Pamiętam, jak kiedyś dzieci potrafiły spędzić całe popołudnie z włóczką, kolorowym papierem albo pudełkiem guzików. Nie potrzebowały przy tym migających światełek ani zabawki, która sama śpiewa i tańczy. Największą frajdę sprawiało im wymyślanie, kombinowanie i pokazywanie na koniec, co udało się stworzyć.

Dziś takich okazji do wspólnego majsterkowania czasami mi brakuje. Gdy przychodzą wnuki, chętnie proponuję im zajęcie, przy którym można usiąść razem przy stole, porozmawiać i trochę się pośmiać. Właśnie dlatego lubię kreatywne zestawy. Zwłaszcza takie, które nie kosztują majątku, a efekt pracy można później postawić na półce albo zabrać do łóżka.

Zobacz także:

Zamiast kolejnego gotowego pluszaka wolę dać wnukom coś do zrobienia. W Aldi znalazłam zestaw z uroczym misiem

Podczas zakupów w Aldi zwróciłam uwagę na pudełko z dużym, pluszowym misiem. Był jasnobrązowy, miał okrągłe uszka, kremowy pyszczek i sympatyczny uśmiech. Wyglądał jak przytulanka, którą dziecko od razu chciałoby zabrać do domu. Dopiero po chwili zauważyłam, że to nie jest gotowy pluszak. Na opakowaniu widniał napis „zestaw dziewiarski”, a pod nim informacje o samodzielnym wykonaniu zabawki.

To produkt marki Home Creation. W środku znajdują się materiały potrzebne do stworzenia przytulanki, zestaw drutów oraz instrukcja. Przez przezroczyste okienko w pudełku widać kilka motków włóczki. Jeden ma puszystą, karmelową strukturę, a drugi jest w jasnym, kremowym kolorze. Od razu spodobał mi się pomysł, że zamiast po prostu rozpakować zabawkę, dziecko może najpierw spróbować ją wykonać. To zupełnie inne doświadczenie niż dostanie gotowego pluszaka. Co ciekawe, na opakowaniu pokazano również inne dostępne wzory. Oprócz misia można wypatrzyć królika i kurczaczka. Warto więc rozejrzeć się po półce, bo nie każdy zestaw musi przedstawiać to samo zwierzątko.

fot. mat. własne Story.pl

Aldi przeceniło zestaw dziewiarski z 15,99 zł na 10 zł. Za taką kwotę trudno mi znaleźć równie ciekawy pomysł na prezent

Przyznaję, że najpierw zainteresował mnie miś, ale o zakupie zaczęłam poważnie myśleć, kiedy spojrzałam na cenówkę. Na pomarańczowej etykiecie w Aldi widniała cena 10 zł zamiast 15,99 zł. Sklep oznaczył obniżkę jako 37%. Oznacza to, że na jednym pudełku można zaoszczędzić 5,99 zł względem wcześniejszej ceny wskazanej na etykiecie. Nawet gdybym kupiła dwa zestawy, zapłaciłabym tylko 20 zł. Przy kilku wnukach takie promocje naprawdę mają znaczenie, bo przed Mikołajkami i Bożym Narodzeniem wydatki szybko się mnożą.

Szukasz okazji cenowych? To też warto sprawdzić: W moim Action już nie było, ale znalazłam w Sinsay i wzięłam też teściowej. Polki oszalały na punkcie tego świecącego renifera

Najbardziej cieszy mnie jednak to, że za niewielką kwotę dostajemy coś więcej niż gotową zabawkę. Zestaw daje dziecku możliwość nauczenia się nowej czynności, a przy okazji może być pretekstem do wspólnego spędzenia czasu. Trzeba tylko pamiętać, że cena pochodzi z oznaczenia sklepowego widocznego przy produkcie. Promocja może zależeć od konkretnej placówki i dostępności towaru. Nie zakładałabym więc, że identyczna oferta obowiązuje we wszystkich marketach Aldi.

Wnuki mogą stworzyć własnego misia z włóczki. Taka zabawa uczy cierpliwości i daje powód do dumy

Dzieci są przyzwyczajone do tego, że wiele rzeczy dostają gotowych. Otwierają pudełko, wyjmują zabawkę i po chwili szukają następnej atrakcji. Tutaj jest inaczej. Najpierw trzeba zapoznać się z instrukcją, przygotować materiały i stopniowo wykonywać kolejne elementy przytulanki. Właśnie w tym widzę największą wartość takiego prezentu. Dziecko ćwiczy koncentrację, precyzję ruchów i cierpliwość. Uczy się też, że nie wszystko musi udać się od razu. Sama chętnie usiadłabym z wnuczką przy stole, żeby razem przyjrzeć się instrukcji i spróbować pierwszych kroków. Takie zajęcie daje mnóstwo okazji do rozmowy. A kiedy coś nie wyjdzie, można spróbować ponownie, zamiast od razu odkładać zabawkę.

Na opakowaniu znajduje się oznaczenie 6+, dlatego zestaw jest przeznaczony dla dzieci od szóstego roku życia. Nie oznacza to jednak, że każdy sześciolatek samodzielnie poradzi sobie z dzierganiem. Młodszym lub początkującym dzieciom prawdopodobnie przyda się pomoc dorosłego. Jedno jest pewne. Samodzielnie przygotowana przytulanka może dać znacznie więcej satysfakcji niż zabawka wyjęta prosto z opakowania.

Taki miś może zostać pamiątką na długie lata. Zestaw dziewiarski to również pomysł na wspólne popołudnia z babcią

Najbardziej lubię prezenty, które później przypominają dzieciom o miłych chwilach. Nie muszą być drogie ani szczególnie nowoczesne. Wyobrażam sobie, jak wnuk pokazuje rodzicom własnoręcznie wykonanego misia. Może nada mu imię, posadzi na łóżku albo ustawi na półce obok ulubionych książek. W takim pluszaku jest coś osobistego. Nawet gdy nie wyjdzie idealnie równy, będzie miał swoją historię. A drobne niedoskonałości mogą stać się częścią jego uroku.

Zestaw można też wykorzystać jako okazję do nauki dziergania. Wiele babć pamięta przecież czasy, kiedy robiło się na drutach szaliki, czapki i swetry. Dla dziecka obserwowanie, jak z kawałka włóczki stopniowo powstaje coś konkretnego, może być zupełnie nowym doświadczeniem.  Zbliżające się Mikołajki to dobry moment, żeby pomyśleć o upominkach trochę innych niż zwykle. Nie trzeba od razu kupować kolejnego zestawu klocków ani drogiej gry. Za 10 zł, czyli tyle, ile wynosiła cena na sklepowej etykiecie w Aldi, można znaleźć prezent, który zachęca do działania. A najprzyjemniejszą częścią wcale nie musi być sam gotowy miś, tylko czas spędzony razem przy jego tworzeniu.