Najgorzej, kiedy człowiek szykuje się do wyjścia, fryzura jest już ułożona, a przy przedziałku nagle zauważa siwe włosy. Znam to uczucie. Można mieć świeżo umyte włosy, ładną bluzkę i dobry humor, a i tak człowiek zaczyna poprawiać fryzurę przed lustrem. Nie mam nic przeciwko siwiźnie. Znam kobiety, którym srebrne pasma dodają uroku i które wcale nie zamierzają ich ukrywać. Sama jednak lubię od czasu do czasu wyrównać kolor włosów, szczególnie gdy od ostatniego farbowania minęło już kilka tygodni. Dlatego zwróciłam uwagę na kosmetyk, który pozwala zrobić szybką poprawkę bez nakładania farby na całą głowę.
Siwe odrosty można zamaskować bez kolejnego farbowania. Spray Neboa z Rossmanna działa jak szybki retusz fryzury
W Rossmannie wypatrzyłam spray Neboa Retouch w odcieniu brązowym. To kosmetyk przeznaczony do maskowania widocznych odrostów i wyrównywania koloru między farbowaniami. Najbardziej spodobała mi się jego prostota. Nie trzeba mieszać składników, zakładać rękawiczek do koloryzacji ani siedzieć przez kilkadziesiąt minut z farbą na głowie. Wystarczy rozpylić produkt na odpowiednie pasma.
Zobacz także:
Spray zawiera pigmenty, które osadzają się na powierzchni włosów i pomagają zakryć różnicę między odrostem a resztą fryzury. Dzięki temu siwe włosy przy przedziałku czy skroniach mogą stać się mniej widoczne. To jednak nie oznacza, że siwizna naprawdę znika. Produkt jedynie tymczasowo maskuje jej kolor. Nie przywraca naturalnego pigmentu włosów i nie zatrzymuje procesu siwienia.
Dla mnie to duża zaleta w sytuacjach, kiedy chcę po prostu dobrze wyglądać podczas rodzinnego spotkania, wizyty u znajomych albo wyjścia do restauracji. Wyobrażam sobie też, że taki kosmetyk przydałby się przed ważną uroczystością. Czasem termin u fryzjera mamy dopiero za kilka dni, a odrost już zaczyna rzucać się w oczy. Warto jednak dobrze dobrać odcień. Brązowy spray najlepiej sprawdzi się na włosach w zbliżonym kolorze.
fot. rossmann.pl
Spray do odrostów z Rossmanna kosztuje 34,99 zł. Jedno opakowanie może przydać się między wizytami u fryzjera
Kiedy zobaczyłam ten produkt, od razu sprawdziłam cenę. Neboa Retouch w kolorze brązowym kosztuje w Rossmannie 34,99 zł za opakowanie o pojemności 75 ml. Nie jest to kwota porównywalna z wizytą u fryzjera, ale trzeba pamiętać, że oba rozwiązania dają zupełnie inne efekty. Farbowanie pozwala zmienić kolor włosów na dłużej. Spray natomiast działa doraźnie i według producenta utrzymuje się do kolejnego mycia. To oznacza, że po umyciu głowy odrosty znów będą widoczne. Nie traktowałabym więc tego kosmetyku jako trwałego zastępstwa dla koloryzacji.
Szukasz ciekawych okazji urodowych? To też warto sprawdzić: Dałam 339 zł, a mam aż 24 kosmetyczne niespodzianki o łącznej wartości 870 zł. Ten kalendarz adwentowy z Hebe jest pełen perełek
Może jednak pomóc odłożyć farbowanie o kilka dni, gdy zależy nam głównie na zamaskowaniu siwizny w jednym miejscu. W takim przypadku nie trzeba od razu zużywać całego opakowania farby. Nie da się też z góry określić, na ile zastosowań wystarczy jedna buteleczka. Wszystko zależy od długości i gęstości włosów, wielkości odrostu oraz ilości nakładanego produktu.
Ciekawym dodatkiem w składzie jest olej sacha inchi. Według producenta pomaga wygładzać i zmiękczać włosy oraz nadaje im połysk. Sama nie oczekiwałabym jednak, że spray do retuszu zastąpi odżywkę czy maskę pielęgnacyjną. Zaletą jest również to, że kosmetyk nie wymaga specjalnych przygotowań. Można użyć go po ułożeniu fryzury, dokładnie tam, gdzie kolor wymaga poprawki. Przed zakupem sprawdziłabym jednak dostępność w konkretnej drogerii. Rossmann zaznacza, że ceny internetowe i stacjonarne mogą się różnić.
Wystarczy spryskać suche włosy z odpowiedniej odległości. Tak można uniknąć plam i nierównego koloru
Przy takich kosmetykach największe znaczenie ma sposób nakładania. Nawet dobry spray może wyglądać nieestetycznie, jeśli użyjemy go zbyt dużo albo rozpylimy z bardzo małej odległości. Producent Neboa zaleca, żeby przed aplikacją wstrząsnąć opakowaniem. Następnie należy rozpylić preparat na suche włosy z odległości około 10 do 15 cm. Najlepiej skupić się wyłącznie na miejscach, gdzie widać odrost. Nie ma potrzeby pokrywania pigmentem całej fryzury. Ja zaczęłabym od niewielkiej ilości produktu. Łatwiej dołożyć odrobinę koloru niż poprawiać zbyt ciemną plamę przy skórze głowy.
Przy malowaniu przedziałka warto także osłonić twarz i ubranie przed przypadkowym osadzeniem się pigmentu. Nie rozpylałabym kosmetyku blisko oczu. Po aplikacji dobrze jest pozwolić włosom wyschnąć i dopiero później dotykać fryzury. Przy kosmetykach z pigmentami trzeba uważać na jasne ubrania i tekstylia, zwłaszcza zanim preparat całkowicie wyschnie. Warto również pamiętać, że to aerozol łatwopalny. Nie należy korzystać z niego przy zapalonej świecy, kuchence gazowej ani innym źródle ognia. Producent zaleca przechowywanie opakowania z dala od wysokiej temperatury.
Dobrze też wiedzieć, że nie trzeba od razu decydować się na kolejne farbowanie całych włosów. Taki retusz pozwala przetrwać kilka dni do zaplanowanej koloryzacji. Nie nazwałabym go cudownym sposobem na pozbycie się siwizny, bo to byłoby zwyczajnie nieprawdziwe. Ale jako doraźna poprawka koloru może okazać się bardzo praktyczny. Szczególnie wtedy, kiedy za chwilę trzeba wyjść z domu, a przed lustrem zauważymy odrost, którego wcześniej wcale nie było widać.

Obserwuj nas na Google







