Pod koniec lata zawsze mam ochotę trochę zmienić wygląd ogrodu i wprowadzić do niego pierwsze jesienne akcenty. Tym razem postawiłam na wrzosy, które znalazłam w Biedronce po 6,99 zł za sztukę. Kilka sadzonek wystarczyło, żeby donice ponownie nabrały kolorów. Z doświadczenia wiem jednak, że sam zakup zdrowych roślin to dopiero początek. Wrzosy mają konkretne wymagania, a jednym z najważniejszych jest odpowiednio kwaśne podłoże.

Co roku wprowadzam do ogrodu sezonowe dekoracje. Tym razem doniczki wypełniłam wrzosami z Biedronki

Lubię, gdy mój ogród zmienia się razem z porami roku. Wiosną pierwsze skrzypce grają rośliny cebulowe, latem kolorowe kwiaty, a na przełomie sierpnia i września zaczynam rozglądać się za gatunkami, które będą dobrze wyglądały również w chłodniejszych tygodniach. Wrzosy idealnie pasują do takiego planu.

Zobacz także:

Ich największą zaletą jest dla mnie to, że wprowadzają kolor w momencie, gdy wiele typowo letnich kwiatów powoli kończy sezon. Niewielkie krzewinki można sadzić pojedynczo, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się efekt uzyskany z kilku okazów ustawionych blisko siebie. W donicy szybko powstaje wtedy gęsta, kolorowa kompozycja.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

W tym roku nie musiałam szukać ich w centrum ogrodniczym. Podczas zakupów w Biedronce trafiłam na wrzosy kosztujące 6,99 zł za sztukę. Wzięłam kilka i od razu wiedziałam, że wykorzystam je do odświeżenia donic przed jesienią.

Przy zakupie zwracam uwagę nie tylko na liczbę kwiatów. Sprawdzam również kondycję pędów i podłoża. Zdrowa sadzonka daje znacznie lepszy punkt wyjścia niż roślina mocno przesuszona już na sklepowej półce.

Kiedyś moje wrzosy szybko marniały. Dopiero później zrozumiałam, jak ważne jest kwaśne podłoże

Początkowo traktowałam wrzosy podobnie jak większość kwiatów sezonowych. Sadziłam je, podlewałam i właściwie na tym kończyłam pielęgnację. Efekt nie zawsze był taki, jakiego oczekiwałam. Zdarzało się, że piękne podczas zakupu krzewinki po stosunkowo krótkim czasie zaczynały brązowieć i traciły swój dekoracyjny wygląd.

Dopiero z czasem zaczęłam dokładniej interesować się ich wymaganiami. Wrzosy są roślinami kwasolubnymi. Najlepiej rosną w kwaśnym, lekkim i przepuszczalnym podłożu. Istotne jest również podlewanie. Ziemia nie powinna całkowicie wysychać, ale korzenie nie mogą stale stać w wodzie.

Znaczenie może mieć także sama woda używana do podlewania. Jeśli jest twarda i zawiera dużo związków wapnia, z czasem może wpływać na odczyn podłoża. Właśnie dlatego do moich donic staram się wykorzystywać przede wszystkim miękką deszczówkę. Gdy jej nie mam, sięgam po odstaną wodę. Wtedy też zainteresowałam się prostym domowym sposobem z kwaskiem cytrynowym.

Ociupinkę kwasku cytrynowego dodaję do odstanej wody. Wrzosy podlewam takim roztworem sporadycznie

Ten domowy sposób jest bardzo prosty, ale tutaj zdecydowanie nie kieruję się zasadą „więcej znaczy lepiej”. Kwasek cytrynowy potrafi wyraźnie obniżyć pH, a jego potrzebna ilość zależy m.in. od twardości wody oraz odczynu podłoża. Zbyt mocny roztwór może roślinom zaszkodzić.

Właśnie dlatego do odstanej wody dodaję naprawdę niewielką ilość kwasku cytrynowego i dokładnie mieszam. Tak przygotowanym roztworem podlewam podłoże, a nie kwiaty czy pędy. Robię to sporadycznie, mniej więcej raz w miesiącu, i obserwuję kondycję roślin. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest sprawdzanie pH podłoża lub wody prostym miernikiem albo paskami i zakwaszanie tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest to potrzebne.

To również może cię zainteresować: „Śmierdzący" oprysk do róż sprawia, że mszyce od razu zwijają manatki. Wystarczą 2 taniutkie składniki

Warto też pamiętać, że kwasek nie zastępuje wszystkich elementów pielęgnacji. Wrzosy potrzebują kwaśnego podłoża przeznaczonego dla roślin wrzosowatych, słonecznego stanowiska oraz regularnego, ale umiarkowanego podlewania. Doniczka powinna mieć też odpływ, ponieważ zalegająca przy korzeniach woda może szybko doprowadzić do problemów.