Gdy tylko robi się cieplej, zawsze szukam sposobów, żeby balkon stał się jeszcze przytulniejszy. Rośliny i poduszki to jedno, ale dopiero odpowiednie światło sprawia, że wieczorem naprawdę chce się tam siedzieć godzinami. W tym roku postanowiłam odejść od klasycznych rozwiązań i znaleźć coś, co będzie jednocześnie praktyczne i dekoracyjne. Nie interesowały mnie zwykłe lampki ani popularne girlandy, które można zobaczyć niemal na każdym balkonie. Tym razem zależało mi na czymś, co już samo w sobie będzie ozdobą.
Lampka solarna z Sinsay od razu przykuła moją uwagę. Wzięłam cztery sztuki i już wiem, że była to świetna decyzja
Kilka minut przeglądania strony Sinsay wystarczyło, żebym znalazła dokładnie to, czego szukałam. Ta lampka solarna od razu wyróżniła się na tle innych modeli. Nie przypomina klasycznych reflektorków wbijanych w ziemię ani girland rozwieszanych na balustradzie. Ma formę dekoracyjnej lampki osadzonej na smukłej nóżce, która swoim kształtem przypomina elegancki kieliszek. Na zdjęciach produktowych na stronie sklepu ustawiono ją na stole i od razu pomyślałam, że wygląda to naprawdę efektownie. W mojej głowie szybko pojawił się jednak inny pomysł. Chciałam ustawić dwie lampki na balkonowym stoliku, a kolejne dwie pomiędzy donicami z kwiatami.
Zobacz także:
Kiedy zobaczyłam cenę, długo się nie zastanawiałam. Jedna sztuka kosztuje teraz zaledwie 9,99 zł zamiast 15,99 zł, co oznacza obniżkę o 38% i oszczędność 6 zł na każdej lampce. Kupując cztery sztuki, zostawiłam w portfelu aż 24 zł. Przy tak niewielkim wydatku uznałam, że szkoda byłoby zamówić tylko jedną. Lampki wykonano z polipropylenu i polistyrenu, mają czarny kolor oraz kompaktowe wymiary 11 x 14 cm, dzięki czemu bez problemu mieszczą się nawet na niewielkim stoliku.
Lampka solarna po zmroku tworzy prawdziwe widowisko. Ten efekt sprawił, że balkon wygląda zupełnie inaczej
Największa niespodzianka czeka dopiero po zachodzie słońca. Gdy lampki zaczynają świecić, na blacie stołu i wokół nich pojawia się dekoracyjny wzór przypominający mandalę. Kolorowe refleksy rozchodzą się dookoła i wyglądają tak, jakby ktoś wyświetlał na powierzchni delikatną świetlną mozaikę. Efekt jest bardzo subtelny, ale jednocześnie przyciąga wzrok i tworzy niezwykle przyjemny nastrój.
fot. sinsay.com
Właśnie dlatego od razu wiedziałam, że dwie lampki trafią również między doniczki. Wieczorem światło pięknie odbija się od liści roślin i sprawia, że cały balkon wygląda zupełnie inaczej niż za dnia. Zwykłe wypicie herbaty czy kolacja na świeżym powietrzu nabierają dzięki temu wyjątkowego klimatu. Najbardziej rozbawiła mnie reakcja sąsiadów, którzy od razu zaczęli wypytywać, skąd wzięłam takie oświetlenie. Trudno uwierzyć, że tak efektowną dekorację udało mi się kupić za mniej niż 10 zł za sztukę.
Hit na balkon ma też Ikea. Zobacz: Mam balkon 2x2, a ten cytrynowy stolik z Ikea pasuje jak ulał. Nadaje wnętrzarskiego sznytu
Oświetlenie solarne to jeden z najlepszych dodatków na balkon. Nie wymaga kabli i działa praktycznie samo
Od kilku sezonów coraz chętniej wybieram oświetlenie solarne i trudno się temu dziwić. Takie lampki nie wymagają podłączania do prądu ani prowadzenia przedłużaczy przez całe mieszkanie. Wystarczy ustawić je w miejscu, gdzie w ciągu dnia dociera słońce, a wieczorem same zaczynają świecić. To ogromna wygoda zwłaszcza na balkonach w blokach, gdzie dostęp do gniazdek bywa ograniczony.
Bardzo podoba mi się również to, że takie rozwiązanie daje dużą swobodę aranżacji. Lampki można dowolnie przestawiać, tworzyć z nich dekoracje na stole, ustawiać przy kwiatach albo wyznaczać nimi ścieżkę w ogrodzie. Gdy zmienię koncepcję balkonu, po prostu przestawię je w inne miejsce i nie muszę martwić się długością przewodów.
Dodatkową zaletą jest oszczędność energii. Lampki wykorzystują światło słoneczne, dlatego nie wpływają na rachunki za prąd, a jednocześnie pozwalają stworzyć naprawdę przyjemny klimat po zmroku. Czasem właśnie takie niewielkie dodatki robią największą różnicę. W moim przypadku cztery niepozorne lampki całkowicie odmieniły balkon i sprawiły, że teraz każdą ciepłą letnią noc najchętniej spędzam właśnie tam.

Obserwuj nas na Google







