Są perfumy, które przypominają o konkretnych chwilach i przywołują wspomnienia. O pierwszej randce, ważnej uroczystości, eleganckiej sukience noszonej przed laty albo zapachu, który zawsze unosił się w kosmetyczce mamy. Kwiatowe kompozycje z lat 90. mają w sobie właśnie taki sentymentalny urok. Wśród nich znalazłam jeden zapach, który z powodzeniem mógłby stać na półce w luksusowej perfumerii obok najdroższych nowości. Frezja, piwonia, jaśmin i subtelne piżmo tworzą połączenie delikatne, świeże, a zarazem uwodzicielskie. Zapach przywodzi na myśl ogród po wiosennym deszczu. Co ciekawe, te kultowe perfumy od Estée Lauder można dziś kupić nawet za mniej niż 100 zł!

Perfumy Estée Lauder Pleasures to kwiatowy klasyk z lat 90. Pachną jak elegancki bukiet po deszczu

Nie każda kobieta ma ochotę pachnieć waniliowym deserem albo ciężkimi, orientalnymi perfumami, których aromat czuć jeszcze długo po wyjściu z pomieszczenia. Sama chętniej sięgam po kompozycje w duchu clean, które kojarzą mi się ze świeżością, czystością i elegancją. Takie, które można nosić zarówno do białej koszuli, jak i do ulubionego swetra.

Zobacz także:

Właśnie w tym klimacie utrzymane są Estée Lauder Pleasures, czyli woda perfumowana, która zadebiutowała w 1995 roku. Za jej stworzeniem stoją perfumiarze Annie Buzantian i Alberto Morillas. Choć od premiery minęły już ponad trzy dekady, kompozycja wciąż jest dostępna na rynku i ma grono wiernych miłośniczek. Trudno się dziwić. Pleasures należą do tej kategorii zapachów, które kojarzą się z ponadczasową kobiecością.

W nutach głowy pojawiają się frezja, zielone akcenty, fiołek, liść fiołka, tuberoza, czerwone owoce i różowy pieprz. To otwarcie można porównać do wejścia do ogrodu tuż po deszczu. W powietrzu czuć świeże liście, mokre płatki kwiatów i delikatną rześkość. Różowy pieprz dodaje zapachowi lekkiej pikanterii, ale nie dominuje nad kwiatami.

Po chwili do głosu dochodzą kolejne nuty. W sercu kompozycji znajdują się piwonia, konwalia, bez, lilia, jaśmin, róża i geranium. To prawdziwa kwiatowa mieszanka, ale daleko jej do duszących perfum, które potrafią przyprawić o ból głowy już po kilku psiknięciach.

Wyobrażam sobie te nuty jako wielki bukiet stojący na drewnianym stole w jasnym salonie. Białe lilie przeplatają się z różowymi piwoniami, obok pachną konwalie, a przez uchylone okno wpada chłodne, poranne powietrze.

Kiedy pierwsza kwiatowa świeżość zaczyna łagodnieć, pojawia się baza z piżma, cedru, drzewa sandałowego i paczuli. Nadaje ona zapachowi bardziej miękki, nieco cieplejszy charakter.

fot. e-glamour.pl

Pleasures można określić jako perfumy kwiatowo-zielone, z subtelnym pudrowym i drzewnym tłem. Są eleganckie, ale bez przesadnej powagi. Mogłyby przypodobać się zarówno dojrzałej kobiecie, która od lat ma swój ulubiony zapach, jak i trzydziestolatce szukającej czegoś innego niż modne, bardzo słodkie kompozycje gourmand.

Jest w nich też odrobina nostalgii. Dla wielu kobiet po 50. czy 60. roku życia lata 90. były czasem, kiedy poznawały perfumeryjne nowości, budowały własny styl i wybierały zapachy na lata. Sięgnięcie po taką kompozycję może więc przywoływać całkiem miłe wspomnienia. Nie oznacza to oczywiście, że Pleasures są przeznaczone wyłącznie dla dojrzałych kobiet. W perfumach metryka naprawdę nie ma znaczenia.

A cena? Tutaj czeka całkiem przyjemna niespodzianka. W sklepie internetowym znalazłam ofertę, gdzie flakon 50 ml można kupić za około 109 zł. W przypadku tak rozpoznawalnej, luksusowej marki cena naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła.

Nie tylko Estée Lauder Pleasures. Te 3 kwiatowe perfumy też mogą spodobać się kobietom po 50-tce

Zastanawiam się czasem, dlaczego niektóre zapachy zostają z nami na całe dekady, podczas gdy o innych zapominamy po jednym sezonie. Może chodzi o wspomnienia, a może po prostu o perfekcyjnie skomponowane nuty, które nie nudzą się po kilku miesiącach?

Jeśli podoba wam się charakter Pleasures, ale macie ochotę na małą odmianę, warto poznać jeszcze trzy kompozycje. Każda ma w sobie coś z tamtej kwiatowej elegancji, choć żadna nie pachnie identycznie.

  • Elizabeth Arden 5th Avenue - dla miłośniczek klasycznych kwiatów i elegancji w stylu Nowego Jorku

To kolejny zapach, który przywodzi mi na myśl szyk lat 90. W 5th Avenue znajdziemy bez, kwiat lipy, magnolię, konwalię, różę, jaśmin i fiołka, a w bazie między innymi piżmo, drzewo sandałowe i ambrę.

Podobnie jak Pleasures, kompozycja jest kwiatowa, ale ma też wyraźnie cieplejsze, bardziej kremowe oblicze. To nieco bardziej klasyczna i otulająca propozycja na dni, kiedy mamy ochotę na zapach z charakterem.

  • Lancôme Miracle - dla kobiet, które kochają frezję, ale chcą nieco więcej energii

Miracle to świetny kierunek, jeśli najbardziej podoba nam się świeże, kwiatowe otwarcie Pleasures. Tutaj również pojawia się frezja, ale towarzyszą jej soczyste liczi, magnolia, jaśmin i pikantniejsze akcenty imbiru oraz pieprzu.

W porównaniu z Pleasures zapach może wydawać się bardziej dynamiczny i owocowo-korzenny. Ma w sobie energię wiosennego poranka, kiedy otwieramy okno i czujemy, że cały dzień jest jeszcze przed nami. Wyobrażam go sobie jako idealne perfumy do pracy, na spotkanie z przyjaciółką czy rodzinny obiad.

  • Clinique Happy - dla fanek świeżości, cytrusów i lekkich kwiatów

A jeśli kwiatowe nuty najbardziej podobają wam się w towarzystwie cytrusów? Wtedy zwróciłabym uwagę na Clinique Happy. To kompozycja, która zadebiutowała w 1997 roku i do dziś kojarzy się ze świeżością.

Jej charakter budują grejpfrut, mandarynka, bergamotka i delikatne nuty kwiatowe, między innymi orchidea oraz mimoza. W porównaniu z Pleasures jest bardziej cytrusowa, radosna i mniej nostalgiczna. Kompozycja kojarzy mi się ze słonecznym porankiem i spacerem po mieście bez konkretnego planu.

Wszystkie trzy zapachy mają własną osobowość, ale łączy je zamiłowanie do świeżych kwiatów, które nie giną pod warstwą cukrowej słodyczy.

To również może cię zainteresować: 250 ml za 22 zł w Hebe. Ten arabski zapach otula szafranem i bursztynem jak mięciutki sweter. Nowość, a już robi szał

Mnie jednak wciąż najbardziej intrygują Estée Lauder Pleasures. Ich niewielki, przezroczysty flakon z charakterystycznym srebrnym korkiem wygląda skromnie, wręcz niepozornie. A w środku kryje się kompozycja-klasyk, która od ponad 30 lat gromadzi coraz liczniejsze grono wiernych fanek i niezmiennie w sobie rozkochuje.