Moja łazienka jest tak mała, że kiedy otworzę drzwiczki szafki, ledwo mogę się obrócić. Największy problem mam jednak z przechowywaniem. Ręczniki zajmują pół szafki, brudne ubrania piętrzą się w koszu, a zapasowe kosmetyki ciągle przekładam z miejsca na miejsce. Nie chcę przecież zastawiać całej podłogi kolejnymi meblami. Dlatego coraz chętniej przyglądam się rozwiązaniom, które pozwalają wykorzystać wysokość pomieszczenia, zamiast zabierać kolejne centymetry jego powierzchni.

Bambusowy kosz na pranie z Pepco kosztuje 140 zł. Jeden mebelek zastępuje dwa osobne sprzęty

W Pepco znalazłam coś, co od razu skojarzyło mi się z moją ciasną łazienką. To bambusowy kosz na pranie z dodatkową półką, który kosztuje 140 zł. Wygląda trochę jak niewielki regał, ale jego dolną część zajmuje uchylny pojemnik na brudną odzież. Nad nim pozostaje miejsce na ręczniki, zapas papieru toaletowego czy inne łazienkowe drobiazgi.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się to, że nie trzeba wybierać między koszem na pranie a dodatkowym miejscem do przechowywania. Tutaj obie funkcje mieszczą się w jednej konstrukcji. Pojemnik ma pojemność 28 litrów, więc może wystarczyć na bieżące pranie jednej osoby, choć przy większej rodzinie szybko się zapełni.

fot. materiały własne Story.pl

Cały mebel ma 40 cm szerokości, 30 cm głębokości i 95 cm wysokości. To szczególnie istotne w łazience, w której trudno wygospodarować miejsce na tradycyjną komodę. Naturalny odcień bambusa i ażurowa konstrukcja sprawiają przy tym, że mebelek nie wygląda ciężko. Pasowałby mi zarówno do białych płytek, jak i beżowych dodatków.

Mała łazienka nie musi oznaczać wiecznego bałaganu. Sprytne przechowywanie zmienia naprawdę wiele

Przy niewielkim metrażu największym błędem jest ustawianie wszystkiego osobno. Kosz na pranie w jednym kącie, stojak na ręczniki przy umywalce, a jeszcze obok plastikowy organizer. Niby każda rzecz ma swoje miejsce, ale nagle okazuje się, że na podłodze nie ma już gdzie postawić stopy.
Właśnie dlatego tak lubię meble, które wykorzystują przestrzeń pionowo. Nad zwykłym koszem na pranie często zostaje sporo niewykorzystanego miejsca. Tymczasem półka pozwala zagospodarować tę przestrzeń bez dostawiania kolejnego regału.

Na górze położyłabym dwa lub trzy zwinięte ręczniki, a obok niewielki koszyczek z zapasowymi kosmetykami. Takie ułożenie wygląda schludniej niż przypadkowa sterta buteleczek. Co ważne, rzeczy, po które sięgamy codziennie, pozostają pod ręką, więc nie trzeba za każdym razem przekopywać szafek.

Zobacz też ten organizer z Lidla: Koleżanka myślała, że to kuchnia na wymiar. A to sprytny, teleskopowy organizer z Lidla. Ogarnęłam bałagan, a cena petarda

Jak urządzić małą łazienkę, żeby wydawała się większa? Kilka prostych trików pomaga odzyskać przestrzeń

Sam mebel nie rozwiąże wszystkich problemów, jeśli wokół niego nadal będzie panował chaos. W małej łazience staram się przede wszystkim ograniczać liczbę rzeczy stojących na widoku. Zapasowe detergenty chowam, a przy umywalce zostawiam tylko to, czego naprawdę używam.

Dobrym pomysłem jest też trzymanie ręczników zwiniętych w rulony. Można je ułożyć obok siebie, łatwo wyjąć potrzebny egzemplarz i od razu zobaczyć, ile czystych zostało.

Bambusowe wyposażenie wymaga jednak odrobiny uwagi. Nie powinno stać w miejscu stale zalewanym wodą, a mokre powierzchnie najlepiej wycierać na bieżąco. Przed ustawieniem takiego kosza sprawdziłabym również, czy uchylna część swobodnie się otwiera. Nawet najzgrabniejszy mebelek niewiele pomoże, jeśli za każdym razem trzeba będzie odsuwać go od umywalki.