Mój Mruczek ma wyjątkowy talent do zajmowania miejsc, które wcale nie są dla niego przeznaczone. Wystarczy, że zostawię na chwilę pusty karton po przesyłce albo odłożę sweter na fotel, a on już urządza sobie tam drzemkę. Od dawna szukałam więc czegoś, co zapewni mu własny kącik, ale jednocześnie nie będzie kolejnym wielkim legowiskiem zajmującym pół salonu. Zależało mi na czymś praktycznym, co będzie również pasowało do wystroju mieszkania. W końcu udało mi się znaleźć mebel, który spełnia oba te wymagania.
WIDEO…
Szafka z Sinsay to drewniane cudo 2w1. Na górze stolik, a na dole kocia sypialnia
Poszukiwania idealnego legowiska dla Mruczka zaprowadziły mnie na stronę Sinsay. Przeglądałam akcesoria dla zwierząt, kiedy wpadła mi w oko niewielka szafka z miejscem do spania dla kota. Od razu zwróciłam uwagę na jej nietypową konstrukcję. Zamiast klasycznego posłania znalazłam mebel, który mogę wykorzystać również jako stolik boczny. Pomyślałam, że to świetne rozwiązanie do mojego salonu, bo nie muszę wybierać między własną wygodą a kącikiem dla pupila.
Teraz na górnym blacie stawiam kubek z herbatą, odkładam książkę i trzymam drobiazgi, które lubię mieć pod ręką. Pod spodem znajduje się osobna przestrzeń przeznaczona dla Mruczka. Taka konstrukcja pozwala wykorzystać miejsce, które normalnie zajmowałby zwykły stolik, a dodatkowo zapewnia kotu zaciszną kryjówkę. Nie muszę więc ustawiać osobnego legowiska obok kanapy.
Za szafkę zapłaciłam zaledwie 79,99 zł i uważam, że to naprawdę świetny zakup. Za mniej niż 80 zł dostałam pomysłowy mebel o dwóch zastosowaniach, który wygląda na znacznie droższy. Nic dziwnego, że na stronie Sinsay zyskał już status bestsellera i zebrał aż 57 opinii klientów.
Wygląda jak robiona na zamówienie u stolarza. Białe ścianki i drewniany blat tworzą piękny duet
Przyznam, że równie mocno jak praktyczne zastosowanie przekonał mnie wygląd tej szafki. Jest prosta, ale ma w sobie coś, co kojarzy mi się z meblami wykonywanymi na zamówienie. Ciepły odcień drewna pięknie kontrastuje z białą przednią ścianką, a całość stoi na czterech krótkich, lekko rozstawionych nóżkach.
Najciekawszym detalem jest duży, okrągły otwór prowadzący do kociej sypialni. Ma aż 26 x 26 cm, przez co przypomina wejście do miniaturowego domku. Mruczek może przez nie wyglądać na zewnątrz i obserwować, co dzieje się w pokoju, nie wychodząc ze swojej kryjówki.
Podoba mi się też, że szafka nie ma krzykliwych zdobień ani kolorowych wzorów. Beż, biel i naturalny rysunek drewna pasują do jasnych, przytulnych wnętrz. Taki mebel dobrze wygląda przy kremowej kanapie, drewnianej komodzie czy fotelu z miękką tapicerką. Nie trzeba nawet urządzać mieszkania w konkretnym stylu, żeby znaleźć dla niego odpowiednie miejsce.
Zerknij też na ten hicior z Jysk: Online już wymiecione, więc pognałam do Jysk. Dorwałam kamionkowe cudo za 12,50 zł, bielutkie jak śnieg i z połyskiem
Niewielka szafka, a tyle możliwości. Kompaktowe wymiary sprawdzą się nawet w małym mieszkaniu
Szafka z Sinsay ma 37,5 cm szerokości, 28 cm głębokości i 43 cm wysokości. Dzięki takim wymiarom bez problemu mieszczę ją obok kanapy, ale równie dobrze mogłabym ustawić ją przy łóżku i wykorzystać jako szafkę nocną. Nie zajmuje wiele miejsca, co szczególnie doceniam w niewielkich pomieszczeniach.
Mebel wykonano w 20% z drewna i w 80% z drewna inżynieryjnego, w tym MDF. Takie połączenie materiałów pozwala uzyskać wygląd drewnianego mebla bez konieczności wykonywania całej konstrukcji z litego drewna. Do zestawu dołączono śrubki potrzebne do samodzielnego montażu.
Mnie cieszy przede wszystkim to, że udało mi się znaleźć mebel, który pasuje do salonu i jednocześnie daje Mruczkowi własną przestrzeń. W środku mogę ułożyć jego ulubiony miękki kocyk, a na górze trzymać wszystko, co lubię mieć pod ręką podczas wieczornego odpoczynku.