Latem ogród potrafi zmienić się z zielonej oazy w przesuszony krajobraz dosłownie w kilka dni. Najbardziej cierpiał u mnie zawsze trawnik, który po kilku dniach intensywnego słońca tracił kolor i przestawał wyglądać estetycznie. Samo podlewanie często nie wystarczało, zwłaszcza gdy temperatura przez wiele dni przekraczała 30 stopni Celsjusza. Zaczęłam więc szukać sposobów, które pomogą wzmocnić murawę i sprawią, że lepiej poradzi sobie z letnimi warunkami. Dziś oprócz regularnego nawadniania stosuję jeszcze prostą, domową odżywkę, którą przygotowuję z rośliny rosnącej na wielu łąkach.

Latem mój trawnik wyglądał coraz gorzej. Prażące słońce zostawiało po sobie coraz więcej żółtych placków

Przez długi czas myślałam, że wystarczy regularnie podlewać trawnik, aby przez całe lato zachował intensywnie zielony kolor. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Kilka dni wysokich temperatur sprawiało, że murawa zaczynała żółknąć, a miejscami pojawiały się przesuszone fragmenty, które wyglądały bardzo nieestetycznie.

Zobacz także:

Najgorzej było w miejscach najbardziej nasłonecznionych. Trawa rosła tam znacznie wolniej, traciła sprężystość i sprawiała wrażenie wypalonej przez słońce. Zdarzało się, że mimo codziennego podlewania efekty były krótkotrwałe, a po kolejnym gorącym dniu wszystko wyglądało podobnie.

Nie chciałam jednak sięgać od razu po kolejne sklepowe preparaty. Zależało mi na rozwiązaniu prostym, tanim i takim, które będzie można przygotować samodzielnie. Właśnie wtedy natknęłam się na przepis na odżywkę z wrotyczu, którą wielu ogrodników stosuje od lat.

Co dwa tygodnie podlewam trawnik odżywką z wrotyczu. To prosty sposób na wzmocnienie murawy podczas upałów

Bazą mojej domowej odżywki jest wrotycz pospolity. Do jej przygotowania wykorzystuję świeże lub suszone pędy tej rośliny. Zalewam je wodą i pozostawiam do przygotowania wyciągu zgodnie z tradycyjną recepturą stosowaną przez wielu ogrodników. Następnie gotowy płyn rozcieńczam wodą i wykorzystuję do podlewania trawnika mniej więcej raz na dwa tygodnie.

fot. Valemaxxx/Adobe Stock

Taki wyciąg traktuję jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji, a nie zamiennik podlewania. Najlepiej stosować go rano albo wieczorem, kiedy słońce nie operuje już tak intensywnie. Dzięki temu płyn ma czas spokojnie wniknąć w glebę, a źdźbła nie są narażone na dodatkowy stres związany z wysoką temperaturą.

Najbardziej podoba mi się to, że przygotowanie odżywki praktycznie nic nie kosztuje. Wrotycz można znaleźć na wielu nieużytkach, łąkach czy przy polnych drogach. Wystarczy poświęcić chwilę na jego zebranie, aby przygotować zapas naturalnego preparatu na kilka tygodni. Od kiedy regularnie stosuję taki wyciąg, zauważyłam, że trawnik znacznie lepiej znosi okresy wysokich temperatur. Murawa dłużej zachowuje intensywny kolor i nie przesusza się tak szybko jak wcześniej.

Sama odżywka nie wystarczy. Latem trawnik potrzebuje jeszcze kilku ważnych zabiegów pielęgnacyjnych

Domowa odżywka daje najlepsze efekty wtedy, gdy towarzyszy jej odpowiednia pielęgnacja. Najważniejszą zasadą jest podlewanie trawnika wcześnie rano albo późnym wieczorem. Woda ma wtedy czas spokojnie wsiąknąć w glebę, zamiast błyskawicznie odparować pod wpływem słońca. Zdecydowanie lepiej podlewać rzadziej, ale obficie, niż codziennie niewielką ilością wody.

Latem zwracam również uwagę na wysokość koszenia. Gdy zapowiadane są upały, nie skracam trawy zbyt mocno. Nieco wyższe źdźbła skuteczniej zacieniają podłoże, dzięki czemu ziemia wolniej traci wilgoć, a korzenie są lepiej chronione przed przegrzewaniem.

Bardzo ważne jest także regularne usuwanie chwastów oraz pozostawianie trawy w dobrej kondycji przed nadejściem fali gorąca. Jeśli murawa jest osłabiona już na początku lata, znacznie trudniej poradzi sobie z wysokimi temperaturami. Warto również unikać intensywnego użytkowania trawnika podczas największego skwaru. Częste deptanie przesuszonej murawy dodatkowo ją osłabia i może prowadzić do powstawania kolejnych żółtych placków.

Ten sprytny sposób również może cię zainteresować: Już nie martwię się o paprotkę na urlopie. Wkładam to do ziemi i podlewa się praktycznie sama

Od kiedy połączyłam wszystkie te zasady z podlewaniem trawnika wyciągiem z wrotyczu co około dwa tygodnie, różnica jest naprawdę widoczna. Murawa przez znacznie dłuższy czas pozostaje gęsta, zielona i sprężysta, nawet wtedy, gdy lato nie oszczędza wysokich temperatur.