Nie ukrywam, że mam słabość do eleganckich perfum. Lubię takie zapachy, które pasują zarówno do zwykłego swetra i jeansów, jak i do sukienki na większe wyjście. Niestety, ceny w znanych perfumeriach potrafią skutecznie ostudzić mój zapał do zakupów. Dlatego coraz chętniej przyglądam się tańszym odpowiednikom luksusowych kompozycji. Nie wszystkie są udane, ale wśród arabskich perfum można znaleźć naprawdę ciekawe zapachy.

Rossmann przecenił arabskie perfumy podobne do Coco Mademoiselle. Różnica w cenie robi ogromne wrażenie

Za 100 ml wody perfumowanej Chanel Coco Mademoiselle w Sephorze trzeba zapłacić 829 zł. Tymczasem w Rossmannie znalazłam Armaf Club de Nuit Woman, które kosztują teraz 84,99 zł za 105 ml. Najniższa cena z 30 dni przed obniżką wynosiła 149,99 zł. Promocja obowiązuje online od 8 do 21 października 2026 roku lub do wyczerpania zapasów. Ceny w drogeriach stacjonarnych mogą się różnić.

Zobacz także:

fot: rossmann.pl

Różnica jest więc ogromna, bo za cenę jednego flakonu Chanel można kupić niemal dziesięć flakonów Armaf. Oczywiście nie oznacza to, że dostajemy dokładnie te same perfumy. Jednak podobieństwo obu kompozycji jest na tyle duże, że tańsza wersja może pozytywnie zaskoczyć miłośniczki Coco Mademoiselle.

Zresztą popularność zapachu Chanel sprawiła, że na rynku pojawiło się już sporo perfum inspirowanych tą kompozycją. Armaf Club de Nuit Woman to moim zdaniem jedna z ciekawszych alternatyw, szczególnie gdy spojrzymy na cenę.

fot: sephora.pl

Armaf Club de Nuit Woman pachną podobnie do Chanel. Sekret tkwi w połączeniu kilku nut

Co właściwie sprawia, że te dwa zapachy tak bardzo się kojarzą? Przede wszystkim podobne połączenie cytrusów, kwiatów i ciepłej, nieco zmysłowej bazy.

W Coco Mademoiselle mamy sycylijską pomarańczę, kalabryjską bergamotkę, różę, jaśmin, paczulę, wetiwerię, wanilię i białe piżmo. To właśnie ta mieszanka odpowiada za elegancki, świeży, a jednocześnie wyrazisty charakter perfum. W Armaf Club de Nuit Woman znajdziemy bardzo podobne nuty. Zapach otwiera się pomarańczą, cytryną, brzoskwinią i kardamonem. Później pojawiają się róża, jaśmin, liczi i geranium, a całość dopełniają paczula, wetiweria, wanilia oraz piżmo.

Nie są to jednak zapachy identyczne. Armaf ma bardziej owocowy charakter za sprawą brzoskwini i liczi, a kardamon dodaje mu odrobinę przyprawowej ostrości. Chanel z kolei ma własne proporcje składników, które nadają kompozycji charakterystyczny styl.

Mimo tych różnic oba zapachy mają wiele wspólnego. Szczególnie gdy lubisz kwiatowe perfumy z cytrusową świeżością i wyraźną paczulą w tle.

To również cię zainteresuje: Od prawie 10 lat to moje TOP perfumy na jesień i zimę. Nuty kawy i wanilii otulają jak kaszmirowy szal

Arabskie perfumy nie muszą pachnieć ciężko i słodko. Armaf sprawdzi się również na co dzień

Przyznam, że kiedy słyszę o arabskich perfumach, od razu myślę o intensywnych, słodkich kompozycjach, które najlepiej pasują na wieczór. Tymczasem Armaf Club de Nuit Woman pokazuje nieco inne oblicze arabskiej perfumerii.

Dzięki cytrusom i kwiatowym nutom zapach ma w sobie sporo świeżości. Dlatego widzę go zarówno w pracy, podczas spotkania z przyjaciółką, jak i na rodzinnej uroczystości. Nie jest to kompozycja zarezerwowana wyłącznie na eleganckie okazje. Podoba mi się też to, że nie trzeba oszczędzać każdej kropli z obawy przed szybkim opróżnieniem drogiego flakonu. Przy takiej cenie łatwiej pozwolić sobie na używanie ulubionego zapachu na co dzień.

Trzeba jednak pamiętać, że perfumy na każdej skórze mogą rozwijać się nieco inaczej. Dlatego przed zakupem najlepiej sprawdzić je na sobie i dać im kilkanaście minut. Szczególnie jeśli nie przepadasz za paczulą lub intensywniejszymi kwiatowymi kompozycjami.

A jeśli od dawna podoba ci się Coco Mademoiselle, ale cena skutecznie zniechęca cię do zakupu, Armaf Club de Nuit Woman mogą być ciekawym zamiennikiem. Nie zastąpią Chanel w stu procentach, ale za niespełna 85 zł zdecydowanie zasługują na uwagę.