Jesienią coraz częściej mam ochotę na ciemniejsze kolory również w kuchni. Chowam część pastelowych dodatków, wyciągam drewniane deski i chętniej sięgam po brązy, śliwkę czy zgaszoną zieleń. Nie oznacza to jednak, że kupuję od razu nowy komplet zastawy. Wolę znaleźć dwie albo trzy rzeczy, które postawione na stole od razu zmieniają jego wygląd. W tym sezonie szczególnie spodobała mi się kamionka. Jest prosta, a odpowiedni kolor sprawia, że nawet zwyczajna kanapka czy kawa wyglądają na niej zupełnie inaczej.

Jesienny stół nie musi tonąć w dyniach i pomarańczu. Ciemniejsza ceramika daje mi znacznie więcej możliwości

Jesienne kolekcje do kuchni często idą w bardzo oczywistym kierunku. Pojawiają się liście, dynie, grzybki i mnóstwo pomarańczowego koloru. Sama lubię takie dodatki, ale po kilku tygodniach zaczynam mieć ich trochę dosyć. Dlatego tym razem szukałam czegoś, co będzie pasowało do jesiennego klimatu, ale zostanie ze mną również później.

Zobacz także:

Ciemny fiolet okazał się dla mnie ciekawą alternatywą. Jest głęboki, spokojny i dobrze wygląda obok drewna, beżu czy kremowych tekstyliów. Co ważne, nie kojarzy mi się wyłącznie z jednym sezonem. Taką ceramikę spokojnie wykorzystałabym również zimą.

Podoba mi się też pomysł mieszania pojedynczych elementów zamiast kupowania całego identycznego serwisu. Na stole można położyć prosty jasny obrus, drewnianą deskę i kilka ciemniejszych naczyń. Nie trzeba już wielu dekoracji, bo sama zastawa staje się ozdobą. To również prostszy sposób na zmianę kuchni bez wydawania kilkuset złotych na nowy komplet.

Właśnie dlatego tak zaskoczyła mnie ceramika, którą znalazłam w Rossmannie. Spodziewałam się tam kosmetyków i domowej chemii, a nie naczyń, które chętnie postawiłabym na stole podczas jesiennej kolacji.

Kamionkowy talerz z Rossmanna kosztuje 12,99 zł. Głęboki fiolet połączono tutaj z rdzawym rantem

Mowa o kamionkowym talerzu w ciemnym fiolecie z Rossmanna. Ma 21 cm średnicy, więc widzę dla niego sporo zastosowań. Mogę podać na nim śniadanie, kawałek ciasta, kanapki czy niewielką kolację. Najbardziej zainteresowało mnie jego wykończenie. Powierzchnia nie wygląda jak jednolita tafla jednego koloru. Fiolet ma różne tony, a przy krawędzi przechodzi w ciepły, rdzawobrązowy odcień. To właśnie ten kontrast sprawia, że talerz nie wygląda zwyczajnie.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Podoba mi się również jego prosta forma. Nie ma napisów, kwiatowych nadruków ani sezonowych motywów. Cały efekt opiera się na kolorze i szkliwionym wykończeniu. Dzięki temu jesienią mogłabym położyć go na drewnianym stole obok brązowej serwetki, a za kilka miesięcy zestawić z jasnym obrusem.

Cena też mnie pozytywnie zaskoczyła. Talerz kosztuje obecnie 12,99 zł. Rossmann zaznacza również, że ceny internetowe i te w drogeriach stacjonarnych mogą się różnić.

Nie trzeba kończyć na samym talerzu. Do kompletu znalazłam jeszcze kamionkową miskę i kubek

Dopiero gdy zaczęłam przeglądać pozostałe propozycje, okazało się, że talerz nie jest jedynym elementem w tym stylu. Rossmann ma również kamionkową miskę o pojemności około 400 ml. Kosztuje 9,99 zł.

Miska utrzymana jest w podobnej, ciemnej kolorystyce. Jej zewnętrzna część ma więcej ciepłych, brązowych tonów, natomiast wnętrze jest ciemniejsze. Widzę ją przede wszystkim podczas jesiennych śniadań. Owsianka z jabłkiem i cynamonem, jogurt z owocami czy niewielka porcja zupy wyglądałyby w niej bardzo apetycznie.

Jest jeszcze kamionkowy kubek o pojemności około 290 ml za 7,99 zł. Tutaj szczególnie spodobała mi się forma. Ścianki mają delikatne pionowe podziały, które sprawiają, że prosty kubek nabiera charakteru.

To również może cię zainteresować: Miałam wydać stówkę, zostało 70 zł w portfelu. Na tej patelni nic mi nie przywiera, a jak szybko się ją myje. Zachwyty sąsiadki już mnie nie dziwią

Ja nie dokładałabym już do niego wielu ozdób. Drewniana taca, lniana serwetka i może mały wazon z gałązką w zupełności wystarczą. Głęboki fiolet i rdza są na tyle charakterystyczne, że to właśnie ceramika może grać tutaj pierwsze skrzypce. I chyba najbardziej podoba mi się to, że mimo jesiennego charakteru nie będę miała ochoty schować jej do szafki, gdy tylko skończy się październik.