Kiedyś potrafiłam przechodzić pół dnia w cienkich botkach na obcasie. Dzisiaj znacznie bardziej zwracam uwagę na to, czy buty są odpowiednie do pogody i czy nie uciskają mnie podczas chodzenia. Nie zamierzam jednak rezygnować z ładnych stylizacji tylko dlatego, że robi się chłodniej. Jesienią najczęściej noszę jeansy, dzianinowe spodnie i dłuższe kurtki. Do takich ubrań lubię obuwie o prostym fasonie, które nie wymaga dobierania specjalnych dodatków. Dlatego zainteresowały mnie czarne botki z Pepco. Przypominają modne krótkie śniegowce, ale mają bardziej codzienny charakter.

Botki z Pepco mają miękkie futerko w środku. To ciekawa propozycja na chłodne jesienne dni

W Pepco znalazłam czarne botki damskie z krótką cholewką i futerkowym wykończeniem. Na pierwszy rzut oka wyglądają prosto, bez ozdobnych klamer, wysokich obcasów czy błyszczących elementów. Największą zaletą tego fasonu wydaje mi się właśnie jego prostota. Czarne buty można założyć do wielu ubrań, które już mamy w szafie. Nie trzeba zastanawiać się, czy pasują do koloru kurtki albo torebki. Wnętrze botków wykończono miękkim futerkiem. Według producenta ma ono zapewniać ciepło, co jest szczególnie przydatne podczas chłodniejszych poranków.

Zobacz także:

Lubię takie rozwiązania, ponieważ przyjemne wykończenie wewnątrz buta może zwiększać komfort noszenia. Oczywiście przed zakupem warto przymierzyć obuwie i sprawdzić, czy stopa ma wystarczająco dużo miejsca. Zimą często zakładamy grubsze skarpety, ale nie oznacza to, że automatycznie trzeba wybierać większy rozmiar. Najważniejsze, żeby palce nie były ściśnięte, a pięta nie wysuwała się podczas chodzenia. Krótka cholewka sprawia, że botki dobrze pasują do codziennych zestawów. Wyobrażam je sobie z prostymi jeansami, legginsami i dzianinowymi spodniami.

fot. pepco.pl

Grubsza podeszwa i krótka cholewka ułatwiają codzienne stylizacje. W Pepco takie botki kosztują tylko 45 zł

Największą niespodzianką jest cena. Za czarne botki z futerkowym wykończeniem w Pepco trzeba zapłacić 45 zł. To kwota, przy której znacznie łatwiej rozważyć zakup dodatkowej pary obuwia na chłodne dni. Nie oznacza to oczywiście, że buty za kilkadziesiąt złotych mają takie same właściwości jak drogie modele zimowe. Warto jednak przyjrzeć się ich konstrukcji i zastanowić, do czego rzeczywiście będziemy je nosić. Producent podkreśla, że botki mają grubszą podeszwę. Taki element może zwiększać wygodę codziennego użytkowania, choć sam jej wygląd nie pozwala ocenić przyczepności na mokrym lub oblodzonym chodniku.

Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Nie męczę nóg w szpilkach, a też robią mi zgrabne nóżki. Botki z CCC idealne do kiecki i płaszcza, a tylko 69,99 zł

Dla mnie ważna byłaby również elastyczność podeszwy. Podczas przymierzania sprawdziłabym, czy stopa może naturalnie zginać się przy chodzeniu i czy buty nie są zbyt sztywne. Model dostępny jest w rozmiarach od 36 do 41. To dość szeroki wybór, ale przed wizytą w sklepie warto pamiętać, że nie wszystkie numery muszą być dostępne w każdej placówce. Pepco zaznacza, że produkty z oferty mogą pojawiać się stopniowo, a ich liczba zależy od sklepu. Dlatego nie zakładałabym, że interesujący nas rozmiar będzie czekał na półce w każdej lokalizacji.

Czarne botki z futerkiem nosiłabym do jeansów i dłuższej kurtki. Nie trzeba wydawać fortuny na jesienny zestaw

Pierwsza stylizacja, którą od razu widzę oczami wyobraźni, to ciemne jeansy, jasny sweter i pikowana kurtka. Do tego niewielka torebka i miękki szalik. Taki zestaw wybrałabym na codzienne zakupy albo krótki spacer w chłodny dzień. Nie jest przesadnie elegancki, ale wygląda schludnie i pasuje do jesiennej pogody. Drugi pomysł to czarne legginsy, dłuższy dzianinowy sweter i kamizelka. Przy krótkich botkach warto zadbać o odpowiednią długość góry, żeby całość wyglądała proporcjonalnie.

Trzeci zestaw przygotowałabym z prostych spodni, golfa i krótkiego płaszcza. Najbardziej podoba mi się połączenie czerni z beżem i odcieniami karmelu. Dzięki temu nawet sportowe obuwie może wyglądać bardziej elegancko. Przy takich butach nie wybierałabym bardzo cienkich rajstop ani krótkiej spódnicy na chłodny dzień. Zdecydowanie lepiej sprawdziłyby się cieplejsze, codzienne ubrania.

Warto też pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji. Po powrocie do domu najlepiej pozwolić obuwiu spokojnie wyschnąć, z dala od bezpośredniego źródła wysokiej temperatury. Jeśli buty zamokną, nie należy stawiać ich na gorącym kaloryferze. Najbardziej przekonuje mnie w nich połączenie prostego wyglądu, futerkowego wnętrza i niskiej ceny. Nie są to buty na każdą zimową pogodę, ale jako dodatkowa para na chłodne jesienne dni mogą okazać się praktyczne. Nie potrzebuję przecież kolejnych wysokich obcasów, żeby dobrze się ubrać. Czasami znacznie bardziej cieszy mnie para zwykłych czarnych botków, którą mogę dopasować do ulubionego swetra i wyjść z domu bez długiego zastanawiania się nad strojem.