Mam słabość do świątecznych iluminacji, szczególnie tych, które można podziwiać z okna podczas długich, listopadowych wieczorów. Nie przepadam jednak za kolorowymi, migającymi lampkami, które bardziej przypominają dyskotekę niż przytulną dekorację. Zdecydowanie wolę delikatne, ciepłe światło i ozdoby inspirowane naturą. W tym roku wymarzyłam sobie coś, co rozjaśni mój balkon bez rozwieszania kolejnych sznurów lampek. W końcu znalazłam takie cudo w Jysk.

WIDEO…

player placeholder

Świecące drzewko z Jysk przecenione aż o 49%. Objechałam trzy sklepy, zanim je dorwałam

Moje polowanie na świąteczną dekorację na balkon okazało się bardziej emocjonujące, niż przypuszczałam. Kiedy zobaczyłam świecące drzewko MUSKOVIT na stronie Jysk, od razu chciałam je zamówić. Niestety wygląda na to, że po tak dużej przecenie zainteresowanie było naprawdę spore, bo online nie zostało już ani jedno drzewko. Na szczęście w niektórych sklepach stacjonarnych nadal można je dorwać. Ja objechałam aż trzy placówki Jysk, zanim w końcu udało mi się zdobyć wymarzoną ozdobę.

Drzewko MUSKOVIT ma 150 cm wysokości, więc sięga mniej więcej do ramion dorosłej osoby. Jego konstrukcja jest smukła, z prostym pniem i rozchodzącymi się ku górze gałązkami. Nie przypomina klasycznej, gęstej choinki, lecz niewielkie bezlistne drzewo, jakich pełno zimą w parkach i ogrodach.

Zobacz także:

Całość stoi na czteroramiennej podstawie, która stabilizuje pionową konstrukcję. Podoba mi się, że dekoracja nie jest przesadnie rozłożysta i nie zajmuje tyle przestrzeni co tradycyjne świąteczne drzewko.

W Jysk trafiłam akurat na sporą obniżkę. Cena regularna wynosiła 129 zł, a teraz dekoracja kosztuje zaledwie 65 zł. To aż 49% mniej. Przy takim zainteresowaniu i pustym magazynie internetowym wcale nie dziwi mnie, że znalezienie drzewka wymagało trochę zachodu, ale było warto.

Świecące drzewko z Jysk
fot. jysk.pl

Aż 140 światełek na cienkich gałązkach. Ciepły blask wygląda jak setki małych świetlików

Drzewko MUSKOVIT z Jysk wyróżnia się przede wszystkim delikatną iluminacją. Na ciemnych, cienkich gałązkach rozmieszczono aż 140 niewielkich diod LED, które przypominają drobne punkciki światła zawieszone w powietrzu. Dzięki temu dekoracja wygląda lekko i naturalnie, szczególnie po zmroku, kiedy same gałązki stają się mniej widoczne.

Światełka emitują ciepłą białą poświatę o temperaturze barwowej 2500 K. To bardzo przyjemny, lekko złocisty odcień, kojarzący mi się z blaskiem świec i tradycyjnymi lampkami choinkowymi. Nie ma w nim chłodnego, niebieskawego tonu, który często pojawia się w nowoczesnych iluminacjach.

Dekoracja została zaprojektowana do użytku na zewnątrz, dlatego można ustawić ją na balkonie, tarasie, patio lub w ogrodzie. Ja planuję znaleźć jej miejsce na swoim niewielkim balkonie, gdzie po zmroku będzie widoczna również z salonu.

Warto zajrzeć też do Biedronki: Już mówiłam w pracy, że 5.11 się spóźnię. O 6:00 lecę do Biedronki po złoconą latarenkę za 36,99 zł. W środku śnieg prószy na zawołanie

Drzewko z Jysk ma wbudowany timer. Świąteczne światełka zapalają się automatycznie

Świecące drzewko z Jysk ma jeszcze jedną praktyczną funkcję, która przekonała mnie do zakupu. Producent wyposażył je we wbudowany wyłącznik czasowy, pozwalający zautomatyzować działanie oświetlenia. To wygodne rozwiązanie, szczególnie gdy dekoracja stoi na zewnątrz i nie chcemy każdego wieczoru wychodzić na balkon, żeby ją włączyć.

Timer działa według określonego cyklu. Najpierw lampki świecą przez 8 godzin, następnie wyłączają się na 6 godzin. Później ponownie zapalają się na 2 godziny, po czym następuje kolejna, 8-godzinna przerwa. Cały schemat obejmuje więc pełną dobę.

Drzewko zasilane jest z gniazdka elektrycznego, a przewód ma aż 5 metrów długości. To spore ułatwienie, ponieważ nie trzeba ustawiać dekoracji bezpośrednio przy źródle zasilania. Można odsunąć ją od ściany, umieścić przy balustradzie albo w wybranym zakątku tarasu.