Kiedy temperatura spada w okolice zera, moja szafa przechodzi małą rewolucję. Zwiewne sukienki ustępują miejsca spodniom, a spódnice cierpliwie czekają na cieplejsze dni. Nie dlatego, że przestaję je lubić. Po prostu trudno mi cieszyć się elegancką stylizacją, kiedy po kilku minutach na dworze zaczynam marzyć o grubych legginsach. A przecież nie zawsze mam ochotę zakładać kryjące, czarne rajstopy, które zupełnie zmieniają charakter ubrania.

Cienkie rajstopy wyglądają elegancko, ale mają jedną wadę. W chłodne dni szukam czegoś cieplejszego

Ostatnio zaczęłam rozglądać się za rajstopami, które pozwolą mi pogodzić dwie rzeczy: wygląd delikatnego materiału i odrobinę dodatkowego ciepła. Tak trafiłam na rajstopy termiczne Esmara z Lidla za 24,99 zł. Zainteresowały mnie przede wszystkim tym, że z zewnątrz przypominają klasyczne, cienkie rajstopy, natomiast ich wnętrze jest miękkie i ocieplane. To ciekawa alternatywa dla tradycyjnych, mocno kryjących modeli. Szczególnie kiedy mam ochotę założyć elegancką sukienkę, ale pogoda nie zachęca do odsłaniania nóg.

Zobacz także:

fot: lidl.pl

Zwykłe rajstopy o grubości 15 czy 20 DEN potrafią wyglądać bardzo subtelnie, jednak przy niskich temperaturach nie zapewniają mi wystarczającego komfortu. Z kolei grube modele często tworzą jednolitą, ciemną powierzchnię. Tutaj pomysł jest zupełnie inny. Materiał ma sprawiać wrażenie transparentnego, mimo że jego konstrukcja została pomyślana z myślą o chłodniejszych dniach.

Rajstopy termiczne z Lidla mają sprytnie ukryte ocieplenie. Z zewnątrz wyglądają dużo delikatniej

Najciekawsza jest sama konstrukcja tych rajstop. Ich zewnętrzna warstwa jest czarna i ma transparentny wygląd, natomiast od środka znajduje się cieliste, miękkie ocieplenie. Dzięki takiemu zestawieniu powstaje złudzenie, jakby przez cienki materiał prześwitywała skóra.

Co ważne, nie są to rzeczywiście cienkie rajstopy 20 DEN. Model Esmara ma grubość 70 DEN, więc efekt wizualny nie powinien być mylony z jego rzeczywistą konstrukcją.

Podoba mi się też pomysł zastosowania płaskich szwów i bardzo szerokiego pasa. Przy dopasowanej sukience takie detale mają znaczenie, zwłaszcza gdy nie chcę, żeby cokolwiek niepotrzebnie odznaczało się pod ubraniem. W składzie znajdziemy 47% poliestru, 32% poliamidu oraz 21% elastanu CREORA, który odpowiada za elastyczność materiału i jego odporność na odkształcenia.

Rajstopy występują w rozmiarach od 36/38 do 44/46, co również jest dobrą wiadomością. Trzeba jednak uważać przy wyborze, ponieważ w opiniach pojawiają się uwagi dotyczące zbyt małego rozmiaru. Przed zamówieniem zajrzałabym więc do tabeli wymiarów.

Czytaj także: Zamiast grubej puchówki, wybieram to lekkie, hybrydowe cudeńko. Chroni przed wiatrem, mega ciepłe, a tylko 4 dyszki w Lidlu

Do sukienki, spódnicy i wysokich kozaków. Takie rajstopy dają więcej możliwości zimą

Najbardziej przekonuje mnie możliwość noszenia ich z ubraniami, które zazwyczaj odkładam na dno szafy wraz z pierwszymi przymrozkami.
Wyobrażam je sobie z dzianinową sukienką do kolan, długim płaszczem i klasycznymi kozakami. Czarne rajstopy z efektem prześwitywania mogą wyglądać tutaj subtelniej niż tradycyjny, całkowicie kryjący model.

Podobnie będzie ze spódnicą midi i botkami. Optycznie delikatniejszy materiał pozwala zachować lekkość stylizacji, szczególnie gdy zestawiam go z ciemniejszymi ubraniami.

Nie traktowałabym jednak takich rajstop jako zamiennika zimowej bielizny termicznej podczas długiego spaceru na mrozie. Ocieplenie może poprawić komfort, ale nie oznacza pełnej ochrony przed niską temperaturą. Pamiętałabym również o delikatnym praniu w maksymalnie 30 stopniach, bez suszarki bębnowej. Przy takim materiale odpowiednia pielęgnacja ma znaczenie, zwłaszcza gdy chcemy zachować jego elastyczność i wygląd na dłużej.