Najczęściej kupuję wazony z myślą o konkretnych kwiatach, ale ten z Pepco jest wyjątkiem. Kremowa ceramika, delikatnie pofalowany brzeg i ogromna, złota kokarda z przodu - trudno przejść obok niego obojętnie. Od razu pomyślałam, że pięknie wyglądałby na mojej komodzie, nawet zupełnie pusty. Ma w sobie coś z romantycznych dekoracji, które często zapisuję sobie na Pintereście, a jego cena jest naprawdę niziutka.

Niby zwykły kremowy wazon, ale tylko spójrzcie na tę kokardę. W Pepco kosztuje zaledwie 25 zł

Lubię przeglądać sklepy z dodatkami do domu, choć staram się nie kupować wszystkiego, co akurat wpadnie mi w oko. Mam słabość do ceramiki, zwłaszcza tej o ciekawych kształtach, ale większość moich ulubionych dekoracji jest raczej prosta. Czasem jednak trafiam na coś bardziej ozdobnego i od razu zaczynam kombinować, gdzie mogłabym to postawić.

Zobacz także:

Tak właśnie było z kremowym wazonem ceramicznym ze złotą kokardą z Pepco. Sam w sobie ma dość klasyczny kształt - lekko zaokrąglony brzuszek, zwężający się dół i nieregularne, subtelnie pofalowane wykończenie przy otworze. Gdyby nie złota ozdoba, pewnie nawet nie zatrzymałabym na nim wzroku na dłużej.

Ale ta kokarda to już zupełnie inna historia. Jest duża, wypukła i tak błyszcząca, że przypomina mi biżuterię. Ma wyraźnie zaznaczone fałdy i długie końce, które swobodnie "opadają" na przednią część wazonu. Lustrzane złoto pięknie odcina się od kremowej ceramiki, dzięki czemu flakon wygląda jak ozdobne naczynie z drogiego butiku wnętrzarskiego.

fot. pepco.pl

Od razu skojarzyłam go z estetyką coquette, w której królują kokardy, romantyczne detale i odrobina dziewczęcego uroku. Nie jest to jednak typowo różowa, przesłodzona dekoracja. Dzięki stonowanej kolorystyce równie dobrze widzę go w eleganckim salonie, jak i na jasnej toaletce w sypialni.

W Pepco taki wazon kosztuje zaledwie 25 zł. Gdybym zobaczyła go w sklepie z designerskimi dodatkami, spodziewałabym się znacznie wyższej ceny.

Na komodzie, toaletce albo między książkami. Ten wazon z Pepco najchętniej postawiłabym bez kwiatów

Pierwszym, co przyszło mi do głowy po zobaczeniu tego wazonu, była moja komoda. Mam na niej kilka drobiazgów, które lubię od czasu do czasu przestawiać, i myślę, że taka złota kokarda bardzo ładnie przełamałaby spokojną, neutralną aranżację.

Postawiłabym go obok niewielkiej lampki i dwóch lub trzech książek ułożonych jedna na drugiej. Bez dodatkowych złotych figurek czy błyszczących świeczników. Kokarda jest na tyle wyrazista, że nie potrzebuje konkurencji. Zresztą zbyt wiele ozdób w jednym miejscu szybko zaczyna mnie męczyć, nawet jeśli każda z osobna bardzo mi się podoba.

Mam też drugi pomysł. Taki wazon świetnie pasowałby na toaletkę, obok perfum i szkatułki na biżuterię. Kremowy kolor ładnie współgrałby z jasnym drewnem, beżem i pudrowym różem, a błyszczący detal dodałby całości trochę bardziej eleganckiego charakteru.

A gdybym jednak chciała włożyć do niego kwiaty? Zdecydowanie nie wybierałabym ogromnego, kolorowego bukietu. Wolałabym kilka białych eustom, delikatną gipsówkę albo pojedyncze gałązki z drobnymi kwiatami. Coś lekkiego, co nie przysłoni kokardy.

To również może cię zainteresować: Wygląda jak porcelana z Royal Copenhagen, a upolowałam w Sinsay. Ta zastawa w niebieskie kwiaty ma w sobie coś szlachetnego

Dla kremowego wazonu z Pepco widziałabym miejsce również wśród zimowych dekoracji. Złota kokarda od razu kojarzy mi się z elegancko zapakowanymi prezentami, więc w grudniu mogłabym postawić wazon na komodzie obok kilku świec i świątecznych ozdób. Później wystarczyłoby schować sezonowe dodatki, a on nadal pasowałby do wystroju.

Nie muszę szukać dla niego specjalnego zastosowania ani kupować kwiatów za każdym razem, kiedy chcę, żeby ładnie wyglądał. Sam w sobie jest ozdobą, którą z przyjemnością zostawiłabym na widoku. A za 25 zł mogę sobie pozwolić na odrobinę dekoracyjnego szaleństwa, nawet jeśli na co dzień jestem raczej minimalistką, jeśli chodzi o dodatki.