Pamiętam, jak w dzieciństwie wracałam ze szkoły z kieszeniami wypchanymi kasztanami. Później robiło się z nich ludziki z zapałek, a reszta lądowała w szufladzie i leżała tam miesiącami. Dziś podczas spacerów nadal odruchowo podnoszę te najbardziej błyszczące, choć zwykle po chwili odkładam je na ziemię. Niedawno przypomniałam sobie jednak, że kasztany można przecież sprzedawać. I choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak pomysł rodem z dziecięcej zabawy w sklep, za odpowiednio duże zbiory można dostać całkiem konkretne pieniądze.

Ile kosztują kasztany w skupie w 2026 roku? Za duży worek można dostać kilkadziesiąt złotych

Sprzedaż kasztanów nadal jest możliwa, choć nie każdy punkt oferuje identyczne warunki. Jak podaje „Fakt”, w 2026 roku skupy płacą zazwyczaj od 70 groszy do 1 zł za kilogram. Przy korzystnych stawkach można otrzymać nawet 1,50 zł, ale taka cena jest już uznawana za bardzo dobrą ofertę. W niektórych punktach stawki bywają jeszcze wyższe.

Zobacz także:

Ile można na tym zarobić? Przy cenie 1 zł za kilogram rachunek jest banalnie prosty. Za 20 kg dostaniesz 20 zł, za 50 kg już 50 zł, a za 100 kg całe 100 zł. Przy stawce 1,50 zł ta ostatnia ilość byłaby warta 150 zł. Nie są to oczywiście pieniądze, za które można rzucić pracę, ale jako dodatkowy zarobek brzmią całkiem zachęcająco.

„Fakt” rozmawiał z panem Pawłem z województwa kujawsko-pomorskiego, który od lat odbiera kasztany od mieszkańców, szkół i przedszkoli. Mężczyzna przyznaje, że ludzie bywają zaskoczeni samym faktem istnienia takich skupów.

Jest jednak pewien haczyk. W przypadku pana Pawła odbiór kasztanów wymaga przygotowania przynajmniej 200 kg. Przy stawce 1 zł oznacza to 200 zł przychodu. Mniejsze ilości zwyczajnie nie opłacają się odbiorcy ze względu na rosnące koszty paliwa i transportu. Inne firmy mogą ustalać własne minima, dlatego nie należy traktować 200 kg jako uniwersalnej zasady.

Jak przygotować kasztany do sprzedaży? Nie każdy znaleziony pod drzewem nadaje się do skupu

fot: AdobeStock/Queen

Zbieranie kasztanów brzmi jak wyjątkowo prosty sposób na dorobienie kilku złotych. Wystarczy spacer po parku, torba i trochę cierpliwości. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy przychodzi pora na ocenę zawartości worka.

Skupy nie przyjmują bowiem wszystkiego jak leci. Kasztany muszą być suche, nieuszkodzone i pozbawione kolczastych łupin. Owoce z oznakami pleśni, pęknięciami czy innymi uszkodzeniami mogą zostać odrzucone. Dlatego zamiast zbierać na wyścigi, lepiej od razu wybierać te w dobrym stanie.

Duże znaczenie ma również przechowywanie. Mokre kasztany wrzucone do szczelnego worka mogą szybko zacząć pleśnieć. Lepiej rozłożyć je do wyschnięcia, a później trzymać w przewiewnych workach, w suchym miejscu. Przed oddaniem należy jeszcze przejrzeć zbiory i usunąć wszystkie podejrzane egzemplarze.

Sama zaczęłabym jednak od znalezienia odbiorcy, a dopiero później zabrała się za zbieranie. Szkoda byłoby zgromadzić kilka ciężkich worków tylko po to, żeby dowiedzieć się, że najbliższy skup zakończył już przyjmowanie surowca.

Czytaj także: Odmierzam 5 kropelek na łyżeczce i hop do wiadra. Podłogi lśnią i pachną jak „giardino di limoni”

Po co firmom zwykłe kasztany? Trafiają nawet do kosmetyków i preparatów aptecznych

Najbardziej zaskoczyło mnie nie to, że kasztany można sprzedawać, ale to, co później się z nimi dzieje. Owoce kasztanowca mają bowiem zastosowanie znacznie ciekawsze niż tylko jesienne dekoracje na parapecie.

Po odebraniu trafiają do zakładów, gdzie są suszone i rozdrabniane. Część surowca wysyła się również za granicę. Kasztanowiec jest wykorzystywany między innymi przez przemysł kosmetyczny i farmaceutyczny, również przy produkcji preparatów do pielęgnacji skóry oraz produktów przeznaczonych do pielęgnacji nóg.

Nie oznacza to jednak, że każdy skup potrzebuje dziś dowolnej ilości kasztanów. Jak informował „Fakt”, firmy nadal dysponują zapasami z poprzednich sezonów i ostrożniej podchodzą do przyjmowania kolejnych dużych dostaw. Sprzedaż bywa więc trudniejsza niż przed laty.
Przed planowaną zbiórką najlepiej poszukać aktualnych ogłoszeń lokalnych skupów i zapytać o cenę, minimalną ilość oraz możliwość odbioru. Szczególnie przy większych partiach te szczegóły decydują o opłacalności całego przedsięwzięcia. A kiedy następnym razem zobaczysz chodnik zasypany kasztanami, być może spojrzysz na nie zupełnie inaczej.