Jesienią moje dłonie zawsze potrzebują więcej uwagi. Raz zmywanie naczyń, później sprzątanie, zakupy na chłodnym powietrzu i skóra szybko zaczyna protestować. Najgorzej jest wieczorem, kiedy czuję nieprzyjemną suchość wokół kostek i paznokci. Nie lubię też kremów, po których przez długi czas wszystko wyślizguje się z rąk. Dlatego szukam kosmetyków, które można stosować regularnie, bez czekania kilkunastu minut na wchłonięcie.

Suche dłonie nie potrzebują kremu za fortunę. W Rossmannie znalazłam glicerynową pielęgnację z granatem

Na półce Rossmanna uwagę zwraca krem do rąk i paznokci Cztery Pory Roku w wersji regenerującej z kompleksem witamin i granatem. To kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji skóry, która potrzebuje nawilżenia i odżywienia. W tubce znajduje się 150 ml produktu, a jego cena wynosi 5,29 zł. Przy codziennym stosowaniu taka pojemność jest praktyczna, szczególnie gdy krem trzymamy w domu i sięgamy po niego kilka razy dziennie. Najbardziej zainteresował mnie jednak skład. Zamiast opierać się wyłącznie na obietnicach z opakowania, warto przyjrzeć się konkretnym substancjom.

Zobacz także:

Już na początku listy INCI znajduje się gliceryna. To jeden z najbardziej znanych składników nawilżających, który pomaga wiązać wodę w naskórku i ograniczać uczucie przesuszenia. Kosmetyk został opracowany z myślą o dłoniach narażonych na szorstkość. Według opisu producenta szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, co może być szczególnie wygodne podczas dnia. Nie oznacza to oczywiście, że zadziała identycznie u każdej osoby. Przy bardzo podrażnionej skórze znaczenie ma nie tylko sam krem, ale również to, jak często myjemy ręce i z jakimi detergentami mają kontakt.

fot. rossmann.pl

Masło shea, olej migdałowy i witaminy w jednej tubce. Skład kremu Cztery Pory Roku naprawdę zasługuje na uwagę

Gliceryna to dopiero początek. W formule znalazły się również masło shea, olej kokosowy i olej ze słodkich migdałów. Takie składniki pomagają zmiękczać skórę i uzupełniać jej naturalną warstwę ochronną. Właśnie tego często brakuje dłoniom, które są regularnie myte i wystawiane na działanie chłodnego powietrza. Ciekawym dodatkiem jest pantenol, znany ze swoich właściwości łagodzących. W składzie występuje także inulina, wykorzystywana w kosmetykach pielęgnacyjnych ze względu na działanie kondycjonujące skórę.

Szukasz urodowych porad? To też warto sprawdzić: Siwizna opanowała moje skronie, teraz biorę 2 składniki z kuchni i rzadziej chodzę do fryzjera. Przyciemniają włosy w mig

Nie zabrakło oczywiście ekstraktu z granatu. Towarzyszą mu pochodne witaminy E, w tym octan tokoferylu, oraz olej z nasion róży. Producent zastosował również ekstrakt z gumy akacjowej, określany w opisie jako roślinny kolagen z akacji. To składnik kosmetyczny wspomagający pielęgnację powierzchni skóry, ale nie należy mylić go z kolagenem naturalnie występującym w ludzkiej skórze. Wszystkie te dodatki sprawiają, że formuła jest bardziej rozbudowana niż zwykłe połączenie wody i gliceryny. 

Smaruję dłonie po myciu, a wieczorem nakładam nieco więcej. Regularność daje więcej niż przypadkowa pielęgnacja

Najprostszy sposób na zadbane ręce? Nie czekać, aż skóra zacznie pękać. Krem najlepiej nakładać systematycznie, szczególnie po myciu dłoni. Niewielką porcję rozprowadzam od nadgarstków aż po końcówki palców. Zwracam uwagę na kostki, przestrzenie między palcami i skórki wokół paznokci, bo właśnie tam suchość często jest najbardziej dokuczliwa. Wieczorem można poświęcić pielęgnacji trochę więcej czasu. Po umyciu rąk delikatnym preparatem warto osuszyć je ręcznikiem i nałożyć krem, zanim skóra stanie się całkowicie sucha.

Dobrym nawykiem jest również zakładanie rękawiczek podczas zmywania naczyń i sprzątania. Nawet najlepszy kosmetyk nie zastąpi ochrony przed częstym kontaktem z detergentami. Na chłodniejsze dni przydają się także zwykłe rękawiczki do noszenia na zewnątrz. Wiatr i niska temperatura mogą dodatkowo nasilać nieprzyjemne ściągnięcie skóry. Trzeba jedynie pamiętać, że krem zawiera kompozycję zapachową. 

Dłonie po pięćdziesiątce potrzebują szczególnej troski. Nie trzeba zmieniać całej kosmetyczki

Z wiekiem skóra staje się cieńsza i może łatwiej tracić wilgoć. Na dłoniach widać to szczególnie szybko, ponieważ niemal nieustannie są narażone na kontakt z wodą, środkami czystości i zmienną pogodą. Dlatego w pielęgnacji dojrzałych rąk bardziej niż wymyślne zabiegi cenię prostą rutynę. Łagodny preparat do mycia, dobry krem i ochrona przed chłodem potrafią znacząco poprawić codzienny komfort. Warto też pamiętać o paznokciach. Masowanie kremu wokół skórek pomaga zadbać o ich wygląd i ogranicza przesuszenie tej delikatnej okolicy.

Kiedy wychodzimy na spacer, przydaje się również ochrona przeciwsłoneczna dłoni. Promieniowanie UV przyczynia się do powstawania przebarwień i przedwczesnego starzenia skóry, także poza latem. Nie oczekiwałabym natomiast, że zwykły krem do rąk usunie wszystkie oznaki wieku czy naprawi poważnie uszkodzoną skórę w jeden dzień. Jego zadaniem jest przede wszystkim nawilżanie, zmiękczanie i wspieranie codziennej pielęgnacji.