Dobry sen to dla mnie podstawa, ale wystarczy odrobina światła wpadającego przez okno, żebym zaczęła się wiercić. Najgorzej mają chyba osoby mieszkające przy ruchliwych ulicach, gdzie latarnie świecą prosto w sypialniane okna. Latem dochodzi jeszcze słońce, które potrafi obudzić człowieka o piątej rano. Rolety nie zawsze dają sobie z tym radę, a przecież nikt nie chce spać z poduszką na głowie. Dlatego coraz bardziej przekonuję się do porządnych zasłon zaciemniających. Zwłaszcza takich, które przy okazji ładnie wyglądają.

Zasłony zaciemniające z Jysk przecenione o 55%. Za jedną oszczędzam aż 104 zł

W Jysk wypatrzyłam zasłonę zaciemniającą Leka, która kosztuje teraz 85 zł zamiast 189 zł. To aż 104 zł oszczędności na jednej sztuce! Promocja wynosi 55% i obowiązuje do 25 października 2026 roku. Przy dwóch zasłonach, potrzebnych do udekorowania większego okna, zostaje w kieszeni aż 208 zł.

Zobacz także:

Najbardziej spodobał mi się jej ciepłoszary kolor. Nie jest to chłodna, ponura szarość, która kojarzy się z biurem. Ma spokojny, neutralny odcień, który dobrze wygląda z beżami, bielą, drewnem i jasną pościelą. Od razu wyobraziłam ją sobie w sypialni z miękkim zagłówkiem i niewielkimi lampkami nocnymi.

fot: jysk.pl

Zasłona ma 140 cm szerokości i aż 300 cm długości. To dobra wiadomość dla osób, które mają wysokie pomieszczenia albo lubią, kiedy materiał sięga niemal do podłogi. Długie, równo ułożone zasłony potrafią optycznie podwyższyć wnętrze i nadać mu bardziej elegancki wygląd.

Podoba mi się też sposób ich układania. Dzięki taśmie można uzyskać ładne, regularne marszczenia, podobne do tych, które widujemy w hotelowych pokojach. Nie trzeba zamawiać zasłon u krawcowej, żeby osiągnąć taki efekt.

Egipskie ciemności w sypialni nawet przy ruchliwej ulicy. Te zasłony pomagają odciąć światło

Najważniejsze jest jednak zaciemnienie. Zasłona Leka została wykonana z grubszego, nieprzezroczystego materiału, który ma blokować światło z zewnątrz. Dla mnie to ogromna zaleta, szczególnie w sypialni.

Latem takie zasłony przydają się już od wczesnego rana. Kiedy słońce zaczyna świecić prosto w okna, można je zasunąć i nie budzić się wraz z pierwszymi promieniami. Pomagają również ograniczyć bezpośrednie nasłonecznienie pokoju w ciągu dnia.

Zimą problem wygląda nieco inaczej. Słońce zachodzi wcześnie, ale za oknem często świecą latarnie, reklamy albo światła przejeżdżających samochodów. Kto mieszka na parterze lub przy mocno oświetlonej ulicy, doskonale wie, jak bardzo może to przeszkadzać. Zaciemniająca tkanina pozwala ograniczyć te rozpraszające światła. Trzeba tylko pamiętać, że nawet grube zasłony mogą przepuszczać odrobinę jasności po bokach, dlatego najlepiej zawiesić je szerzej niż samo okno.

W Jysk zobacz też: Ale łup do łazienki. Jysk ma ręczniki 100% bawełny i 400 GSM tańsze niż drożdżówka, bo po 2,75 zł. Przydymiony fiolet to poezja

Wyglądają jak zasłony szyte na zamówienie. Jeden szczegół ułatwia dopasowanie ich do okna

Przy gotowych zasłonach zawsze obawiam się długości. Te z Jysk mają 300 cm, ale nie trzeba od razu biec z nimi do krawcowej. W opakowaniu znajduje się specjalna taśma do skracania, którą można wykorzystać przy pomocy żelazka. To wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy nie mamy maszyny do szycia.

Materiał to poliester o gramaturze 270 g/m², w tym 20% pochodzi z recyklingu. Zasłony można prać w temperaturze 30 stopni i prasować w niskiej temperaturze. Nie należy ich wybielać ani suszyć w suszarce bębnowej.

Sprawdziłam też opinie kupujących. Jedna z klientek chwali całkowite zaciemnienie i łatwą regulację, inna zauważa, że gruby materiał jest dość sztywny. To akurat warto mieć na uwadze, bo nie każdy lubi cięższe tkaniny przy oknie.

Mnie najbardziej przekonuje połączenie spokojnego koloru, hotelowego marszczenia i możliwości odcięcia światła. Przy obecnej promocji można odmienić sypialnię bez wydawania kilkuset złotych na zasłony szyte na wymiar.