Piękna opalenizna dla wielu osób jest jednym z symboli lata. Niestety nie każda skóra reaguje na słońce tak samo i czasem zamiast wymarzonego koloru pojawiają się podrażnienia czy zaczerwienienia. Właśnie dlatego wiele osób szuka sposobów, które pomogą skórze lepiej przygotować się do słonecznych dni. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany kosmetyk, by letnia pielęgnacja stała się znacznie przyjemniejsza. U mnie takim odkryciem okazał się produkt, który od lat regularnie kupuję w Rossmannie.
Spray przyspieszający opalanie z Rossmanna odmienił moje podejście do słońca. Wreszcie przestałam wyglądać jak burak po każdym wyjściu na plażę
Doskonale pamiętam swoją frustrację związaną z opalaniem. Za każdym razem wyglądało to dokładnie tak samo. Wystarczyło trochę mocniejsze słońce, a moja skóra natychmiast robiła się czerwona. Dopiero po kilku dniach ten czerwony kolor stopniowo zmieniał się w brązową opaleniznę. Problem polegał na tym, że przez ten czas chodziłam dosłownie czerwona jak burak. Nie czułam się z tym komfortowo i coraz bardziej zniechęcało mnie to do opalania. Nawet wtedy, gdy stosowałam odpowiednie kremy z filtrem SPF i pilnowałam ochrony przeciwsłonecznej, efekt był bardzo podobny.
Zobacz także:
Pewnego lata podczas zakupów w Rossmannie wpadł mi w oko spray przyspieszający opalanie z Rossmanna z serii Masło Kakaowe marki Ziaja. Kupiłam go zgodnie z jego przeznaczeniem. Liczyłam po prostu na to, że pomoże mi szybciej uzyskać opaleniznę. Już po pierwszych użyciach zauważyłam jednak, że zamiast zaczerwienionej skóry zaczęłam niemal od razu łapać ładny, brązowy odcień opalenizny. Efekt wyglądał tak, jakbym właśnie wróciła z tygodniowego urlopu w jakimś egzotycznym miejscu, a nie spędziła kilka godzin na plaży czy popołudnie na własnym balkonie. Skóra nabierała ciepłego, złocisto-brązowego koloru i wyglądała zdrowo, a ja pierwszy raz nie musiałam czekać kilku dni, aż czerwone plamy w końcu zamienią się w opaleniznę.
Właśnie dlatego od lat wracam do tego kosmetyku przed każdym sezonem. Dziś wystarczy kilka psiknięć przed wyjściem na słońce i wiem, że zamiast nieestetycznych zaczerwienień zobaczę na skórze efekt, na którym zawsze najbardziej mi zależało. Bardzo urzekł mnie również zapach. Nazwa masło kakaowe nie jest przypadkowa, bo aromat naprawdę kojarzy się z czekoladą i kakao. Dla mnie to jeden z tych kosmetyków, które przywołują wakacyjne wspomnienia już przy pierwszym użyciu.
fot. archiwum prywatne/story.pl
Ogromnym plusem jest także cena. Za 16,99 zł dostaję produkt, który wystarcza mi na długi czas. Bardzo często trafia też na promocje, dlatego kiedy widzę go w niższej cenie, zwykle od razu wrzucam do koszyka dwa lub trzy opakowania. Dzięki temu mam zapas na cały sezon i nie muszę później szukać go w ostatniej chwili.
Masło kakaowe Ziaja ma prostą recepturę i łatwo się aplikuje. Kilka składników odpowiada za jego wakacyjny charakter
Największą zaletą tego kosmetyku jest to, że jego działanie jest bardzo proste i nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji. Producent stworzył go z myślą o osobach, które chcą wspierać proces opalania i jednocześnie zadbać o komfort skóry podczas ekspozycji na słońce. W składzie znajdziemy przede wszystkim masło kakaowe oraz witaminę E. To właśnie masło kakaowe odpowiada za pogłębianie naturalnego odcienia skóry i jest najbardziej charakterystycznym elementem tej receptury. Witamina E działa natomiast jako antyoksydant i pomaga neutralizować wolne rodniki.
Bardzo podoba mi się również sposób aplikacji. Spray przyspieszający opalanie wystarczy równomiernie rozpylić na skórze przed opalaniem. Nie trzeba poświęcać na to dużo czasu ani wykonywać dodatkowych zabiegów pielęgnacyjnych. Formuła delikatnie natłuszcza skórę, pomaga ograniczyć uczucie szorstkości i wspiera utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Dzięki temu skóra wygląda bardziej promiennie.
fot. rossmann.pl
Warto jednak pamiętać, że jest to kosmetyk wspomagający opalanie, a nie produkt ochronny. Producent wyraźnie podkreśla konieczność stosowania odpowiednich filtrów przeciwsłonecznych. W moim przypadku zawsze pierwszym krokiem jest SPF 50, a dopiero później sięgam po ten spray. Takie połączenie sprawdza się u mnie najlepiej podczas całego sezonu letniego.
Polecam zajrzeć też do Action. Z tym cackiem przygotujesz skórę do opalania. Zobacz: Przepłacałam w Rituals przez lata. Teraz kupuję 7x tańsze cudo w Action. Efekt? Gładka i miękka skóra przez całe lato
Spray przyspieszający opalanie cieszy się dużą popularnością wśród kobiet. Liczba opinii pokazuje, że nie tylko ja wracam do niego co roku
Popularność tego kosmetyku nie jest przypadkowa. Na serwisie Wizaż zebrał już blisko 900 opinii użytkowniczek, a jego średnia ocena wynosi 4,5/5 gwiazdek. Wśród nich możemy przeczytać m.in.:
Ten kosmetyk działa cuda przy opalaniu! Dzięki niemu 3 razy szybciej widać piękną i brązową opaleniznę! Jest topką wśród tego typu kosmetyków. Mój niezbędnik w podróży nad wodę.
Ten spray to dla mnie absolutny game changer.. Z natury opalam się dość opornie i muszę spędzić mnóstwo czasu na słońcu, żeby złapać jakikolwiek kolor. Z tym produktem skóra robi się brązowa w ekspresowym tempie!
Tak duża liczba recenzji pokazuje, że od lat cieszy się zainteresowaniem kobiet szukających letnich kosmetyków do pielęgnacji skóry. Patrząc na te wyniki, mam poczucie, że nie tylko ja odkryłam jego zalety i regularnie wracam po kolejne opakowania.

Obserwuj nas na Google







