Jesienią moja sypialnia zawsze przechodzi małą metamorfozę. Chowam lekkie, letnie tekstylia, wyciągam grubszy koc i coraz chętniej otaczam się ciepłymi, przyjemnymi w dotyku materiałami. Uwielbiam ten moment, kiedy wieczorem mogę wskoczyć pod kołdrę i od razu poczuć przyjemne otulenie. Dlatego o tej porze roku szczególnie uważnie przeglądam oferty sklepów z wyposażeniem domu. Tym razem coś ciekawego wypatrzyłam w najnowszej gazetce Lidla.

Flanelowa pościel z Lidla będzie przeceniona aż o 30%. W czwartek 29 października ruszam na zakupy

Tydzień dopiero co się zaczął, a ja już mam zaplanowane czwartkowe zakupy. Wszystko przez najnowszą gazetkę Lidla, w której zauważyłam pościel marki Livarno. Najbardziej zainteresowało mnie to, że jest flanelowa. Właśnie takie komplety lubię wyciągać jesienią i zimą, kiedy wieczorem marzę tylko o wskoczeniu do ciepłego łóżka w sypialni. Gładkie, chłodne w dotyku poszewki zostawiam sobie raczej na cieplejsze miesiące.

Zobacz także:

Pościel ma gramaturę 150 g/m², co oznacza, że metr kwadratowy materiału waży 150 gramów. To jeden z parametrów, które pomagają ocenić jego grubość i mięsistość. W połączeniu z charakterystyczną, delikatnie meszkowatą powierzchnią flaneli taki komplet zapowiada się naprawdę przyjemnie.

Lidl przygotował trzy rozmiary i wszystkie przecenił o 30%. Najmniejszy komplet, z poszwą na kołdrę 140 x 200 cm i jedną poszewką na poduszkę, będzie kosztował 42 zł zamiast 60 zł. Za wariant 160 x 200 cm, również z jedną poszewką, zapłacimy 52 zł zamiast 75 zł. Największy zestaw zawiera poszwę 220 x 200 cm oraz dwie poszewki na poduszki, a jego cena spadnie z 99 zł do 69 zł. Jak na pościel flanelową z wysoką zawartością bawełny są to naprawdę przyjemne kwoty.

Promocja rozpocznie się w czwartek, 29 października, i właśnie na ten dzień zaplanowałam wizytę w Lidlu. Nie chcę odkładać zakupów na weekend, bo przy takiej obniżce najładniejsze wzory mogą szybko zniknąć z półek.

fot. lidl.pl

Pościel z Lidla ma aż dziewięć wzorów do wyboru. Świąteczne motywy i klasyczna krata kuszą najbardziej

Kiedy zaczęłam przyglądać się dostępnym wariantom, od razu spodobały mi się te z zimowymi motywami. Na jednym komplecie widać urocze domki przypominające niewielkie miasteczko przygotowujące się do Bożego Narodzenia. Inny wygląda jak obrazek z zimowego spaceru po lesie, pełen choinek, ośnieżonych drzew i malutkich szczegółów. Są też delikatniejsze wzory z gałązkami, szyszkami i czerwonymi owocami. Wszystkie mają w sobie coś przytulnego, a przy okazji pięknie wprowadzają do sypialni świąteczny nastrój.

Są też warianty zdobione kratą. Szczególnie spodobała mi się beżowo-brązowa wersja, która wygląda spokojnie i elegancko. Czerwono-szara krata ma bardziej świąteczny charakter, natomiast szaro-biała jest subtelna i świetnie pasuje do jasnych wnętrz. Najbardziej lubię w kracie to, że nie trzeba chować jej do szafy zaraz po świętach. Oczywiście zimą pasuje idealnie, ale równie dobrze wygląda wiosną czy jesienią.

Zerknij też na ten hit: Ten ażurek skradł mi serce. Home&You przeceniło bieżnik o 50%. Śnieżnobiały i delikatny jak koronka z Koniakowa

Pościel z bawełną pozwala skórze oddychać i przyjemnie otula. Flanela to świetny wybór na zimowe noce

Wygląd jest ważny, ale przy zakupie pościeli zawsze zwracam uwagę również na materiał. W końcu mamy z nim kontakt przez kilka godzin każdej nocy, dlatego zależy mi, żeby był przyjemny dla skóry i zapewniał wygodny sen. Lidl podkreśla, że flanelowa pościel Livarno ma wysoką zawartość bawełny. To dla mnie bardzo dobra wiadomość, ponieważ bawełna jest jednym z moich ulubionych materiałów do sypialni.

Naturalne włókna bawełniane dobrze przepuszczają powietrze, dzięki czemu skóra może swobodniej oddychać. Materiał pochłania również wilgoć, co pomaga zachować komfort podczas snu. Jest przyjemny w kontakcie z ciałem, dlatego chętnie wybieram go zarówno do pościeli, jak i ubrań noszonych na co dzień. Szczególnie doceniam te właściwości wtedy, gdy śpię pod grubszą kołdrą.

Właśnie takiej pościeli szukam na nadchodzące miesiące. Miękkiej, ciepłej i przyjemnej dla skóry, a jednocześnie na tyle ładnej, żeby sama w sobie zdobiła sypialnię. Teraz pozostaje mi tylko doczekać czwartku i zdecydować, który wzór zabiorę do domu.