Jesienią coraz większą uwagę zwracam na oświetlenie w domu. Kiedy za oknem szybko robi się ciemno, lubię wieczorem zapalić kilka mniejszych lampek zamiast jednego mocnego światła pod sufitem. Od razu robi się przytulniej, a salon czy sypialnia nabierają zupełnie innego klimatu. Ostatnio szczególnie podobają mi się niewielkie lampki stołowe, które oprócz swojej podstawowej funkcji pełnią również rolę dekoracji. Jedną z takich perełek wypatrzyłam właśnie w Jysk.
Lampka z Jysk ma piękny kolor zgaszonej oliwki. Ten odcień dodaje wnętrzu elegancji i przytulności
Przeglądając ofertę Jysk, natknęłam się na lampkę Kent, której kolor od razu przyciągnął moją uwagę. To przepiękna, zgaszona oliwka, czyli stonowany odcień zieleni z delikatnymi szarymi tonami. Nie jest ani zbyt ciemny, ani przesadnie intensywny. Ma w sobie coś spokojnego i naturalnego, dzięki czemu świetnie wpisuje się w jesienne trendy wnętrzarskie.
Zobacz także:
Szczególnie podoba mi się jej matowe wykończenie, które sprawia, że kolor wygląda jeszcze bardziej elegancko. Oliwkowa zieleń pięknie komponuje się z drewnianymi meblami, beżowymi dodatkami i kremowymi tkaninami. Właśnie dlatego zdecydowałam się ustawić tę lampkę na komodzie w salonie. Wygląda jak dekoracja, która potrafi dodać charakteru nawet zwykłej, prostej półce. W Jysk dostępne są również warianty biały i srebrny, ale mnie zdecydowanie najbardziej urzekł ten zielony.
Dodatkową zachętą okazała się cena. Lampka z Jysk kosztuje 65 zł, co moim zdaniem jest całkiem rozsądną kwotą za tak ciekawie wyglądający dodatek. Szczególnie że nie jest to wyłącznie ozdoba, ale również praktyczne źródło światła.
fot. jysk.pl
Nie potrzebuje kabla i reaguje na dotyk. Ta lampka ma jeszcze kilka praktycznych funkcji
Największą zaletą lampki Kent jest dla mnie brak kabla. To lampka bezprzewodowa, która działa na cztery baterie AA. Dzięki temu można postawić ją niemal w dowolnym miejscu, bez zastanawiania się, gdzie znajduje się najbliższe gniazdko. Świetnie sprawdzi się na komodzie, półce czy stoliku obok fotela. Trzeba jedynie pamiętać, że baterie nie są dołączone do zestawu.
Bardzo spodobało mi się również sterowanie dotykowe. Nie trzeba szukać niewielkiego przełącznika ani sięgać za klosz, żeby włączyć oświetlenie. Do dyspozycji mamy trzy poziomy jasności, więc można dostosować światło do własnych potrzeb. Delikatniejsze przyda się podczas wieczornego odpoczynku, a mocniejsze, gdy potrzebujemy nieco lepiej oświetlić najbliższe otoczenie.
Ciekawym udogodnieniem jest także wyłącznik czasowy. Można skorzystać z niego wieczorem, gdy nie chcemy pamiętać o ręcznym wyłączaniu lampki. Przyznam, że takie drobne rozwiązania bardzo sobie cenię, bo po prostu ułatwiają codzienne korzystanie z domowego oświetlenia.
Warto zajrzeć też do Lidla: Elegancki wygląd dębu, ozdobne lamele i promocyjna cena. Lidlu, spodziewaj się mnie w czwartek. Ta szafeczka będzie moja
Klosz przypomina kapelusz jesiennego grzybka. Ten kształt sprawia, że lampka wygląda jak designerska dekoracja
Lampka grzybek to jeden z tych dodatków, które przyciągają uwagę samym kształtem. Ta z Jysk ma szeroki, półokrągły klosz osadzony na długiej, smukłej nóżce i niewielkiej, okrągłej podstawie. Całość przypomina uroczego leśnego grzybka, ale w eleganckim, nowoczesnym wydaniu. Bardzo podoba mi się to połączenie prostoty z nieco zabawną formą.
Lampka ma 25 cm wysokości i 16 cm średnicy, więc nie zajmuje dużo miejsca. Bez problemu zmieści się na niewielkim stoliku nocnym, wąskiej komodzie czy półce. Jej okrągła podstawa wygląda stabilnie, a szeroki klosz nadaje całej konstrukcji ciekawe proporcje.
Wykonano ją ze stali i tworzywa sztucznego ABS. Dzięki gładkiej powierzchni i minimalistycznemu kształtowi prezentuje się schludnie nawet wtedy, gdy jest wyłączona. Właśnie takie dodatki lubię najbardziej. Nie muszą być duże ani przesadnie ozdobne, żeby przyciągać wzrok.

Obserwuj nas na Google







