Kiedy przychodzą goście, zawsze staram się szybko ogarnąć salon. Piloty chowam do szuflady, książki układam na parapecie, a gazety przenoszę do sypialni. Wystarczy jednak jeden wieczór przed telewizorem i wszystko znowu wraca na swoje miejsce. Najgorsze, że w niewielkim pokoju taki bałagan widać od razu.
Nie mam ochoty kupować kolejnej wielkiej szafy. Znacznie bardziej przekonują mnie lekkie wizualnie meble, które można ustawić w miejscu dotąd niewykorzystanym. Dlatego zainteresowałam się niewielkim regałem z Sinsay. Jego trzy poziomy dają kilka możliwości uporządkowania rzeczy, które zwykle nie mają swojego miejsca.
Zobacz także:
Zamiast kolejnej komody wybieram trzy poziomy przechowywania. Regał z Sinsay pomaga wykorzystać miejsce przy kanapie
W Sinsay znalazłam trzypoziomowy regał stojący w czarnym kolorze. Od razu spodobała mi się jego prosta konstrukcja. Nie ma masywnych drzwiczek ani szuflad, które trzeba wysuwać, zostawiając dodatkową przestrzeń przed meblem. Właśnie dlatego pomyślałam o ustawieniu go obok kanapy. W takim miejscu zwykle ląduje stolik, na którym po kilku dniach piętrzą się piloty, książki i okulary. Trzy poziomy pozwalają rozdzielić te drobiazgi. Na górnym ustawiłabym niewielką lampkę i tackę na filiżankę. Środkowy przeznaczyłabym na książkę, którą aktualnie czytam, a dolny na koszyk z pilotami.
Oczywiście przed takim ustawieniem trzeba sprawdzić wymiary regału i jego dopuszczalne obciążenie. Na stronie można znaleźć informacje, że wymiary wynoszą: 42x21,5x77 cm. Nie zakładałabym więc, że półki nadają się do przechowywania ciężkich przedmiotów. Najbardziej podoba mi się jednak samo wykorzystanie wysokości. Zamiast rozstawiać kolejne rzeczy na podłodze, można uporządkować je na kilku poziomach w jednym miejscu.
fot. sinsay.pl
Czarny regał wygląda nowocześnie, a bambus dodaje wnętrzu naturalnego uroku. Taki duet pasuje do salonu i sypialni
Od dawna podobają mi się mieszkania, w których ciemniejsze meble zestawiono z jasnym drewnem, kremowymi tkaninami i zielonymi roślinami. Takie połączenie wygląda spokojnie, ale nie jest nudne. Czarny regał z Sinsay dobrze wpisuje się w ten pomysł. Jego kolor pozwala stworzyć ciekawy kontrast przy beżowej kanapie albo jasnej ścianie. Szczególnie lubię meble z bambusowymi elementami. Kojarzą mi się z prostym, naturalnym wystrojem i niewielkimi półkami spotykanymi w przytulnych wnętrzach.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Nie wydam fortuny na wieniec z kwiaciarni. Znalazłam lepszy w Pepco. Wygląda jak prawdziwy, a te czerwone detale to sztos
Sinsay podaje, że regał został zrobiony z bambusa, a rama jest z żelaza. Czarny regał można ocieplić dodatkami z drewna, rattanu albo naturalnie wyglądającymi koszykami. Obok kanapy ustawiłabym jeszcze lampkę dającą ciepłe światło. Dzięki temu powstałby wygodny kącik do wieczornego czytania.
W Sinsay taki regał kosztuje 59,99 zł. Przed zamówieniem warto sprawdzić dostępność i dodatkową opłatę
Najbardziej ucieszyła mnie cena. Trzypoziomowy regał stojący z Sinsay kosztuje 59,99 zł. To zdecydowanie mniejszy wydatek niż zakup kolejnej komody czy większego regału do salonu. Nie oznacza to oczywiście, że taki mebel zastąpi pojemną szafę. Jego największą zaletą jest możliwość uporządkowania kilku grup drobiazgów bez zajmowania dużej powierzchni. Przy zakupie internetowym trzeba też zwrócić uwagę na koszty dostawy. Sinsay informuje o dodatkowej opłacie logistycznej w wysokości 4,99 zł.
Sama najpierw dokładnie zmierzyłabym miejsce przy kanapie. W małym pokoju szczególnie ważne jest pozostawienie swobodnego przejścia. Mebel nie powinien utrudniać wstawania ani otwierania drzwi. Przy trzech otwartych poziomach warto również pamiętać, że wszystkie ustawione rzeczy pozostają na widoku. Koszyki i pudełka pomogą ukryć drobiazgi, które niekoniecznie chcemy eksponować.
Obok fotela, w sypialni albo przy biurku sprawdzi się równie dobrze. Jeden regał daje kilka pomysłów na porządek
Gdybym nie miała miejsca przy kanapie, od razu pomyślałabym o sypialni. Niewielki regał mógłby pomóc uporządkować książki, pudełka z drobiazgami i akcesoria, które zwykle odkładamy na komodę. Drugim pomysłem jest ustawienie go w pobliżu biurka. Na jednej półce można położyć notesy, na drugiej niewielkie pojemniki, a na trzeciej lekkie akcesoria biurowe. Nie traktowałabym jednak regału jako miejsca na ciężkie segregatory bez sprawdzenia nośności.
Trzecie zastosowanie to przedpokój. Tam przydałyby się koszyki na szaliki, rękawiczki albo domowe drobiazgi, które zawsze gdzieś giną. Trzeba tylko uważać, żeby mebel nie zwężał przejścia. W małych mieszkaniach bardzo podoba mi się możliwość zmieniania zastosowania jednego przedmiotu. Dziś półka może stać obok kanapy, a za kilka miesięcy przydać się w sypialni. Przy ustawianiu wyższego, otwartego mebla pamiętałabym też o stabilności i sposobie zabezpieczenia wskazanym w instrukcji. Szczególnie tam, gdzie mieszkają dzieci lub zwierzęta.
Najważniejsze jest dla mnie to, żeby nie zagracać pokoju kolejnymi zakupami. Wolę znaleźć odpowiednie miejsce dla rzeczy, które już mam. Trzy półki nie rozwiążą wszystkich problemów z przechowywaniem, ale mogą pomóc uporządkować codzienny bałagan. A kiedy nie trzeba kupować wielkiego mebla, łatwiej również zadbać o domowy budżet.

Obserwuj nas na Google







