Jesienne porządki mają u mnie znacznie większy rozmach niż zwykłe cotygodniowe sprzątanie. Lubię przed zimą przejrzeć rzeczy i zdecydować, co powinno zostać pod ręką, a co może poczekać na kolejny sezon. Dzięki temu nie tracę później czasu na przekopywanie stosów ubrań czy szukanie drobiazgów. Ostatnio przy okazji zakupów znalazłam coś, co bardzo ułatwiło mi zadanie.

Organizer z Pepco zrobił porządek z moimi skarpetkami. Cztery praktyczne kosze kosztowały grosze

Podczas ostatnich zakupów w Pepco wpadł mi w oko zestaw nylonowych koszy do przechowywania. W środku znajdują się cztery elementy o różnych proporcjach, więc od razu pomyślałam o mojej problematycznej szufladzie. Skarpetki, bielizna i inne drobiazgi do tej pory leżały tam razem, a znalezienie tego, czego akurat potrzebowałam, nie zawsze było takie proste.

Zobacz także:

Najgorzej było oczywiście ze skarpetkami. Jedna tutaj, druga gdzieś pod spodem, a rano zaczynało się przekładanie całej zawartości szuflady. Nawet gdy wszystko ładnie poskładałam, po kilku dniach znowu robił się bałagan. Brakowało mi po prostu przegródek, które pozwoliłyby podzielić przestrzeń na mniejsze części. Organizer z Pepco rozwiązał ten problem bardzo prosto.

Za cały czteroelementowy zestaw zapłaciłam 25 zł. Po przeliczeniu jeden koszyk kosztuje zaledwie 6,25 zł. Przy takiej cenie nie oczekiwałam skomplikowanego systemu do organizacji szafy i właśnie prostota spodobała mi się najbardziej. Wkładam kosze do szuflady, rozdzielam rzeczy i gotowe. Nie trzeba niczego montować ani przebudowywać wnętrza komody.

Plecione koszyki są zbyt ładne, żeby koniecznie chować je w szufladzie. Na wierzchu też mogą zrobić sporo dobrego

Mnie zależało przede wszystkim na uporządkowaniu komody, ale te organizery wcale nie muszą być schowane. Mają dekoracyjne, plecione wykończenie, przez które wyglądają bardziej jak niewielkie koszyki niż zwykłe pojemniki do segregowania rzeczy. W Pepco dostępne są w dwóch kolorach, jasnym beżowym oraz czarnym.

fot. pepco.pl

Beż dobrze odnajdzie się w spokojnych, jasnych wnętrzach, natomiast czarny może stworzyć ciekawy kontrast na drewnianej lub białej półce. Dzięki temu można dopasować zestaw do miejsca, w którym rzeczywiście będzie używany, zamiast na siłę ukrywać go za frontem szafki.

Na toaletce wykorzystałabym takie kosze do posegregowania kosmetyków. Widzę dla nich miejsce również w przedpokoju. Klucze, okulary przeciwsłoneczne, rękawiczki czy inne rzeczy odkładane zaraz po wejściu do domu często nie mają stałego miejsca. W salonie można przeznaczyć koszyk na piloty, ładowarki czy inne małe przedmioty, które zwykle zostawiamy na stoliku. Podobnie w kuchni, gdzie przyda się do uporządkowania drobnych akcesoriów. Nie traktowałabym więc tego zestawu wyłącznie jako organizera do szuflady. Właśnie dekoracyjne wykończenie daje znacznie więcej możliwości.

Warto zajrzeć też do Action: Czekoladowy dywan z Action pięknie ocieplił salon. Miękki materiał i tłoczone łuki wyglądają jak wyrzeźbione, zapłaciłam tyle co nic

Przy jesiennych porządkach znalazłam w Pepco jeszcze jeden tani zestaw. Letnie ubrania zniknęły w głębi mojej szafy

W Pepco zwróciłam uwagę również na zestaw składanych pudełek. Kosztuje 10 zł, a w komplecie są dwa pojemniki. W przeliczeniu jedno pudełko wychodzi więc po 5 zł. Dostępne są w dwóch kolorach, beżowym oraz czarnym.

fot. pepco.pl

Te wykorzystałam już do zupełnie innego zadania. Poskładałam letnie ubrania, przełożyłam je do pudełek i wsunęłam w głąb szafy. Dzięki temu nie plączą mi się z przodu i nie muszę przekładać ich za każdym razem, gdy chcę sięgnąć po coś odpowiedniego na chłodniejszy dzień. Kiedy zrobi się cieplej, wystarczy ponownie zamienić miejscami sezonowe rzeczy.

Same pudełka mają prosty kształt kostki i zostały zaprojektowane tak, żeby można było ustawiać je na półkach albo w szafach. Z przodu znajduje się metalowe oczko pełniące funkcję uchwytu. To drobiazg, ale przy głębokiej półce naprawdę się przydaje, bo łatwiej chwycić pojemnik i wysunąć go do siebie. Podoba mi się również to, że pudełka są składane.