Cienkie włosy potrafią wyglądać dobrze tuż po ułożeniu, a godzinę później smętnie przylegać do głowy. Znam ten scenariusz aż za dobrze, zwłaszcza gdy na zewnątrz jest wilgotno albo spędzam cały dzień w biegu. Nawet starannie ułożone pasma szybko tracą u mnie lekkość, a fryzura wygląda tak, jakbym w ogóle jej nie stylizowała. Szukałam więc produktu, który pomoże odbić włosy od nasady bez pozostawiania lepkiej i sztywnej warstwy. Odpowiedni kosmetyk znalazłam w Rossmannie.

Pianka do włosów z Rossmanna uratowała mój wieczny przyklap. Teraz jest w promocji

Mój włosowy przyklap najbardziej daje o sobie znać rano, gdy mam niewiele czasu na przygotowanie fryzury. Pasma są miękkie i podatne na układanie, ale równie łatwo tracą nadany kształt. Mocniejsze produkty do stylizacji często pozostawiały na nich sztywną warstwę, natomiast cięższe formuły sprawiały, że włosy szybciej wyglądały na nieświeże. Tym razem potrzebowałam kosmetyku stworzonego z myślą o objętości, lecz niewymagającego budowania fryzury przez pół godziny.

Zobacz także:

W Rossmannie wpadła mi w oko pianka Wella Wellaflex Fullness Volume o pojemności 200 ml. Producent określa poziom utrwalenia jako ultramocny, czyli 5/5, a zastosowana technologia FlexActive ma pozwalać włosom zachować naturalną elastyczność i swobodę ruchu. Po wysuszeniu włosów rzeczywiście uniosła cienkie pasma u nasady, ale nie pozostawiła na nich ciężkiej ani lepkiej warstwy. Fryzura wyglądała na pełniejszą, a włosy zachowały naturalny ruch i nie zbiły się w sztywne, posklejane kosmyki. Nadal mogłam swobodnie przeczesać je palcami i poprawić ułożenie bez wykruszania produktu. Efekt utrzymał się u mnie przez wiele godzin, choć z czasem stał się delikatniejszy.

Pianka do włosów z Rossmanna jest obecnie przeceniona z 18,99 zł na 12,99 zł. To właśnie obniżka przekonała mnie, by dać kosmetykowi szansę, bo za niecałe 13 zł dostałam dużą butelkę wystarczającą na wiele stylizacji. Produkt jest chwilowo niedostępny online. Na stronie Rossmanna nadal da się jednak wybrać konkretną drogerię i sprawdzić dostępność na jej półkach. Warto zrobić to przed wyjściem, ponieważ promocyjne opakowania mogą znikać w różnym tempie.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Pianka zwiększająca objętość włosów działa najlepiej użyta z umiarem. Porcję dobieram do długości i gęstości pasm

Przy pierwszym użyciu łatwo ulec pokusie, żeby nałożyć dużo kosmetyku i w ten sposób uzyskać mocniejszy efekt. Pianka zwiększająca objętość włosów nie działa jednak zgodnie z zasadą „im więcej, tym lepiej”. Nadmiar może obciążyć cienkie pasma, skleić pojedyncze kosmyki i odebrać fryzurze lekkość.

Na krótkie i cienkie włosy zwykle wystarczy ilość zbliżona do orzecha włoskiego. Przy pasmach sięgających ramion można zacząć od porcji wielkości małej mandarynki, natomiast długie lub gęstsze włosy mogą potrzebować jej nieco więcej. Znaczenie ma nie tylko długość, ale również grubość włosa oraz jego skłonność do obciążania. Lepiej nałożyć za mało i uzupełnić kosmetyk niż od razu pokryć nim całą fryzurę grubą warstwą.

fot. rossmann.pl

Piankę aplikuję na wilgotne włosy, z których wcześniej delikatnie odciskam wodę ręcznikiem. Wstrząsam opakowaniem, wyciskam porcję na dłoń i rozprowadzam kosmetyk między palcami. Najwięcej produktu nanoszę w okolice nasady, ponieważ właśnie tam zależy mi na odbiciu pasm. Pozostałość delikatnie przeciągam po długości, ale omijam końcówki, które są bardziej suche i łatwo tracą lekkość. Po aplikacji rozczesuję włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, aby równomiernie rozprowadzić kosmetyk. Następnie je suszę.

Po to też warto sięgnąć, będąc w Rossmannie: To nie balsam, a po opalaniu ratuje moją suchą skórę. Od lat kupuję go w Rossmannie. Teraz na promce za 8,99 zł

Pianka do cienkich włosów to dopiero początek walki o odbicie. Suszenie głową w dół daje jeszcze mocniejszy efekt

Kiedy zależy mi na szczególnie dużej objętości, po nałożeniu kosmetyku pochylam głowę i suszę włosy w kierunku przeciwnym do ich naturalnego ułożenia. Strumień powietrza kieruję przede wszystkim przy nasadzie, jednocześnie delikatnie poruszając pasmami palcami. Pod koniec wracam do normalnej pozycji, układam przedziałek i wygładzam tylko wierzchnią warstwę. Pianka do cienkich włosów utrwala odbicie wypracowane podczas suszenia, dzięki czemu fryzura nie opada od razu po wyjściu z łazienki.

W ciągu dnia czasem objętość przywracam niewielką ilością suchego szamponu. Rozpylam go wyłącznie przy nasadzie, czekam chwilę, a następnie wmasowuję lub dokładnie wyczesuję. Produkt pochłania nadmiar sebum, które często odpowiada za opadanie cienkich włosów kilka godzin po myciu. Nie traktuję go jako zamiennika regularnego oczyszczania, ale jako szybkie wsparcie przed wyjściem albo pod koniec długiego dnia.