Co roku przed 1 listopada obiecuję sobie, że tym razem zrobię zakupy wcześniej. Potem przychodzą codzienne obowiązki, czas ucieka i nagle okazuje się, że do Wszystkich Świętych zostało zaledwie kilka tygodni. Zaczyna się szukanie chryzantem, wkładów i zniczy, a przy kasie człowiek zastanawia się, jakim cudem wydał tyle pieniędzy. Lubię, kiedy na grobie bliskich jest schludnie i elegancko. Nie potrzebuję jednak ogromnych lampionów ani wymyślnych ozdób. Czasem kilka prostych zniczy wygląda znacznie ładniej niż cała kolekcja kolorowych dekoracji. Dlatego zawsze zwracam uwagę na szklane modele, szczególnie te z delikatnymi wzorami. W świetle płomienia potrafią wyglądać naprawdę pięknie.
Szklane znicze w Dino kosztują tylko 2,99 zł. Tłoczone wzory przypominają ozdobne kryształy
W Dino można znaleźć szklane znicze, które od razu kojarzą mi się z dawnymi kryształowymi naczyniami. Nie są oczywiście wykonane z kryształu, ale ich tłoczone ścianki mają podobny dekoracyjny charakter. Jedne zdobi drobny geometryczny wzór, inne mają wyraźne pionowe żłobienia lub ornamenty przypominające szlifowane szkło. Na półce stoją różne warianty. Widać między innymi znicze ze srebrnymi, czarnymi i złotymi elementami. Dzięki temu można wybrać coś pasującego do wyglądu nagrobka, zamiast kupować pierwszy lepszy model.
Zobacz także:
Największym zaskoczeniem jest jednak cena. Szklany znicz w Dino został oznaczony ceną 2,99 zł. To kwota, przy której naprawdę warto przyjrzeć się produktowi bliżej. Zwłaszcza że dekoracyjne szkło kojarzy się zwykle z czymś znacznie droższym. Mnie najbardziej podobają się te z geometrycznymi tłoczeniami. Mają w sobie coś ze starych lampionów, jakie pamiętam z rodzinnego domu. Nie potrzebują kolorowych ozdób ani dodatkowych dekoracji, żeby dobrze wyglądać. Warto tylko pamiętać, że na sklepowej półce stoją także inne modele, a nie wszystkie mają tę samą cenę. Dlatego przed włożeniem znicza do koszyka najlepiej sprawdzić oznaczenie produktu i odpowiednią cenówkę.
fot. mat. własne Story.pl
Przed Wszystkimi Świętymi nie trzeba wydawać fortuny. Kilka dobrze dobranych zniczy wygląda lepiej niż przypadkowe ozdoby
Zawsze uważałam, że na cmentarzu najładniej prezentują się spokojne, przemyślane kompozycje. Nie chodzi przecież o to, żeby zastawić całą płytę nagrobną. Ważniejsze jest, by wszystko do siebie pasowało i nie sprawiało wrażenia przypadkowego zbioru dekoracji. Szklane znicze z tłoczeniami świetnie wpisują się w taki pomysł. Można postawić dwa podobne modele po obu stronach kompozycji kwiatowej albo wybrać jeden bardziej ozdobny i uzupełnić go prostszymi lampionami.
Szukasz ciekawych rozwiązań na Wszystkich Świętych? To też może wpaść ci w oko: Na grób bliskich nie chcę stawiać plastikowej tandety. Te szklane znicze z Dino wyglądają naprawdę elegancko, a jakie tanie
Przy jasnym nagrobku ciekawie będą wyglądały znicze ze srebrnymi elementami. Z kolei złote wykończenie może ładnie współgrać z ciemnym granitem. Czarne dodatki są bardziej stonowane i pasują do wielu tradycyjnych aranżacji. Oczywiście to kwestia gustu, ale właśnie takie drobiazgi sprawiają, że całość wygląda harmonijnie. Podoba mi się również to, że tłoczone szkło samo w sobie jest dekoracją. Gdy wewnątrz pali się wkład, wzory na ściankach mogą ciekawie rozpraszać światło. Szczególnie wieczorem, kiedy na cmentarzu zapalają się setki światełek. Nie trzeba też kupować wielu sztuk naraz. Lepiej najpierw zastanowić się, ile zniczy rzeczywiście zmieści się na grobie. Pozostawienie wolnej przestrzeni ułatwi późniejsze sprzątanie, wymianę wkładów i ustawienie kwiatów.
W Dino stoją także większe i droższe modele. Przed zakupem warto dokładnie spojrzeć na cenówki
Na sklepowej ekspozycji widać nie tylko najtańsze szklane znicze. Dino przygotowało również większe modele sprzedawane w zbiorczych opakowaniach. Wśród nich są znicze Aurea i Filar, przy których widnieją ceny 17,99 zł oraz 19,99 zł. To ważna informacja, bo przy tak dużej liczbie podobnych produktów łatwo pomylić oznaczenia. Sama nieraz przekonałam się, że cena wisząca obok towaru niekoniecznie dotyczy dokładnie tego wariantu, który trzymam w ręku.
Dlatego przy zakupach zwracam uwagę nie tylko na wygląd. Sprawdzam też, czy szkło nie jest wyszczerbione, czy podstawa stoi stabilnie i czy osłona jest dobrze dopasowana. Znicz ma przecież stać na zewnątrz, gdzie będzie narażony na wiatr i deszcz. Przed zapaleniem warto również upewnić się, że wkład jest odpowiedni do danego modelu. Zbyt wysoki płomień lub źle dobrany wkład może powodować nadmierne nagrzewanie elementów znicza. Lepiej poświęcić chwilę na sprawdzenie niż później martwić się uszkodzonym szkłem.
Zakupy na 1 listopada robię z wyprzedzeniem. Dzięki temu łatwiej zadbać o grób i domowy budżet
Październik to dobry moment, żeby spokojnie przygotować się do Wszystkich Świętych. Nie trzeba od razu kupować wszystkiego. Ja wolę rozłożyć wydatki na kilka mniejszych zakupów, bo wtedy łatwiej kontrolować, ile pieniędzy rzeczywiście przeznaczam na dekoracje. Najpierw sprawdzam, co zostało mi z poprzedniego roku. Często okazuje się, że część szklanych zniczy wystarczy dokładnie umyć i wymienić wkłady. Dopiero później zastanawiam się, czego naprawdę brakuje.
W przypadku nowych zniczy warto zwrócić uwagę na modele, które można wykorzystywać wielokrotnie. Szklany lampion, o ile pozostaje nieuszkodzony i jest przeznaczony do wymiennych wkładów, nie musi być zakupem tylko na jeden dzień. Po wypaleniu wkładu można go oczyścić i przygotować do kolejnego użycia. Lubię też zestawiać proste znicze z naturalnymi dekoracjami. Gałązki iglaków, wrzosy czy niewielka doniczka chryzantem potrafią stworzyć spokojną, jesienną kompozycję. Nie trzeba przy tym wydawać dużych pieniędzy na gotowe stroiki.
Najważniejsze, żeby miejsce pamięci wyglądało schludnie i było zadbane. Znicze są tylko dodatkiem, choć potrafią nadać całej aranżacji wyjątkowy charakter. Dlatego przed tegorocznym 1 listopada warto zajrzeć do Dino i sprawdzić, jakie modele są dostępne w najbliższym sklepie. Przy takiej różnorodności wzorów można znaleźć coś eleganckiego bez nadwyrężania portfela. A zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć choćby na świeże kwiaty.

Obserwuj nas na Google







