Dobry mop powinien przede wszystkim ułatwiać sprzątanie, a nie dokładać mi kolejnych czynności. Nie potrzebuję dziesięciu końcówek ani urządzenia, które po każdym użyciu będę składała przez kwadrans. Chcę szybko przetrzeć kuchnię po gotowaniu, umyć przedpokój po deszczowym dniu i raz na jakiś czas porządnie przejechać całe mieszkanie. Przez długi czas wydawało mi się, że w tej kategorii naprawdę niewiele można już wymyślić. Okazuje się, że producenci nadal mają kilka pomysłów.

Przez lata używałam zwykłego mopa. Model Vileda z Biedronki pokazał mi, że nawet mycie podłogi można jeszcze nieźle usprawnić

Przez lata mój zestaw do mycia podłogi wyglądał właściwie tak samo. Mop, wiadro, woda i środek do mycia. Nie zastanawiałam się nad tym szczególnie długo, bo przecież co nowego można wymyślić przy tak prostym domowym obowiązku? Dopiero kiedy zaczęłam przyglądać się nowszym modelom, zauważyłam, że zmieniło się całkiem sporo. Producenci kombinują z systemami płukania, wyciskania i konstrukcją samych mopów. Wszystko po to, żeby ograniczyć schylanie, chlapanie wodą i wykonywanie tych samych ruchów po kilka razy.

Zobacz także:

Najbardziej zainteresował mnie problem brudnej wody. W klasycznym wiadrze płuczę mop w tej samej wodzie, która z każdym kolejnym fragmentem podłogi robi się coraz bardziej zabrudzona. Nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam, bo przez lata było to dla mnie czymś zupełnie normalnym. Tymczasem można zrobić to inaczej.

Dobry mop powinien radzić sobie z codziennym bałaganem bez zbędnej gimnastyki. Przed zakupem sprawdzam też te kwestie

Kiedyś przy zakupie mopa patrzyłam głównie na cenę. Brałam prosty model, który wyglądał solidnie, i właściwie na tym kończyła się moja analiza. Dziś mam kilka rzeczy, które sprawdzam znacznie dokładniej.

Pierwszą jest końcówka czyszcząca. To ona ma bezpośredni kontakt z podłogą, więc powinna sprawnie zbierać codzienne zabrudzenia i dawać się łatwo wyczyścić. Przy wyborze mopa sprawdziłabym też, jak wygląda kwestia pielęgnacji oraz ewentualnej wymiany wkładu.

Druga rzecz to konstrukcja samej głowicy. W domu mam meble, pod które trzeba wjechać mopem, dlatego duża i nieporęczna końcówka szybko zaczęłaby mnie denerwować. Lubię płaskie modele, którymi mogę dotrzeć do większej liczby miejsc bez przesuwania połowy wyposażenia.

Patrzę również na sposób płukania. Po zobaczeniu systemu z oddzielaniem czystej i brudnej wody zaczęłam zwracać na ten element większą uwagę. Im mniej kontaktu dłoni z wodą i mokrą końcówką, tym wygodniej. Znaczenie ma dla mnie także ilość potrzebnej wody. Przy szybkim przetarciu niewielkiego mieszkania nie chcę marnować całego wiadra.

Na koniec zostaje przechowywanie. To szczegół, o którym łatwo zapomnieć podczas zakupów, a później mop przez kilka lat stoi w łazience albo schowku. W małym mieszkaniu kompaktowa konstrukcja naprawdę potrafi mieć znaczenie. Przeglądając ofertę Biedronka Home, trafiłam na mop Vileda, który ma wszystkie najlepsze cechy.

Mop Vileda z Biedronki oddziela czystą wodę od brudnej i pozwala umyć do 60 mkw przy użyciu 1,2 litra. W promocji kosztuje 159 zł zamiast 199 zł

Wszystkie najważniejsze funkcje znalazłam w mopie Vileda z Biedronki. Najważniejszym elementem są dla mnie dwa oddzielne zbiorniki. Jeden przeznaczony jest na czystą wodę, drugi na brudną. Podczas sprzątania nie płuczę więc końcówki w jednym wiadrze, w którym po chwili znajduje się już wszystko, co zebrałam wcześniej z podłogi.

System płukania i oddzielania wody ma pomagać utrzymać wyższy poziom higieny podczas sprzątania. To proste rozwiązanie, ale właśnie takie pomysły lubię najbardziej. Drugą ciekawą rzeczą jest jej zużycie. Według informacji podanych przy produkcie mop Vileda H2prO pozwala umyć do 60 metrów kwadratowych przy wykorzystaniu 1,2 litra wody. Dla mnie ma to znaczenie nie tylko ze względu na oszczędność. Nie muszę też napełniać dużego wiadra i później nosić go po mieszkaniu.

fot. home.biedronka.pl

Mop ma wkład z mikrofibry, który dobrze radzi sobie zarówno z codziennym brudem, jak i tym bardziej uporczywym. Kolejny plus widzę w obsłudze. Konstrukcja została przygotowana tak, aby mop można było obsługiwać jedną ręką. Przy szybkim sprzątaniu kuchni czy przedpokoju brzmi to kusząco.

To również może cię zainteresować: W tym roku nie dam sobie sprzątnąć sprzed nosa najlepszych dekoracji. Już wyrwałam świąteczny lampion z Action za śmieszne pieniądze

Do tego dochodzi kompaktowa konstrukcja. Mam niewielki schowek na sprzęty do sprzątania i doskonale wiem, jak szybko potrafi zabraknąć w nim miejsca. Odkurzacz, szczotka, wiadro i środki czystości wystarczą, żeby zrobił się tłok. Teraz dochodzi jeszcze cena. Mop Vileda H2prO w Biedronka Home kosztuje teraz 159 zł zamiast regularnych 199 zł. Oferta obowiązuje do 30 września 2026 roku.