Odkąd zaczęłam interesować się estetyką coquette, coraz częściej łapię się na tym, że przeglądam dodatki ozdobione kokardkami. Nie chodzi mi jednak o przesłodzone, różowe dekoracje, ale raczej o romantyczne mini detale, które dodają wnętrzu dziewczęcego uroku. Ostatnio w Homla wypatrzyłam pościel, która wygląda jak żywcem wyjęta z sypialni paryskiej romantyczki. Jest biała, usiana drobnymi, brązowymi kokardkami i wykończona elegancką lamówką. Do tego wykonano ją z bawełny, a wszystkie dostępne rozmiary przeceniono właśnie o 20%.

Pościel w kokardki z Homla wygląda jak z romantycznej sypialni Paryżanki. Teraz jest 20% tańsza

W trakcie urządzania sypialni zawsze ciągnęło mnie do jasnych kolorów i spokojnych aranżacji. Lubię kremy, beże, ciepłe brązy i naturalne materiały, ale przyznam, że czasami mam ochotę przemycić do wnętrza coś odrobinę bardziej dziewczęcego. W końcu nawet najładniejsza, minimalistyczna sypialnia może z czasem zacząć wydawać się trochę zbyt zachowawcza.

Zobacz także:

Chyba właśnie dlatego do tego stopnia spodobała mi się bawełniana pościel VIVIENNE z Homla. Ma białe tło pokryte regularnym wzorem drobnych, brązowych kokardek. Nie są przesadnie duże ani krzykliwe, dzięki czemu całość wygląda subtelnie i bardzo gustownie. Od razu skojarzyła mi się z estetyką coquette, która od pewnego czasu króluje na mojej tablicy pinterestowych inspiracji.

fot. homla.com.pl

W modelu VIVIENNE uwagę zwraca również kontrastowa, brązowa lamówka biegnąca wzdłuż krawędzi poszwy i poszewek. Podoba mi się też połączenie bieli z ciemnym brązem. Jest mniej oczywiste niż klasyczne różowo-białe zestawienie, które zwykle kojarzymy z takimi typowymi dziewczęcymi dekoracjami.

Zerknęłam oczywiście na skład. Pościel wykonano w 100% z bawełny o gramaturze 110 g/m². To dość lekka tkanina, która powinna dobrze sprawdzić się w codziennym użytkowaniu. Doceniam takie naturalne materiały w tekstyliach sypialnianych, bo bawełna jest przewiewna i dobrze chłonie wilgoć. Komplet ma również praktyczne zapięcie na suwak.

Homla przeceniła pościel VIVIENNE o 20%, i to we wszystkich trzech dostępnych rozmiarach:

  • 140 × 200 cm + 1 poszewka 50 × 60 cm - 111,20 zł zamiast 139 zł.

  • 160 × 200 cm + 2 poszewki 50 × 60 cm - 111,20 zł zamiast 139 zł.

  • 220 × 200 cm + 2 poszewki 50 × 60 cm - 143,20 zł zamiast 179 zł.

Możliwość dobrania rozmiaru to duży plus. Warto tylko zwrócić uwagę na wymiary poszewek, bo poduszka 50 × 60 cm nie jest rozmiarem, który każdy z nas ma w swojej sypialni.

Przemyciłam modny styl coquette do sypialni. Ta pościel w kokardki nie potrzebuje wielu dodatków

Gdybym miała urządzić sypialnię z tą pościelą w roli głównej, postawiłabym na romantyczny klimat, ale nie szalałabym niepotrzebnie z dekoracjami. Drobne kokardki same w sobie są już uroczym akcentem, więc nie widzę potrzeby dokładania kolejnych ozdób. Zależałoby mi raczej na stworzeniu przytulnego wnętrza, w którym można zaszyć się z książką i kubkiem herbaty, najlepiej na całe leniwe popołudnie.

Pościel VIVIENNE zestawiłabym z tapicerowanym łóżkiem w kolorze ciepłego beżu, miękkim pledem i drewnianymi szafkami nocnymi. Do tego lampki z materiałowymi abażurami, długie, kremowe zasłony i niewielki bukiet świeżych kwiatów. Uwielbiam sypialnie, które mają w sobie coś z dawnych, eleganckich wnętrz z minionej epoki.

Równie pięknie widziałabym tę pościel w sypialni inspirowanej paryskim stylem modern classic. Białe meble, delikatna sztukateria na ścianach, lustro w złotej ramie i niewielki stolik nocny z marmurowym blatem. Brązowe kokardki byłyby tutaj miłym, nieco figlarnym akcentem, który przełamywałby elegancki wystrój.

Co ciekawe, VIVIENNE mogłaby odnaleźć się również w znacznie nowocześniejszym wnętrzu. Jasne drewno, czekoladowobrązowe dodatki i gładka narzuta w kolorze kawy z mlekiem stworzyłyby spokojne tło dla romantycznego wzoru. W takim wydaniu kokardki nie dominowałyby całej aranżacji, a jedynie dodawały jej odrobiny uroku. Nie dokładałabym już jednak podobnych motywów na zasłonach czy dekoracyjnych poduszkach. Co za dużo, to niezdrowo, nawet w przypadku tak uroczych detali.

To również może cię zainteresować: Miękki jak chmurka, a praktyczny jak mała skrzynia. W Sinsay taki genialny puf dorwałam za niecałą stówkę

Przy zakupie zwróciłam też uwagę na pielęgnację. Producent zaleca pranie w temperaturze do 30°C i prasowanie w maksymalnie 150°C. Pościeli nie należy natomiast suszyć w suszarce bębnowej, co warto mieć na uwadze, jeśli zwykle korzystamy z takiego rozwiązania.

Ostatnio coraz chętniej wymieniam drobne tekstylia zamiast kupować kolejne ozdoby do sypialni. Nowa pościel potrafi zmienić wygląd łóżka bardziej niż kilka dekoracyjnych poduszek, a przecież korzystamy z niej codziennie. W przypadku VIVIENNE przekonuje mnie zarówno bawełniany materiał, jak i sam wzór. Kokardki są urocze, ale dzięki brązowej kolorystyce nie wyglądają przesadnie słodko. Dokładnie tak wyobrażam sobie coquette w dojrzalszym wydaniu.