Lubię ładnie podany stół, ale nie mam zamiaru kompletować zastawy na każdą możliwą okazję. Wolę kilka rzeczy, które można wyjąć zarówno podczas rodzinnego obiadu, jak i wtedy, gdy ktoś wpada wieczorem na herbatę. Szczególnie przydają mi się niewielkie naczynia na przekąski, bo orzeszki czy oliwki podane prosto z opakowania nie wyglądają zbyt zachęcająco. Ostatnio podczas zakupów trafiłam na zestaw, który od razu wyobraziłam sobie na swoim stole. Cena była na tyle dobra, że długo się nie zastanawiałam.

Zestaw do serwowania z Sinsay wypatrzyłam przypadkiem podczas zakupów. Goście padli z wrażenia

Do Sinsay zaglądam regularnie i choć nie zawsze mam na liście coś konkretnego, lubię przejść się po dziale z rzeczami do domu. Tym razem wzrok zatrzymałam przy niewielkim zestawie do serwowania. Spodobało mi się, że wszystko tworzy jedną całość. W komplecie są trzy szklane miseczki oraz długa drewniana podstawka, na której można ustawić je obok siebie. Zestaw wygląda solidnie i jest przy tym na tyle prosty, że bez problemu pasuje do naczyń, które już mam w domu.

Zobacz także:

Nie musiałam długo czekać na okazję, żeby go wykorzystać. Kiedy odwiedzili mnie goście, w każdej miseczce podałam inną przekąskę i postawiłam cały komplet na stole. Od razu usłyszałam pytania, gdzie go kupiłam. Sama też byłam zadowolona z efektu, bo zamiast wyciągać kilka przypadkowych salaterek, miałam wszystko ustawione razem na jednej podstawce. Dopiero gdy zdradziłam, że cały zestaw kosztował 19,99 zł, zdziwienie było jeszcze większe. Po tym spotkaniu tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że te 20 zł było dobrze wydane.

Ryflowane miseczki wyglądają znacznie ciekawiej niż gładkie szkło. Ten detal od kilku sezonów pojawia się wszędzie

Najbardziej charakterystycznym elementem zestawu są dla mnie ryflowania na szklanych miseczkach. To nic innego jak regularne pionowe żłobienia tworzące na powierzchni charakterystyczną fakturę. Dzięki nim szkło nie wygląda zupełnie gładko, a światło inaczej się na nim załamuje.

fot. sinsay.com

Ryflowane szkło od kilku sezonów mocno zaznacza swoją obecność we wnętrzach. Widać je na szklankach, wazonach, lampach, frontach mebli czy dekoracyjnych pojemnikach. Podoba mi się ten trend, bo nie wymaga wymiany połowy wyposażenia domu. Czasem jeden taki detal wystarczy, żeby przemycić go do kuchni czy jadalni.

W tym przypadku efekt jest tym ciekawszy, że przezroczyste, ryflowane miseczki zestawiono z prostą drewnianą podstawką. Nie ma tutaj wielu kolorów ani ozdobników, więc to właśnie faktura szkła zwraca uwagę. Cały komplet ma 28,9 cm długości i 9,6 cm szerokości, natomiast każda miseczka ma 9 na 9 cm. Dzięki temu na stole nie zajmuje ogromnej ilości miejsca, a trzy przekąski można podać obok siebie.

Goście na pewno będą również pod wrażeniem tych perfum do domu z Jysk. Zobacz: 3 psiknięcia nowymi perfumami do wnętrz za 13,50 zł z Jysk i dom ocieka luksusem. Kupiłam kilka, zanim zrobi się viral

Drugi zestaw miseczek kupiłabym już nie do przekąsek. Mam pomysł na jesienną dekorację stołu

Po pierwszym użyciu zaczęłam się zastanawiać, czy za 20 zł nie zamówić jeszcze jednego kompletu. Tego drugiego wcale nie chciałabym jednak trzymać w kuchennej szafce i wyciągać tylko wtedy, gdy przychodzą goście. Widzę go raczej jako bazę do prostej jesiennej dekoracji.

Do trzech przezroczystych miseczek można włożyć niewielkie świeczki typu tealight w odpowiednich osłonkach, a przestrzeń wokół nich udekorować jesiennymi dodatkami np. sztuczną żurawiną i małymi dyniami. Już samo połączenie ciepłego światła, ryflowanego szkła i drewnianej podstawki mogłoby wyglądać bardzo przytulnie na stole albo komodzie.

Chyba właśnie za tę uniwersalność najbardziej polubiłam ten zestaw. Najpierw podałam w nim przekąski gościom, a teraz już kombinuję, jak wykorzystać drugą sztukę jesienią. Za 20 zł można sobie pozwolić na takie małe eksperymenty z wystrojem.