Gdy na zewnątrz robi się coraz chłodniej, chętnie otaczam się ozdobami, które mogę przygotować sama. Lubię wykorzystywać to, co mam już w domu, zamiast za każdym razem kupować kolejne dekoracje. Szczególnie podobają mi się naturalne dodatki, bo pasują zarówno do klasycznych, jak i nowoczesnych wnętrz. Ostatnio przekonałam się, że nawet nieudane zakupy spożywcze mogą zamienić się w coś naprawdę ładnego. Dokładniej w efektowny wieniec na drzwi.

WIDEO…

player placeholder

Kupiłam pomarańcze, których nie dało się zjeść. Zamiast wyrzucać owoce, znalazłam dla nich inne zastosowanie

Mam taką słabość, że kiedy widzę w sklepie dorodne, soczysto wyglądające stosy pomarańczy, od razu wkładam kilka owoców do koszyka. Szczególnie o tej porze roku, kiedy cytrusy coraz mocniej kojarzą mi się już ze świętami. Niestety wygląd owocu nie zawsze idzie w parze ze smakiem.

Nieraz zdarzyło mi się kupić pomarańcze, które były tak kwaśne, że aż wykręcało buzię. Próbowałam dodawać je do herbaty albo wyciskać z nich sok, ale nie zawsze miałam na to ochotę. Szkoda było jednak wyrzucać owoce, za które przecież zapłaciłam. W tym roku postanowiłam podejść do sprawy inaczej. Zamiast zastanawiać się, jak zamaskować kwaśny smak, zaczęłam szukać pomysłu na wykorzystanie pomarańczy poza kuchnią.

Zobacz także:

Przypomniały mi się wtedy suszone plasterki cytrusów, które często widuję na świątecznych stroikach. Zawsze podobał mi się ich ciepły kolor i to, jak pięknie wyglądają w połączeniu z zielonymi gałązkami czy złotymi dodatkami. Pomyślałam, że skoro pojedyncze plasterki wyglądają tak ładnie, to dlaczego nie zrobić z nich całej ozdoby? Tym bardziej że w sklepach za dekoracyjne wianki potrafimy zapłacić niemało, a przecież prostą wersję można przygotować samodzielnie.

Wieniec na drzwi z suszonych pomarańczy wygląda jak dekoracja z butiku. Wystarczy karton, plasterki owoców i światełka

Wieniec na drzwi z pomarańczy DIY to pomysł, który szczególnie spodobał mi się ze względu na prostotę. Nie trzeba mieć zdolności plastycznych ani kupować specjalnej podstawy florystycznej. Można wykorzystać zwykły karton, który został po przesyłce lub po butach.

Zaczynam od pokrojenia pomarańczy w cienkie plasterki, najlepiej o grubości około 3 do 5 mm. Staram się, żeby były podobnej wielkości, ponieważ dzięki temu łatwiej później ułożyć je na wianku. Plasterki osuszam ręcznikiem papierowym, a następnie rozkładam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Suszę je w piekarniku ustawionym na niską temperaturę, około 70 do 90 stopni, najlepiej z termoobiegiem. Co jakiś czas sprawdzam ich stan i przewracam na drugą stronę.

W międzyczasie przygotowuję podstawę. Na kawałku sztywnego kartonu odrysowuję duży talerz, a w środku mniejszy. Wycinam powstały pierścień. Dla większej sztywności można skleić ze sobą dwie takie warstwy. Kiedy pomarańcze są już gotowe i wystudzone, układam je na kartonowym kole. Najładniej wyglądają, gdy delikatnie na siebie zachodzą. Przyklejam je klejem na gorąco.

Na górze mocuję złotą wstążkę i wiążę dużą kokardę. Na koniec dodaję niewielką girlandę LED na baterie. Przewód prowadzę między plasterkami. Pojemnik na baterie chowam z tyłu wianka, tak żeby można było go łatwo wyłączyć. Gotową ozdobę można zawiesić na wewnętrznej stronie drzwi wejściowych, na ścianie w przedpokoju albo nad komodą. Przy zgaszonym głównym świetle plasterki pomarańczy nabierają pięknego, złocistego koloru.

Kwaśne pomarańcze przydają się również do odświeżania mieszkania. Ich skórki pachną jak zimowa herbatka na jarmarku

Nie wszystkie pomarańcze muszą trafić na świąteczny wianek. Część wykorzystuję również do przygotowania prostego domowego zapachu. Najbardziej lubię połączenie pomarańczy, cynamonu i goździków. Kojarzy mi się z grudniowymi spacerami, kiedy z pobliskich stoisk unosi się aromat korzennych napojów i słodkich wypieków.

Wystarczy pokroić pomarańczę na kawałki lub wykorzystać samą skórkę, włożyć do małego garnka i zalać wodą. Następnie dodaję laskę cynamonu oraz kilka goździków. Całość podgrzewam na małym ogniu. Już po chwili para zaczyna przenosić delikatny zapach cytrusów i przypraw. Nie doprowadzam jednak do całkowitego wygotowania wody i nie zostawiam garnka bez nadzoru. Po zakończeniu podgrzewania wyłączam kuchenkę. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie wtedy, gdy przygotowuję dom na przyjście gości i zależy mi na przyjemnym aromacie bez używania gotowych odświeżaczy.

Innym sposobem jest przygotowanie suszonej mieszanki zapachowej. Do niewielkiej miseczki wkładam wysuszone plasterki pomarańczy, kilka goździków, kawałek cynamonu i odrobinę suszonych skórek cytrusowych. Taka kompozycja nie pachnie równie intensywnie jak podgrzewane owoce, ale może być ładną dekoracją stołu lub komody.

To również może cię zainteresować: Mandarynkę zjadłam, a skórkę zamieniłam w pachnącą świeczkę. Teraz w salonie mam jak w sadzie pełnym dojrzałych cytrusów

Lubię również wykorzystywać pomarańczowe skórki do dekorowania prezentów. Przywiązuję pojedynczy wysuszony plasterek do papierowej paczki za pomocą sznurka jutowego. Dodaję małą gałązkę świerku i mam opakowanie, które wygląda bardzo przytulnie.