Co roku obiecuję sobie, że tym razem nie będę przesadzać z dekorowaniem mieszkania. Później przychodzi listopad, sklepy zapełniają się świątecznymi drobiazgami, a ja znów zaczynam przeglądać inspiracje. Największą przyjemność sprawia mi wymyślanie nowych aranżacji z rzeczy, które później mogę wykorzystać przez kilka sezonów. W tym roku postanowiłam szczególną uwagę poświęcić wejściu do domu. Do tego idealnie sprawdzą się te laski XXL z TEDi. Wyglądają jak prawdziwe.
WIDEO…
Świąteczne nowości w sieciówkach kuszą coraz bardziej. Tym razem szukałam dekoracji przed drzwi wejściowe
W Pepco, Action, TEDi i innych popularnych sklepach z każdym tygodniem przybywa bożonarodzeniowych ozdób. Można już znaleźć niewielkie choinki, figurki dziadków do orzechów, świecące domki i dekoracje, które wyglądają jak wyjęte z amerykańskich świątecznych filmów. Zazwyczaj zaczynam przystrajanie domu od salonu. Na komodzie ustawiam stroik, na parapecie pojawiają się światełka, a na stole świeczniki. Dopiero później przypominam sobie o wejściu, które przez większość grudnia wygląda dokładnie tak samo jak przez resztę roku.
Tym razem chciałam to zmienić. Zależało mi na czymś większym niż tradycyjny wianek, ale jednocześnie nie miałam ochoty wydawać kilkuset złotych na ozdobne figury czy ogromne lampiony.
Zaczęłam przeglądać propozycje popularnych sieciówek. Najbardziej interesowały mnie dekoracje, które można ustawić na podłodze i które będą widoczne już z daleka. W końcu podczas wizyty w TEDi zobaczyłam coś, co od razu przyciągnęło mój wzrok. Wśród dziadków do orzechów, choinek i innych figurek stały ogromne, biało-czerwone świece przypominające świąteczne laski cukrowe.
Laski XXL z TEDi przypominają ogromne cukrowe słodycze. Czerwone pasy i płomienie robią wrażenie
Świąteczne lampiony z TEDi mają formę wysokich świec z czerwonymi i białymi pasami. Ich wygląd przywodzi na myśl tradycyjne laski cukrowe, które często pojawiają się na choinkach i w bożonarodzeniowych aranżacjach.
Najbardziej podoba mi się połączenie kolorów. Szerokie czerwone pasy przeplatają się z bielą, a na górze znajduje się ozdobny płomień. Dodatkowym detalem jest biała dekoracja przypominająca spływający lukier. Całość wygląda trochę jak wielki świąteczny cukierek.
Mają różne wysokości, dzięki czemu można tworzyć z nich ciekawe kompozycje. Każda stoi na ciemnej, okrągłej podstawie, która wizualnie oddziela ją od podłoża. To właśnie ich rozmiar sprawił, że od razu pomyślałam o wejściu do domu. Nie są to małe ozdoby, które giną pomiędzy innymi dodatkami. Nawet jedna taka świeca może stać się głównym elementem świątecznej dekoracji. Ja wybrałam większą wersję, która kosztowała 70 zł.
Świąteczne lampiony XXL z TEDi można ustawić nie tylko przy wejściu. W salonie też stworzą piękną dekorację
Pierwszy pomysł to oczywiście ustawienie dwóch świec po obu stronach drzwi wejściowych. Taka symetryczna aranżacja wygląda elegancko, szczególnie gdy dołożymy zielony wieniec i niewielkie lampki. Trzeba tylko pamiętać, żeby ozdoby nie utrudniały otwierania drzwi ani przechodzenia.
Jeżeli mamy zadaszony ganek, można ustawić dekoracje obok dużych donic z gałązkami świerku. Czerwień pięknie kontrastuje z zielenią, dlatego nie potrzeba już wielu dodatkowych kolorów. W mieszkaniu podobny efekt można uzyskać w przedpokoju. Wysoka dekoracja ustawiona przy szafce na buty od razu nada wnętrzu świątecznego klimatu.
To również może cię zainteresować: Objechałam 3 sklepy Jysk i w końcu mam. Świecące drzewko ze 140 światełkami przeceniono aż o 49%, online już wyprzedane
Bardzo podoba mi się również pomysł wykorzystania takich świec w salonie. Wyobrażam je sobie przy komodzie, na której stoi świąteczna wioska z domków, albo obok choinki ubranej w czerwone i złote ozdoby.