W małej łazience nawet kilka butelek ustawionych przy umywalce potrafi stworzyć wrażenie kompletnego chaosu. U mnie problem rozwiązał nie kolejny wiszący organizer ani dodatkowa szafka, lecz smukły bambusowy regał z Lidla za 39,99 zł. Ma trzy pojemne koszyki, zajmuje niewiele miejsca i można ustawić go tam, gdzie zwykły mebel byłby po prostu za szeroki. W efekcie kosmetyki zniknęły z blatu, a łazienka od razu zaczęła wyglądać na większą i bardziej uporządkowaną.
W małej łazience każdy centymetr jest na wagę złota. Ten regał wykorzystuje przestrzeń, która zwykle stoi pusta
Mała łazienka uczy jednego: powierzchnia blatu znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Najpierw stoi na nim tylko mydło i kubek ze szczoteczkami, później pojawia się krem, serum, dezodorant, szczotka do włosów, kilka kosmetyków do makijażu i zapasowe opakowanie płatków kosmetycznych. Nagle okazuje się, że żeby przetrzeć umywalkę, trzeba urządzić przeprowadzkę połowy kosmetyczki. Dokładnie dlatego zwróciłam uwagę na regał z koszami LIVARNO HOME dostępny w Lidlu. Zamiast rozbudowywać przechowywanie wszerz, robi to w pionie.
Zobacz także:
Trzy pojemniki umieszczono jeden nad drugim, a całość opiera się na bardzo prostej, smukłej konstrukcji. Dzięki temu można wykorzystać niewielki fragment podłogi przy umywalce, wannie, prysznicu czy w rogu pomieszczenia. To szczególnie sprytne rozwiązanie w łazienkach, w których nie ma miejsca na klasyczny słupek. Do jednego koszyka można włożyć kosmetyki używane codziennie, do drugiego produkty do włosów, a w trzecim schować zapasowe mydła, gąbki czy niewielkie ręczniki. Wszystko nadal pozostaje pod ręką, ale przestaje zajmować blat. I właśnie to zrobiło u mnie największą różnicę. Nie przybył mi ani jeden dodatkowy metr kwadratowy, a mimo to pomieszczenie wygląda na znacznie mniej zagracone.
fot. lidl.pl
Wygląda trochę jak wyposażenie domowego SPA. Bambus sprawia, że tani organizer nie przypomina plastikowego regału gospodarczego
Przy tak niewielkim meblu wygląd ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. W końcu regał pozostaje na widoku, dlatego nie chciałam zamieniać bałaganu z kosmetyków na wizualny bałagan w postaci ciężkiego plastikowego organizera. Model z Lidla wykonano z lakierowanego bambusa, który daje zupełnie inny efekt. Jasne drewno wizualnie ociepla łazienkę i świetnie komponuje się z bielą, beżem, szarością oraz czarnymi detalami. Jeśli lubisz wnętrza w stylu japandi, skandynawskim, naturalnym albo po prostu marzy ci się łazienka przypominająca niewielkie SPA, taki dodatek bardzo łatwo wpasować w aranżację.
Chcesz więcej aranżacyjnych inspiracji? To też warto sprawdzić: Nie mam miejsca na toaletkę, więc kupiłam sprytne lusterko w Action za 16,95 zł. Ten mini-mebel w stylu japandi ma nawet szufladkę
Można też wykorzystać koszyki nie tylko do przechowywania. Ładnie zwinięte ręczniczki, szczotka z drewnianą rączką, naturalna gąbka czy butelki przelane do jednakowych dozowników sprawią, że zwykły organizer stanie się częścią wystroju. Co ważne, producent podaje, że bambus jest lakierowany, a powierzchnię można czyścić wilgotną ściereczką. W łazience to istotny szczegół, bo o zachlapania nietrudno. Sam mebel jest przy tym lekki, więc bez problemu można przestawić go podczas sprzątania. Nie jest to więc masywny regał, który na stałe definiuje układ pomieszczenia, tylko niewielki pomocnik, którego miejsce można zmieniać zależnie od potrzeb.
Lidl przecenił bambusowy regał do 39,99 zł. Przy tej cenie może być prostym sposobem na odzyskanie łazienkowego blatu
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena. Wariant z trzema koszami kosztuje obecnie 39,99 zł zamiast 54,90 zł, czyli został przeceniony o 27 proc. Za mniej niż 40 zł dostajemy więc niewielki mebel, który może zastąpić kilka osobnych pudełek i organizerów stojących na blacie. Lidl oferuje ten produkt w kilku wariantach: oprócz regału z koszami dostępne są również wersja z półkami oraz stojak z trzema drążkami na ręczniki. W niewielkiej łazience najciekawszy wydaje mi się właśnie pionowy model z koszykami, ponieważ pozwala posegregować drobiazgi i wykorzystać przestrzeń w górę.
Warto oczywiście pamiętać, że nie jest to regał przeznaczony do przechowywania bardzo ciężkich rzeczy. Najlepiej potraktować go jako miejsce na typowe wyposażenie łazienki: kosmetyki, niewielkie butelki, akcesoria pielęgnacyjne, zapasowe produkty higieniczne czy tekstylia. Jeśli do tej pory wszystkie te rzeczy stały na umywalce albo wannie, różnica po uporządkowaniu może być naprawdę duża. U mnie wystarczyło przenieść kosmetyki do trzech koszyków, żeby blat znów zaczął pełnić swoją właściwą funkcję. I chyba właśnie za takie rozwiązania najbardziej lubię niewielkie meble – nie wymagają remontu, wiercenia ani reorganizacji całego mieszkania, a potrafią rozwiązać irytujący problem za kilkadziesiąt złotych.

Obserwuj nas na Google







