Moja kuchenna szafka powoli zaczyna przypominać małą kolekcję ceramiki i szkła. Niby mam już wystarczająco dużo kubków, ale kiedy widzę coś naprawdę ładnego, trudno mi przejść obojętnie. Nie przepadam za banalnymi wzorami ani krzykliwymi nadrukami. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie ciekawe kształty, nieoczywiste kolory i drobne detale, które nadają naczyniom charakteru.
Ostatnio podczas zakupów spożywczych znów zatrzymałam się przy półce z wyposażeniem domu. Wśród zwyczajnych naczyń zobaczyłam coś, co bardziej przypominało mi szkło z eleganckiego butiku wnętrzarskiego niż produkt z marketu. Od razu zaczęłam wyobrażać sobie, jak pięknie wyglądałoby na moim stole.
Zobacz także:
Przydymione szkło ma w sobie coś wyjątkowego. Tłoczenia i głęboki kolor nadają mu charakteru
Jeszcze niedawno w mojej kuchni dominowały przezroczyste szklanki i klasyczne białe kubki. Są uniwersalne, ale z czasem zaczęło mi brakować czegoś bardziej wyrazistego. Nie chciałam jednak wprowadzać kolejnych intensywnych kolorów, dlatego zainteresowałam się szkłem w ciemniejszych, przygaszonych odcieniach. Szczególnie podoba mi się grafit przypominający burzowe niebo. Nie jest tak zdecydowany jak czerń, a jednocześnie wygląda elegancko i nieco tajemniczo. W zależności od oświetlenia potrafi nabierać srebrzystych refleksów albo wyglądać niemal jak ciemny kryształ.
Ogromną rolę odgrywa również faktura. Ryflowania, żłobienia i wypukłe wzory sprawiają, że nawet najprostsze naczynie staje się ciekawą dekoracją. Światło załamuje się na nierównej powierzchni, podkreślając jej strukturę. Takie szkło świetnie odnajduje się zarówno w nowoczesnych wnętrzach, jak i kuchniach urządzonych bardziej klasycznie. Nie potrzebuje wielu dodatków, żeby pięknie prezentować się na stole. Dino mnie pozytywnie zaskoczyło.
fot. mat. własne Story.pl
W Dino znalazłam szklany kubek za 7,99 zł. Ma 330 ml pojemności i wygląda jak ręcznie zdobiony
Podczas zakupów w Dino moją uwagę przyciągnął szklany kubek Rillo marki Ambition. Kosztował zaledwie 7,99 zł, a jego wygląd od razu skojarzył mi się z naczyniami z niewielkich pracowni rzemieślniczych. Szczególnie zachwyciło mnie połączenie przydymionego szkła z wyrazistymi tłoczeniami.
Szukasz aranżacyjnych inspiracji? To też warto sprawdzić: Nie marmur, nie granit, a wygląda jak wyrzeźbiona z kamienia. Lidl ma kamionkę jak z pracowni ceramicznej, a tanizna
Kubek ma pojemność 330 ml, więc świetnie nadaje się na poranną kawę, herbatę czy ulubiony napar. Jego powierzchnię zdobi gęsty wzór drobnych, pionowych żłobień, które układają się w ciekawą strukturę. Wypukłości pięknie odbijają światło i nadają mu niemal kryształowy wygląd.
Spodobał mi się również jego fason. Kubek ma prostą, lekko rozszerzającą się ku górze formę, solidnie wyglądające dno i wygodne ucho. Dzięki temu prezentuje się elegancko, ale nie jest przesadnie ozdobny. Na etykiecie producent umieścił informację, że kubek można myć w zmywarce. To spore udogodnienie, szczególnie gdy korzysta się z niego każdego dnia. Podana maksymalna temperatura wynosi 60°C.
fot. mat. własne Story.pl
Jak wyeksponować przydymione kubki w kuchni? Z jasną ceramiką i drewnem wyglądają przepięknie
W swojej kuchni najchętniej zestawiłabym takie kubki z jasnymi talerzykami, drewnianą tacą i lnianymi serwetkami. Grafitowe szkło pięknie kontrastuje z kremową porcelaną, a naturalne dodatki łagodzą jego chłodny odcień. Na stole dobrze wyglądałyby również w towarzystwie beżowego obrusa, małego wazonika i świecznika. Nie trzeba od razu kupować całego kompletu naczyń. Nawet dwa charakterystyczne kubki mogą wystarczyć, żeby codzienne nakrycie nabrało elegancji.
Przydymione szkło można też wyeksponować na otwartej półce. Szczególnie ładnie prezentuje się obok jasnych miseczek, drewnianych desek i prostych pojemników kuchennych. Właśnie takie niewielkie dodatki lubię najbardziej, bo pozwalają odmienić wnętrze bez wielkich zakupów.

Obserwuj nas na Google







