Przed każdym wyjazdem staram się kupować drobiazgi, które naprawdę ułatwiają podróżowanie. Tym razem zupełnie przypadkiem trafiłam w Action na kolorową smycz do telefonu. Kosztowała zaledwie 8,49 zł, więc wrzuciłam ją do koszyka bez większego zastanowienia. Dziś wiem, że był to jeden z najbardziej praktycznych zakupów przed wakacjami. Telefon mam zawsze pod ręką, a jednocześnie znacznie trudniej go zgubić lub stać się ofiarą kieszonkowca.

Ta smycz do telefonu od razu mnie przekonała. Za niewielkie pieniądze dostałam naprawdę praktyczny gadżet

Najbardziej spodobało mi się to, że montaż zajmuje dosłownie chwilę. W zestawie znajduje się specjalna wkładka, którą umieszcza się wewnątrz etui. Następnie wystarczy przełożyć zaczep przez otwór na kabel do ładowania i przypiąć do niego pasek za pomocą metalowego haczyka.

Zobacz także:

Sama smycz do telefonu jest uniwersalna i pasuje do większości smartfonów używanych z etui. Producent przygotował kilka wersji kolorystycznych i wzorów – od klasycznych jednolitych pasków po modne desenie. Dzięki temu można wybrać model dopasowany do własnego stylu.

Bardzo podoba mi się także materiał, z jakiego wykonano ten drobiazg. Pasek jest miękki, a jednocześnie sprawia wrażenie solidnego. Metalowe zaczepy dobrze trzymają telefon i nie odpinają się samoczynnie podczas chodzenia.

Na niejeden wyjazdy przyda się też supersprytny zestaw: Już nie dopłacam za bagaż. Gadżet z Action zrobił mi w walizce miejsce na jeszcze 3 pary butów

Korzystanie ze smyczy do telefonu szybko stało się moim nawykiem. Ma sporo zalet, choć warto pamiętać o kilku rzeczach

Największą zaletą jest dla mnie bezpieczeństwo. Podczas zwiedzania, robienia zdjęć czy zakupów telefon cały czas wisi na szyi lub przewieszony przez ramię. Nie muszę co chwilę wkładać go do kieszeni ani przeszukiwać torebki, kiedy ktoś dzwoni. Smycz można też wykorzystać w inny sposób - na przykład przypiąć ją do szlufki spodni albo zamka w torebce. Wówczas telefon jest praktycznie "przywiązany" do nas i zdecydowanie utrudnia kieszonkowcom kradzież. 

Doceniam również wygodę. Telefon mam zawsze pod ręką podczas spacerów, wycieczek rowerowych czy przejazdów komunikacją miejską. To szczególnie praktyczne wtedy, gdy korzystam z map lub elektronicznych biletów.

Oczywiście taki gadżet nie zastąpi zdrowego rozsądku. Nadal warto uważać w zatłoczonych miejscach i nie zostawiać telefonu bez nadzoru. Trzeba też pamiętać, że smycz najlepiej działa z dobrze dopasowanym etui, które pewnie trzyma urządzenie.

fot. screen action.com

Na wakacjach smycz do telefonu sprawdza się znakomicie. Dzięki niej przestałam się martwić 

Najczęściej noszę telefon na wierzchu podczas zwiedzania miast i atrakcji turystycznych. Mogę szybko zrobić zdjęcie, odebrać połączenie albo sprawdzić trasę, a po chwili telefon znowu bezpiecznie wraca na swoje miejsce. Nie muszę za każdym razem otwierać plecaka czy saszetki.

Smycz świetnie sprawdza się także na plaży, podczas spacerów po promenadzie czy w parkach rozrywki. Gdy mam zajęte ręce lodami, napojem albo bagażem, telefon nadal pozostaje bezpiecznie przypięty do mnie. Niby drobiazg, ale bardzo poprawia komfort podróżowania.

Prawdę mówiąc podczas zakupu, nie spodziewałam się, że ten kilkuzłotowy wydatek zrobi aż taką różnicę. Teraz przed każdym wyjazdem zakładam smycz do telefonu niemal automatycznie. Dzięki temu nie tylko wygodniej korzystam ze smartfona, ale przede wszystkim mam znacznie spokojniejszą głowę podczas wakacyjnych wyjazdów. Smycz kupiłam tez mamie, przyda jej się na wyjazd do sanatorium.