nie znoszę chodzić boso po zimnych płytkach. Nawet gdy w mieszkaniu jest ciepło, podłoga w łazience potrafi być nieprzyjemnie chłodna. Ogrzewanie podłogowe byłoby cudowne, ale przecież nie będę robić remontu tylko po to, żeby rano nie marzły mi stopy. Wolę prostsze rozwiązania, szczególnie takie, które nie wymagają większych wydatków.

W Jysk znalazłam dywanik łazienkowy za 7 zł. Nie zamierzam przepłacać za kawałek miękkiego materiału

Przeglądając ofertę Jysk, trafiłam na biały dywanik łazienkowy Kiruna za 7 zł. Przyznam, że cena od razu mnie zatrzymała. Zwykle, gdy oglądam miękkie dywaniki do łazienki, muszę liczyć się ze znacznie większym wydatkiem. A tutaj za kilka złotych można mieć coś, co oddzieli bose stopy od lodowatych kafelków.

Zobacz także:

Nie jest to oczywiście gruby, puszysty dywanik, w którym stopy zapadają się po kostki. Ma raczej prostą, pętelkową strukturę, trochę przypominającą miękki ręcznik. I właśnie to mi się w nim podoba. Nie potrzebuję przecież luksusowego dywanu do łazienki, tylko czegoś, na czym przyjemniej będzie stanąć po wyjściu spod prysznica.

fot: jysk.pl

Dywanik ma wymiary 40 na 60 cm, więc nie zajmie połowy podłogi. Spokojnie można położyć go przed umywalką albo wanną. Jest biały, choć na zdjęciach wygląda raczej na delikatnie kremowy. Taki kolor pasuje właściwie do wszystkiego, szczególnie do łazienek z szarymi, beżowymi czy ciemnymi płytkami.

Tani dywanik z Jysk ma jedną ważną zaletę. Klienci chwalą go za praktyczność

Najbardziej interesowało mnie, czy za tak niską cenę dostanę coś, co rzeczywiście będzie przydatne. Okazuje się, że dywanik Kiruna ma lateksowy spód, który pomaga ograniczyć przesuwanie się po podłodze. To ważne, bo w łazience łatwo o poślizgnięcie, zwłaszcza gdy wychodzimy spod prysznica z mokrymi stopami. Wierzch wykonano z poliestru. Materiał nie jest szczególnie gruby, ale nie każdemu przecież zależy na mięsistym, ciężkim dywanie.

Zajrzałam też do opinii klientów dostępnych na stronie Jysk. Jedna z kupujących napisała, że dywanik jest cienki, ale wytrzymały, nie ślizga się i łatwo go wyczyścić. Inna osoba chwaliła go za solidność i przyznała, że nawet po roku użytkowania oraz prania nadal wygląda dobrze.

Oczywiście biały kolor ma swoje minusy. Widać na nim zabrudzenia, włosy i kurz. Na szczęście dywanik można prać w temperaturze 40 stopni, wybierając delikatny program. Nie należy go jednak wybielać, prasować ani suszyć w suszarce bębnowej. Za 7 zł trudno oczekiwać cudów. Ale gdy zależy mi przede wszystkim na funkcji, a nie na wyglądzie drogiego dodatku z katalogu wnętrzarskiego, taki zakup ma dla mnie sens.

To również cię zainteresuje: Mąż biadolił, że opłaty idą do góry, to przyniosłam ten patent z Action. Za 18,99 zł, a mega obniża rachunki za ogrzewanie

Zimne kafelki to niejedyny problem w domu. Kilka drobiazgów pomaga przetrwać chłodne poranki

Dywanik łazienkowy to jedno, ale chłód potrafi dokuczać również w innych pomieszczeniach. Szczególnie nieprzyjemne są przeciągi przy drzwiach wejściowych i oknach. Znam to uczucie, gdy siedzę na kanapie, kaloryfer grzeje, a po nogach ciągnie zimne powietrze.

Dlatego lubię proste domowe sposoby. Przy nieszczelnych drzwiach można położyć specjalny wałek przeciw przeciągom, a przy oknach sprawdzić stan uszczelek. Często to właśnie niewielkie szczeliny odpowiadają za nieprzyjemny chłód.

Na zimnych podłogach w sypialni czy salonie dobrze sprawdzają się też niewielkie chodniki. Szczególnie przy łóżku, gdzie stawiamy stopy zaraz po przebudzeniu. Warto wybierać modele z antypoślizgowym spodem albo dokupić odpowiednią matę pod dywan.

Nie zapominam również o zwykłych, ciepłych kapciach. Nie trzeba przecież od razu inwestować w ogrzewanie podłogowe, żeby poprawić sobie codzienny komfort. Niekiedy wystarczy uszczelnić drzwi, rozłożyć mały dywanik i przestać chodzić boso po zimnych płytkach. A gdy taki drobiazg kosztuje zaledwie 7 zł, tym bardziej nie widzę powodu, żeby przepłacać.