Lubię ten moment, kiedy wieczorem gaszę główne światło i zostawiam zapaloną tylko niewielką lampkę albo kilka światełek. Od razu robi się przytulniej, a salon wygląda znacznie przyjemniej. Nie potrzeba do tego drogich dodatków ani wielkich zmian w mieszkaniu. Odpowiednio dobrane oświetlenie potrafi zdziałać więcej niż nowe zasłony czy kolejna ozdoba na komodzie. Szczególnie lubię dekoracje, które ładnie wyglądają nawet wtedy, gdy nie są zapalone.
W Jysk znalazłam gałązkę z 360 światełkami LED. Teraz kosztuje aż 52% mniej
Przeglądając dekoracje w Jysk, zatrzymałam się przy gałązce świetlnej Bukk. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwyczajna, cienka gałąź z drobnymi rozgałęzieniami. Cały jej urok wychodzi jednak dopiero po zapaleniu. Rozmieszczono na niej aż 360 maleńkich diod LED, które tworzą delikatną, ciepłą poświatę. Wygląda to trochę tak, jakby ktoś pozawieszał na gałązkach setki świecących drobinek.
Zobacz także:
Najbardziej spodobało mi się to, że nie przypomina typowego, świątecznego łańcucha. Ma brązowy kolor i nieregularny kształt, dzięki czemu wygląda znacznie naturalniej. Nie trzeba nawet dodawać do niej bombek czy kokardek. Sama w sobie jest wystarczająco ozdobna.
A cena? Tu czeka miłe zaskoczenie. Gałązka świetlna Bukk kosztuje obecnie 80 zł zamiast 169 zł. To obniżka aż o 52%. Promocja obowiązuje do 25 października 2026 roku. Przy tak dużej liczbie światełek oferta wydaje mi się całkiem rozsądna, szczególnie że dekorację można wykorzystać na kilka sposobów.
fot: jysk.pl
Gałązka ma 180 cm długości, więc nie jest małym stroikiem, który zginie między innymi ozdobami. Można ją wyeksponować samodzielnie, nawet w dość pustym kącie pokoju.
Powiesiłabym ją przy oknie zamiast zwykłych lampek. Wieczorem wygląda jak fragment bajkowego lasu
Najpiękniej gałązka Bukk prezentuje się moim zdaniem przy oknie. Można poprowadzić ją wzdłuż framugi, pozwalając drobnym rozgałęzieniom swobodnie odstawać od ściany. Kiedy za szybą robi się ciemno, światełka tworzą niezwykle przytulny efekt. Bez kolorowego migania i mocnego blasku, który po pewnym czasie zaczyna męczyć oczy.
Ciepła barwa światła sprawia, że dekoracja kojarzy mi się bardziej z maleńkimi świetlikami niż tradycyjnymi lampkami choinkowymi. Pięknie wyglądałaby obok lnianych zasłon, drewnianych mebli czy wiklinowych dodatków.
Mam też inny pomysł. Taką gałązkę można ułożyć na dużej komodzie, obok ceramicznego wazonu, kilku książek i niewielkiej misy z szyszkami. W grudniu wystarczy dołożyć zielone gałązki świerku, żeby stworzyć świąteczny stroik. A po Bożym Narodzeniu? Wcale nie trzeba jej chować.
Dobrze wyobrażam ją sobie również na balkonie albo przy wejściu do domu. Producent dopuszcza użytkowanie zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Dzięki temu nie trzeba ograniczać się wyłącznie do salonu. Trzeba tylko zadbać o odpowiednie zabezpieczenie połączenia elektrycznego przed wilgocią.
Zobacz też te cuda: Sąsiadce gul skoczy, gdy zobaczy moje nowe dekory na okno. Migoczące cudo robi klimacik, biorę już, bo wykupią przed świętami
Gałązka świetlna z Jysk ma jeszcze jeden praktyczny szczegół. Nie trzeba pamiętać o codziennym wyłączaniu
Przy dekoracyjnych lampkach najbardziej denerwuje mnie plątanina przewodów i konieczność pamiętania o ich wyłączeniu przed snem. W przypadku gałązki Bukk przewidziano pięciometrowy przewód zasilający oraz wbudowany wyłącznik czasowy. Timer działa według określonego cyklu. Światełka świecą przez 8 godzin, następnie gasną na 6 godzin, zapalają się na kolejne 2 godziny i pozostają wyłączone przez następnych 8. To wygodne rozwiązanie, choć nie każdemu taki rozkład będzie odpowiadał.
Dekoracja jest zasilana z gniazdka, więc nie trzeba kupować baterii. Według danych producenta diody LED mają przewidywaną trwałość około 20 tysięcy godzin. Trzeba też pamiętać, że to przede wszystkim ozdoba, a nie lampa do oświetlania pokoju. Jej zadaniem jest stworzenie nastroju, nie zastąpienie głównego światła.
Mnie najbardziej przekonuje możliwość wykorzystania jej przez cały rok. Zimą może przypominać rozświetlone drzewko z baśni Andersena, a wiosną zdobić parapet obok kwiatów. Wystarczy zmienić kilka dodatków wokół niej, żeby za każdym razem uzyskać nieco inny efekt.

Obserwuj nas na Google







