Wieczorne światło potrafi całkowicie odmienić nawet najmniejszy balkon. Od kilku sezonów szukam dodatków, które nie tylko dobrze wyglądają za dnia, ale po zmroku tworzą przyjemny klimat do odpoczynku z książką albo kubkiem herbaty. Zwykle kończyło się na kolejnych lampach solarnych ustawianych w donicach lub zawieszanych na balustradzie. Ostatnia wizyta w Action pokazała mi jednak, że czasami warto zmienić plan zakupów. To właśnie tam wpadł mi w oko dodatek, którego wcale nie zamierzałam kupować.
Papierowa lampa z Action całkowicie zmieniła moje plany. Po solary już nawet nie zajrzałam
Jedno spojrzenie wystarczyło, żebym zapomniała, po co właściwie przyszłam do sklepu. Szłam prosto do działu z oświetleniem ogrodowym, bo chciałam dokupić nowe solary na balkon, ale po drodze zobaczyłam papierową lampę z Action. Zatrzymałam się dosłownie na chwilę, wzięłam ją do ręki i od razu wyobraziłam sobie, jak będzie wyglądała na moim stoliku podczas letnich wieczorów. Do koszyka trafiła niemal od razu, a plan zakupu kolejnych lamp solarnych odszedł w zapomnienie.
Zobacz także:
Urzekła mnie przede wszystkim jej naturalna, pleciona forma. Papier opleciony wokół metalowego stelaża wygląda lekko i bardzo dekoracyjnie, a całość przywodzi na myśl dodatki, które można zobaczyć w butikowych hotelach na Bali albo w nadmorskich willach urządzonych w stylu boho. Lampa ma kompaktowe wymiary 15 cm średnicy i 18 cm wysokości, dzięki czemu bez problemu zmieści się nawet na niewielkim stoliku balkonowym.
Ogromnym plusem okazało się również to, że nie wymaga dostępu do gniazdka. To lampa na baterie z wbudowanym źródłem światła LED, zasilana trzema bateriami AA. W praktyce oznacza to, że mogę postawić ją dokładnie tam, gdzie mam ochotę, bez ciągnięcia przedłużaczy przez salon. Cena 19,95 zł tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma sensu odkładać zakupu. Rzadko trafiam na dekorację, która za niewielkie pieniądze daje tak efektowny rezultat.
Pleciona lampa tworzy zupełnie inny nastrój. Każdy kolor buduje własny klimat
Najtrudniejszą decyzją okazał się wybór koloru. Action przygotował kilka wariantów, dzięki czemu łatwo dopasować lampę do własnej aranżacji. Najjaśniejsza, beżowa wersja wygląda bardzo subtelnie i pięknie komponuje się z jasnymi tekstyliami oraz drewnianymi meblami. Ciepły brąz dodaje przytulności, a ciemnobrązowa odsłona od razu przywołuje skojarzenia z egzotycznymi tarasami i wakacyjnymi resortami. Moją uwagę najbardziej przyciągnęła wersja dwukolorowa, łącząca jasny i ciemniejszy odcień, bo wygląda najbardziej naturalnie.
fot. action.com
Wieczorem całość prezentuje się jeszcze lepiej. Światło LED delikatnie przenika przez plecionkę, rzucając na blat stolika i ściany dekoracyjne cienie. Efekt jest subtelny, ale właśnie dzięki temu tworzy przyjemną atmosferę do odpoczynku. Nie jest to oświetlenie, które ma rozjaśnić cały balkon. Zdecydowanie lepiej sprawdza się jako klimatyczny dodatek budujący nastrój podczas kolacji albo spokojnego wieczoru na świeżym powietrzu.
Dużą zaletą jest również brak kabla. Lampa na baterie daje pełną swobodę ustawienia i można ją bez problemu przenosić między balkonem, salonem czy tarasem. Właśnie takie rozwiązania lubię najbardziej, bo dekoracje nie ograniczają mnie do jednego miejsca.
Zerknij też na tę boską lampę: Sprawdzałam cenę 2x, kiedy zobaczyłam lampkę scandi w odcieniu pastelowej pistacji za 19,99 zł. Podobne kosztują parę stów
Lampa na baterie pasuje do wielu wnętrz. Na moim balkonie w stylu boho wygląda jak stworzona do tego miejsca
Mój balkon od dawna urządzam w stylu boho z dodatkami organic modern. Dominują na nim jasne donice, drewno, plecione kosze i lniane poduszki, dlatego nowa lampa od razu wpasowała się w całość. Wygląda tak, jakby od początku była częścią tej aranżacji. Nie musiałam niczego przestawiać ani wymieniać, żeby stworzyć spójną kompozycję.
Jestem jednak przekonana, że równie dobrze odnajdzie się we wnętrzach urządzonych w stylu japandi, rustykalnym czy śródziemnomorskim. Naturalne materiały od kilku sezonów nie wychodzą z mody i świetnie łączą się zarówno z drewnem, jak i z jasnymi tkaninami oraz roślinami. Taka pleciona lampa może stanąć na stoliku nocnym, komodzie, konsoli w przedpokoju albo na tarasie podczas letnich spotkań z rodziną.
Najbardziej podoba mi się to, że nie wygląda jak sezonowy gadżet kupiony pod wpływem chwili. Mam wrażenie, że zostanie ze mną znacznie dłużej niż tylko na jedno lato. Poszłam do Action po zwykłe solary, a wróciłam z dodatkiem, który wieczorami buduje na moim balkonie klimat przypominający wakacje. Czasami właśnie takie nieplanowane zakupy okazują się najlepszymi.

Obserwuj nas na Google







