Mam słabość do białych obrusów, szczególnie tych z delikatnym haftem, które wyciągam na rodzinne spotkania i święta. Niestety, wystarczy rozlana kawa, kropla sosu albo niedokładne wypranie, żeby na materiale została niechciana pamiątka. Najbardziej denerwują mnie jednak żółtawe przebarwienia, które pojawiają się po dłuższym przechowywaniu. Zwykły proszek nie zawsze sobie z nimi radzi, a mocne szorowanie może tylko zniszczyć materiał.
Żółte plamy na obrusie nie muszą oznaczać katastrofy. W Rossmannie znalazłam sposób za 8 zł
Podczas rozmowy o domowych sposobach na plamy pani w Rossmannie zwróciła mi uwagę na niepozorne, niebieskie opakowanie z działu środków czystości. Okazało się, że to soda kalcynowana marki Domol. Za 500-gramową paczkę trzeba zapłacić 7,99 zł. Przy takiej cenie postanowiłam zainteresować się nią bliżej, szczególnie że do jednego namaczania wystarczy niewielka ilość proszku.
Zobacz także:
Soda kalcynowana, nazywana również sodą piorącą, to węglan sodu. Choć wyglądem przypomina popularną sodę oczyszczoną, nie jest tym samym produktem. Ma silniejsze działanie zasadowe, dzięki czemu pomaga rozpuszczać tłuszcz, zmiękcza wodę i wspomaga usuwanie uporczywych zabrudzeń. Może również wzmacniać działanie zwykłych detergentów.
fot. materiały własne Story.pl
To szczególnie przydatne przy obrusach, na których zostały ślady po jedzeniu, ale nie tylko. Sodę kalcynowaną można wykorzystywać również podczas prania pościeli, skarpetek czy mocno zabrudzonych ubrań roboczych. Pomaga też ograniczać nieprzyjemne zapachy. Nie zastępuje jednak każdego odplamiacza i nie daje gwarancji usunięcia wszystkich przebarwień.
Jak wybielić pożółkły obrus sodą kalcynowaną? Dwie łyżki wystarczą do przygotowania kąpieli
Najbardziej zainteresował mnie sposób z namaczaniem przed właściwym praniem. To dobra opcja zwłaszcza wtedy, gdy obrus długo leżał w szafie, stracił świeży wygląd albo zostały na nim tłuste ślady po ostatnim rodzinnym obiedzie.
Przygotowanie takiej kąpieli jest naprawdę proste. Należy rozpuścić od jednej do dwóch płaskich łyżek stołowych sody kalcynowanej, czyli około 10–20 g, w 10 litrach wody. Najwygodniej wykorzystać dużą miskę albo wiadro, w którym obrus będzie mógł swobodnie się zanurzyć.
Do namaczania można użyć ciepłej wody, o ile pozwalają na to zalecenia dotyczące pielęgnacji tkaniny. Najlepiej odczekać około godziny po przygotowaniu ciepłego roztworu, zanim włożymy do niego materiał. Przy zimnej wodzie ten czas wynosi od jednej do dwóch godzin. Następnie obrus można pozostawić w kąpieli nawet na całą noc.
Po namaczaniu wystarczy wyprać go w pralce, stosując odpowiedni detergent i temperaturę zgodną z metką. Nie ma potrzeby uruchamiania dodatkowego programu prania wstępnego. Sama najbardziej lubię w tym sposobie to, że nie wymaga intensywnego pocierania materiału szczotką. Przy starszych obrusach to ogromna zaleta. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo stare plamy mogą wymagać kolejnego czyszczenia.
Soda kalcynowana przydaje się nie tylko do prania. Trzeba jednak pamiętać o kilku zasadach
Choć ten tani proszek ma wiele zastosowań, nie używałabym go do wszystkich tkanin. Soda kalcynowana nie nadaje się do wełny, jedwabiu i delikatnych materiałów podatnych na odbarwienia. Szczególną ostrożność zachowałabym przy zabytkowych obrusach, kolorowych haftach i koronkowych wykończeniach.
fot. rossmann.pl
Przed namaczaniem najlepiej sprawdzić metkę oraz zrobić próbę na niewidocznym fragmencie materiału. Podczas przygotowywania roztworu zakładaj rękawice ochronne, ponieważ proszek może podrażniać skórę i oczy.
Soda kalcynowana przyda się również podczas czyszczenia tłustych garnków, blach do pieczenia czy niektórych powierzchni kuchennych. Nie należy jednak stosować jej na aluminium. Po sprzątaniu trzeba dokładnie spłukać czyszczone przedmioty.
A co zrobić, żeby białe obrusy dłużej zachowały ładny wygląd? Przede wszystkim nie chowaj ich do szafy z niedopranymi plamami. Przed złożeniem upewnij się również, że materiał całkowicie wysechł. Ja dodatkowo przechowuję jasne tekstylia oddzielnie od kolorowych. Dzięki temu mam większą szansę, że przy kolejnym nakrywaniu stołu nie czeka mnie niemiła niespodzianka.

Obserwuj nas na Google







