnie wyglądają one na jasnych meblach. Biała lub kremowa komoda stanowi dla nich spokojne tło, a czerwone dodatki od razu stają się bardziej widoczne. Na ciemnym drewnie efekt jest z kolei nieco bardziej elegancki. Właśnie dlatego tak spodobała mi się girlanda świetlna z Pepco.

Girlanda LED z Pepco kosztuje 12 zł i ma 1,65 m długości. Rubinowe jagódki i delikatne światełka wyglądają pięknie na komodzie

Podczas zakupów w Pepco znalazłam girlandę LED z kolekcji Festive za 12 zł. Ma ona długość 1,65 m, więc nie jest to maleńka ozdoba, którą ledwo widać na półce. Można rozłożyć ją wzdłuż komody albo ułożyć w luźne fale. Całość składa się z białej, połyskującej taśmy. Na niej umieszczono z kolei czerwone kuleczki na cienkich, ciemnych gałązkach.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Jagódki mają intensywny, rubinowy kolor, który pięknie kontrastuje z przezroczystymi ozdobami. Dzięki temu całość nie wygląda przesadnie świątecznie. Równie dobrze mogłaby przypominać jesienną gałązkę z czerwonymi owocami. Właśnie ten szczegół przekonał mnie najbardziej. Nie chciałam w październiku rozstawiać dekoracji z Mikołajami, reniferami i śnieżynkami. Zależało mi na czymś, co pasuje do jesiennego salonu, ale później będzie można wykorzystać także w grudniu.

Światełka mają ciepłą barwę, która dobrze komponuje się z czerwonymi jagódkami i przezroczystymi elementami. Nie oczekiwałabym od nich mocnego oświetlenia całego pokoju. Dziesięć niewielkich punktów świetlnych to raczej dekoracyjny akcent niż zamiennik lampki. Co więcej, girlanda działa na baterie. To wygodne, ponieważ nie trzeba układać jej tuż przy gniazdku. Mogę położyć ją nawet w miejscu, w którym nie mam wolnego kontaktu.

Girlandę z Pepco można ułożyć na komodzie, półce i świątecznym stole. Jeden niedrogi dodatek wystarczy na całą jesień i zimę

Pierwsze miejsce, które przyszło mi do głowy, to komoda w salonie. Mam na niej niewielką lampkę, kilka książek i ceramiczny wazon. Girlandę ułożyłabym pomiędzy tymi przedmiotami, zostawiając luźne fragmenty przewodu. Nie próbowałabym układać jej idealnie prosto. Najładniej wygląda wtedy, gdy tworzy delikatne fale, a czerwone jagódki są widoczne z różnych stron. Dzięki temu dekoracja przypomina naturalną gałązkę. Na jasnej komodzie połączyłabym ją z niewielką drewnianą tacą i beżowym wazonem. Taki zestaw pasuje do spokojnych wnętrz, w których dominują kremowe, brązowe i szare kolory.

Drugi pomysł to półka z książkami. Girlanda mogłaby leżeć wzdłuż jej przedniej części, pomiędzy niewielkimi dekoracjami. Wieczorem światełka subtelnie podkreśliłyby ustawione obok przedmioty. Trzeba tylko uważać, żeby przewód nie był naciągnięty ani przyciśnięty ciężkimi książkami. Pojemnik na baterie powinien znajdować się w łatwo dostępnym miejscu, żeby można było wygodnie włączać i wyłączać oświetlenie.

To również może cię zainteresować: Polacy rezygnują z wielkich foteli. Wybierają sprytne rozwiązanie ze schowkiem. Składany kosztuje tylko 35 zł w Pepco

W grudniu przeniosłabym ją natomiast na stół. Czerwone jagódki świetnie pasują do zielonych gałązek świerku, złotych świeczników i kremowego obrusu. Można ułożyć ją pośrodku stołu jako część świątecznej dekoracji. Oczywiście trzeba pamiętać o bezpieczeństwie. Girlanda z tworzywa nie powinna dotykać płomieni świec ani znajdować się zbyt blisko innych źródeł ciepła. Jeśli chcę połączyć ją ze świecznikami, wybieram odpowiednio duże odstępy albo świece LED.