Przed nadejściem jesieni zawsze mam ochotę coś zmienić w mieszkaniu, ale w tym roku nie zamierzam zastawiać salonu dyniami i innymi typowo sezonowymi ozdobami. Za chwilę trzeba byłoby je przecież schować do pudeł, żeby zrobić miejsce na dekoracje świąteczne. Wolę kupić jedną lub dwie rzeczy, które delikatnie odświeżą wnętrze i zostaną ze mną na dłużej. Szczególnie lubię dodatki, które nie kosztują fortuny, a potrafią zmienić wygląd całego stolika czy komody. Tym razem właśnie takiej drobnej zmiany potrzebował mój salon.
Wazon z Sinsay wygląda na znacznie droższy, niż jest w rzeczywistości. Robi luksusowy klimat
W poszukiwaniu nowych dodatków do salonu zajrzałam na stronę Sinsay. Chciałam znaleźć coś niewielkiego, co odświeży wnętrze bez zmieniania połowy wyposażenia. Wśród dekoracji niemal od razu rzucił mi się w oczy piękny wazon. Ma tak mocno połyskujące, niemal lustrzane wykończenie, że pierwsze, co przyszło mi do głowy, to słynne: „Marian, tu jest jakby luksusowo”. Chyba trudno o lepsze podsumowanie mojego pierwszego wrażenia.
Zobacz także:
Spodobała mi się też jego forma. Wazon z Sinsay jest niski, zaokrąglony i mocno obły, bez zbędnych zdobień czy wzorów. Ma 13,5 cm długości, tyle samo szerokości oraz 12 cm wysokości. Nie jest więc ogromną dekoracją dominującą nad całym stolikiem. Widzę go raczej jako elegancki detal na komodzie, stoliku kawowym czy niewielkiej szafce. Dużym plusem jest dla mnie również materiał. Wazon wykonano w 100% z ceramiki, dzięki czemu prezentuje się porządnie i zdecydowanie nie kojarzy mi się z tanią dekoracją.
Tym bardziej zaskoczyła mnie jego cena, bo kosztuje tylko 29,99 zł. Wazon ma już na stronie oznaczenie bestsellera, więc nie chciałam zbyt długo zastanawiać się nad zakupem. Szczególnie że jest dostępny wyłącznie online i nie można po prostu podejść po niego do najbliższego sklepu stacjonarnego.
Złoty wazon od razu mnie zauroczył, ale można wybrać też srebro. Oba warianty wykorzystują ten sam lustrzany efekt
Wazon z Sinsay dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych: złotym oraz srebrnym. Mnie od razu przekonała pierwsza wersja. W moim salonie mam już kilka złotych elementów i wstawek, dlatego wiedziałam, że ten kolor łatwo połączę z tym, co stoi tam na co dzień. Nie muszę wymieniać innych dekoracji ani kombinować z dodatkami, żeby całość wyglądała spójnie.
fot. sinsay.com
Złota powierzchnia mocno odbija światło, co jeszcze bardziej podkreśla obłą formę wazonu. Właśnie ten połysk sprawia, że wygląda on bardziej luksusowo. Chętnie wstawię do niego prosty bukiet w spokojnych kolorach albo suszone kwiaty, żeby sam wazon nadal pozostał jednym z głównych elementów dekoracji.
Srebrna wersja daje nieco inny efekt. To ciekawa opcja do wnętrz, w których dominują chłodniejsze kolory i srebrne dodatki. Wyobrażam ją sobie na przykład w otoczeniu bieli, szarości czy czerni. Dzięki prostej formie oba warianty łatwo dopasować do różnych aranżacji, a największą różnicę robi właśnie kolor.
Jysk też ma ciekawe perełki do domu. Zobacz: Moja miłość od 1. wejrzenia z Jysk. Stolik z włókna cementowego wygląda jak rzeźbiony na zamówienie. Nie wierzę, że akurat był w promocji -46%
Wazon już został bestsellerem i zbiera pierwsze świetne oceny. Średnia wynosi maksymalne 5/5
Wygląda na to, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na tę dekorację. Wazon ma już oznaczenie bestsellera, a na stronie pojawiają się pierwsze oceny kupujących. Na razie jest ich osiem, więc nie jest to jeszcze ogromna liczba, ale średnia wynosi maksymalne 5/5. To całkiem dobry początek jak na produkt, który dopiero zbiera opinie.
Wśród nich możemy przeczytać m.in.:
Piękny, dekoracyjny wazon.
Wazon jest mały, wygląda pięknie.
Wow, wygląda niesamowicie, świetny jako dekoracja.
Ten wazon tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie trzeba wydawać kilkuset złotych, żeby delikatnie odmienić salon. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek za 29,99 zł, który wygląda na znacznie droższy. Ten zostanie u mnie zdecydowanie dłużej niż tylko przez jesień.

Obserwuj nas na Google







