Moda na przedmioty inspirowane przeszłością wciąż ma się świetnie. Coraz częściej wracamy do dodatków, które przypominają nam domy babć i rodzinne spotkania przy stole. Takie rzeczy mają w sobie coś wyjątkowego, bo łączą sentyment z ponadczasowym stylem. Szczególnie lubię, gdy uda się znaleźć przedmiot, który wygląda jak wyszukany skarb z targu staroci. Ostatnio właśnie na taką perełkę trafiłam podczas przeglądania nowości do domu.

Talerz z Sinsay od razu przyciągnął moją uwagę. Babcia była pewna, że wyjęłam go z rodzinnego kredensu

Bardzo lubię dodatki do wnętrz z Sinsay, bo wielokrotnie przekonałam się, że można tam znaleźć rzeczy niedrogie, a wyglądające obłędnie. Zdarza mi się regularnie przeglądać dział Dom, nawet wtedy, gdy niczego konkretnego nie potrzebuję. Właśnie podczas jednego z takich wieczorów natknęłam się na ten talerz z Sinsay i od razu poczułam znajome skojarzenie.

Zobacz także:

Przypomniały mi się naczynia stojące w kredensie mojej babci. Od lat przechowuje tam swoje ulubione talerzyki i szklane półmiski, które wyciąga wyłącznie na większe rodzinne uroczystości. Zawsze podobało mi się, jak pięknie prezentują się na stole, ale byłam przekonana, że podobnych rzeczy nie da się dziś kupić w zwykłych sklepach. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam niemal identyczny klimat w nowej kolekcji Sinsay.

Kiedy zauważyłam cenę 15,99 zł za sztukę, nawet przez chwilę się nie zastanawiałam, a od razu wrzuciłam do koszyka cztery sztuki. Co ciekawe, jest to nowość w ofercie, a już zyskał on status bestsellera, co oznacza, że nie tylko ja zwróciłam na niego uwagę i skusiłam się na zakup.

Kilka dni później nadarzyła się idealna okazja do przetestowania zakupu. Babcia przyjechała do mnie na kawę, więc na nowych talerzykach podałam sernik i drobne słodkości. Wystarczyło kilka minut, żeby zwróciła na nie uwagę. Najpierw zapytała, skąd wzięłam takie ładne szkło. Później stwierdziła, że wyglądają niemal jak naczynia, które sama od lat trzyma w kredensie. Gdy usłyszała, że kupiłam je w Sinsay, była naprawdę zaskoczona. Nie mogła uwierzyć, że współczesna sieciówka sprzedaje coś, co tak bardzo przypomina dawne rodzinne skarby.

Ryflowany talerz wygląda niezwykle elegancko. Każdy detal sprawia wrażenie znacznie droższego

Nie bez powodu ten model od razu przyciąga wzrok. Ryflowany talerz został wykonany z transparentnego szkła, które pięknie odbija światło i tworzy na stole efekt podobny do kryształu. Już sam ten detal sprawia, że nawet zwykły deser prezentuje się bardziej odświętnie. Najbardziej urzekła mnie jednak faktura. Delikatne żłobienia rozchodzą się po całej powierzchni i nadają naczyniu lekkości. Dzięki nim szkło nie wygląda płasko ani zwyczajnie. W zależności od pory dnia i kąta padania światła talerz prezentuje się nieco inaczej.

fot. sinsay.com

Ogromne wrażenie robi również złota obwódka. Nie jest przesadzona ani krzykliwa. Dodaje całości elegancji i sprawia, że naczynie wygląda jak element starej zastawy wyciągniętej na wyjątkową okazję. Właśnie ten detal najmocniej przypomniał mi rodzinne spotkania u babci. Na jej stole często pojawiały się podobne złocenia, które od razu nadawały zwykłemu podwieczorkowi bardziej uroczysty charakter.

Zerknij też na ten hit z Sinsay: Frezowany wazon z Sinsay za 15 zł wygląda jak kryształy z PRL-u. 75-letnia ciocia myślała, że wydałam fortunę

Talerze ze szkła ryflowanego wracają do łask. Coraz więcej osób szuka dodatków z duszą

Trendy wnętrzarskie od kilku sezonów pokazują wyraźnie, że coraz bardziej cenimy przedmioty z charakterem. Minimalizm nadal jest popularny, ale obok niego pojawia się ogromna tęsknota za rzeczami, które mają historię albo przynajmniej ją przypominają. Właśnie dlatego naczynia wykonane z ryflowanego szkła przeżywają prawdziwy renesans.

Jeszcze kilka lat temu takie talerze, miseczki i pucharki kojarzyły się głównie z wyposażeniem mieszkań naszych dziadków. Dziś wracają w wielkim stylu i trafiają do nowoczesnych wnętrz. Świetnie komponują się zarówno z drewnianymi stołami, jak i bardziej współczesnymi aranżacjami. Dodają lekkości, odbijają światło i sprawiają, że nawet prosty posiłek wygląda bardziej efektownie.

Właśnie dlatego nie zdziwiło mnie, że ten talerz tak szybko zdobył popularność. Łączy modny wygląd z nutą nostalgii, a przy tym kosztuje mniej niż kawa i ciastko w wielu kawiarniach. Patrząc na reakcję mojej babci, jestem przekonana, że nie tylko ja dostrzegłam w nim coś wyjątkowego. Czasem wystarczy naprawdę niewielki dodatek, żeby stół nabrał zupełnie nowego charakteru.