Metamorfoza kuchni wcale nie musi zaczynać się od zamawiania nowych szafek i planowania dużego remontu. Czasami wystarczy zmienić jedną rzecz, żeby całe wnętrze nabrało zupełnie innego charakteru. Szczególnie lubię takie rozwiązania, kiedy niewielkim kosztem mogę odświeżyć coś, co nadal dobrze spełnia swoją funkcję. W kuchni liczy się dla mnie przy tym nie tylko wygląd, ale też możliwość łatwego utrzymania powierzchni w czystości. Ostatnio przekonałam się, że nawet mocno wysłużone meble można odmienić bez pozbywania się ich z mieszkania.

Folia samoprzylepna z Lidla uratowała moje stare kuchenne meble. Za niecałe 18 zł dostałam aż 10 metrów

Moje meble kuchenne już od dawna prosiły się o wymianę. Fronty były poobcierane i porysowane, a w kilku miejscach zostały na nich tłuste plamy, których mimo kolejnych prób nie potrafiłam już porządnie domyć. Same szafki nadal dobrze spełniały swoją funkcję, jednak wizualnie zdecydowanie najlepsze lata miały za sobą. Przez nie cała kuchnia wyglądała mniej schludnie, niż bym chciała. Wymiana kompletu mebli oznacza jednak spory wydatek, dlatego miesiącami odkładałam ten pomysł na później.

Zobacz także:

Rozwiązanie znalazłam właściwie przypadkiem podczas przeglądania strony Lidla. W oko wpadła mi samoprzylepna folia dekoracyjna Livarno i od razu zaczęłam się zastanawiać, czy nie wykorzystać jej na starych frontach. Producent przeznacza ją do gładkich powierzchni, jest też zmywalna, co w przypadku kuchni było dla mnie szczególnie istotne. Folia została wykonana z tworzywa sztucznego, a jedna rolka ma 45 cm szerokości i aż 10 m długości. Do produktu dołączona jest również instrukcja, więc nie musiałam zastanawiać się od początku, jak zabrać się za aplikację.

Najbardziej spodobała mi się jednak cena. Cała rolka kosztuje 17,99 zł, co w przeliczeniu daje około 1,80 zł za metr. Zamówiłam folię przez internet, przykleiłam ją na dotychczasowe meble i naprawdę trudno mi uwierzyć, jak dużą różnicę zrobiła tak prosta zmiana. Fronty wyglądają jak odświeżone, a ja zamiast wydawać sporą kwotę na nową zabudowę, zrobiłam budżetową metamorfozę tego, co już miałam. Od 20 sierpnia folia ma być dostępna również stacjonarnie w Lidlu, więc zdążyłam już polecić ją znajomym, którzy również planują niewielkie zmiany w mieszkaniu.

fot. lidl.pl

Folia do oklejania mebli w marmurowej wersji była moim faworytem. Ten wzór zupełnie zmienił charakter kuchni

Spośród dostępnych wariantów od początku najbardziej podobał mi się marmur. Jasne tło przecinają nieregularne szare żyłki, dzięki czemu powierzchnia nie jest jednolita, ale jednocześnie wzór nie wygląda przesadnie dekoracyjnie. Po oklejeniu mebli kuchnia nabrała znacznie bardziej eleganckiego charakteru. Marmurowy motyw kojarzy mi się z droższymi materiałami wykończeniowymi, dlatego efekt wygląda zdecydowanie bardziej luksusowo, niż wskazywałaby na to cena całej metamorfozy. Co ważne, jasna kolorystyka nie przytłoczyła też wnętrza.

Moja kuchnia jest urządzona dość prosto i nowocześnie, dlatego nie chciałam wprowadzać do niej zbyt wielu mocnych wzorów czy kolorów. Marmur dobrze odnalazł się w takim otoczeniu, bo z jednej strony przyciąga wzrok, a z drugiej pozostaje elegancką i dość spokojną bazą.

Zerknij też na ten hicior z Action: Salon miałam nudny, aż wyhaczyłam to cacko w Action. Wełniane wall art inspirowane naturą kosztowało grosze, a jak od artysty

Folia z Lidla występuje też w innych wzorach. Jeden wariant zdążył już wyprzedać się online

Marmur nie jest jedyną opcją, więc folię można dobrać również do zupełnie innego charakteru wnętrza. Na stronie Lidla dostępne są dwa warianty imitujące nieregularny kamienny mur. Pierwszy utrzymano w chłodniejszych szarościach, natomiast drugi ma cieplejszą, piaskową kolorystykę. Widzę je szczególnie we wnętrzach industrialnych, loftowych albo bardziej rustykalnych, w których dekoracyjna powierzchnia może stanowić mocniejszy akcent. Ciepła wersja dobrze współgrałaby również z beżami, drewnem i naturalnymi dodatkami.

Mnie zainteresował też wzór przypominający pionowe drewniane lamele. Pasowałby szczególnie do nowoczesnych aranżacji, w których pojawiają się naturalne odcienie i drewniane elementy, ale niestety na stronie jest już oznaczony jako wyprzedany. Najwyraźniej ten motyw szybko znalazł swoich zwolenników. Sama jednak nie żałuję wyboru marmuru, bo właśnie on najlepiej wpisał się w moją kuchnię i dał mi efekt, którego szukałam.