Zawsze powtarzam sobie, że na zwykłe zakupy spożywcze najlepiej chodzić z listą. Tylko co z tego, skoro po drodze mijam alejki z ubraniami, dodatkami i różnymi drobiazgami do domu? Zwykle wystarczy, że coś wpadnie mi w oko, a już zatrzymuję się na chwilę. Tym razem nie planowałam żadnych wydatków na garderobę. Co prawda od pewnego czasu rozglądałam się za wygodnymi butami na chłodniejsze dni, ale byłam przekonana, że znajdę je raczej w CCC albo innym sklepie obuwniczym. Biedronka szybko wyprowadziła mnie z błędu.

Poszłam do Biedronki po chleb, a znalazłam eleganckie botki. Ich fason wygląda jak z CCC

Przechadzałam się między alejkami Biedronki, kiedy nagle moją uwagę przyciągnęły czarne botki. Nie były to żadne wymyślne buty z ogromną platformą czy wysoką szpilką, tylko klasyczny, elegancki model, dokładnie taki, jakiego szukałam. Od razu pomyślałam, że podobne widziałam w CCC. Najbardziej spodobało mi się to, że wyglądają bardzo kobieco, ale jednocześnie są na tyle uniwersalne, że można nosić je niemal codziennie.

Zobacz także:

Botki mają zgrabny, lekko zaokrąglony nosek i gładką, czarną cholewkę sięgającą nieco ponad kostkę. Po bokach znajdują się elastyczne wstawki charakterystyczne dla sztybletów, które ułatwiają wkładanie butów. Całość zdobi pasek ze złotą klamrą. Ten jeden drobny detal sprawia, że obuwie wygląda bardziej elegancko, ale nie jest przesadnie ozdobne. Z tyłu znajduje się również niewielka pętelka, która może pomóc przy zakładaniu.

Moją uwagę zwrócił też obcas. Jest szeroki, stabilny i niezbyt wysoki, więc delikatnie unosi sylwetkę, a jednocześnie nie wymaga chodzenia na palcach. Lubię takie rozwiązania, bo chcę wyglądać elegancko, ale nie zamierzam rezygnować z wygody. Zwłaszcza kiedy wiem, że czeka mnie kilka godzin poza domem. To właśnie taki fason, który widziałabym zarówno do pracy, jak i na niedzielnym spacerze po mieście.

Dużą zaletą jest też antypoślizgowa podeszwa. W okresie jesienno-zimowym, kiedy na chodnikach pojawiają się mokre liście, deszcz i błoto pośniegowe, zwracam na nią szczególną uwagę. A cena? Zaledwie 79,90 zł za parę. Jak na tak eleganckie botki to moim zdaniem naprawdę niewiele. Nawet się nie zastanawiałam i od razu włożyłam je do koszyka.

fot. biedronka.pl

Botki z Biedronki są również w bardziej młodzieżowym wydaniu. Sznurowany model ma charakter

W tej samej ofercie znalazłam też drugi model, który spodobał mi się z zupełnie innego powodu. To czarne botki sznurowane, przypominające popularne trapery i workery. Mają nieco bardziej masywny fason, wyraźnie zaznaczoną podeszwę z grubym bieżnikiem oraz zaokrąglone noski. Wyglądają solidniej i bardziej sportowo niż eleganckie sztyblety, ale wcale nie oznacza to, że nadają się wyłącznie do luźnych stylizacji.

Największą ozdobą tych butów jest sznurowanie. Czarne sznurówki przechodzą przez metalowe oczka i haczyki, które dodają całości charakteru. Podoba mi się również lekko wyściełany kołnierz przy górnej krawędzi cholewki. W przeciwieństwie do eleganckiego modelu te botki mają grubszą, mocniej żłobioną podeszwę. Ich fason świetnie pasuje do codziennych ubrań, szczególnie prostych jeansów, swetrów o grubym splocie i dłuższych kurtek.

Co ciekawe, sznurowane botki kosztują dokładnie tyle samo, co elegancki model ze złotą klamrą. Obie pary mają antypoślizgowe podeszwy, więc można wybrać fason, który bardziej odpowiada własnemu stylowi. Ja postawiłam na sztyblety, ale przyznam, że te bardziej wyraziste buty również mnie kusiły.

Do Lidla też warto zajrzeć. Ten kardigan robi wrażenie. Zobacz: Weszłam do Lidla po zakupy na obiad, a wyszłam z kardiganem jak z paryskiego butiku. Z wełną, a tylko 4 dyszki

Czarne botki nigdy nie wychodzą z mody. Pasują do jesiennej i zimowej garderoby

Jest jedna rzecz, która łączy oba modele z Biedronki i sprawia, że moim zdaniem warto mieć przynajmniej jedną podobną parę w szafie. To oczywiście ponadczasowy czarny kolor. Moda zmienia się z sezonu na sezon, pojawiają się nowe odcienie, ozdoby i fasony, ale czarne botki niezmiennie pozostają klasyką. Nie trzeba się też długo zastanawiać, z czym je zestawić, bo pasują do większości ubrań, które już mamy w garderobie.

Najbardziej lubię w czarnych butach to, że wyglądają dobrze zarówno z jasnymi, jak i ciemnymi ubraniami. Pasują do beżowych spodni, kremowych płaszczy, szarych swetrów, ale równie dobrze komponują się z granatem, bordo czy czekoladowym brązem. Można też ubrać się od stóp do głów na czarno i wcale nie wyglądać nudno. Taki zestaw jest prosty, elegancki i zawsze na czasie. Nie trzeba więc kupować kilku par butów w różnych kolorach, żeby mieć co założyć do każdej stylizacji.