Październik zawsze przypomina mi, że mieszkanie zaczyna funkcjonować zupełnie inaczej niż latem. Rzadziej zostawiam otwarte okna, częściej gotuję ciepłe obiady i wyciągam z szafy grubsze ubrania. Do tego dochodzi suszenie prania, gorące kąpiele i ogrzewanie, które powoli zaczyna pracować. Wszystko to wpływa na warunki w domu. Największą zmianę zauważam jednak rano, kiedy odsłaniam zasłony i widzę zaparowaną szybę. Nie lubię tego widoku, bo wiem, że woda pozostawiona na parapecie może z czasem narobić kłopotów. Właśnie dlatego zaczęłam szukać prostych sposobów na ograniczenie nadmiaru wilgoci. Rozwiązanie znalazłam w Action.
Mokre szyby i kałuże na parapecie wracają wraz z chłodnymi porankami. Problem zaczyna się od różnicy temperatur i wilgotnego powietrza
Przez długi czas myślałam, że zaparowane okna to po prostu nieodłączny element jesieni. Rano przecierałam szybę, wycierałam parapet i zajmowałam się swoimi sprawami. Następnego dnia wszystko zaczynało się od nowa. Najgorzej było wtedy, gdy na dworze robiło się naprawdę zimno. Na dolnej krawędzi szyby pojawiały się drobne krople, które stopniowo łączyły się w większe. Część wody spływała na ramę okna, a później zbierała się przy uszczelkach. Zjawisko to nazywa się kondensacją pary wodnej.
Zobacz także:
W dużym uproszczeniu chodzi o to, że wilgotne powietrze w mieszkaniu styka się z chłodną powierzchnią szyby. Gdy szkło ma odpowiednio niską temperaturę, para wodna zaczyna się na nim skraplać. Nie oznacza to od razu, że mamy nieszczelne okna. Czasami wręcz przeciwnie. W szczelnych mieszkaniach, w których wentylacja nie działa wystarczająco dobrze, wilgoć może utrzymywać się jeszcze dłużej.
Zaczęłam więc szukać rozwiązania, które mogłoby wspomóc codzienne osuszanie powietrza w miejscach szczególnie narażonych na wilgoć. Nie chciałam od razu kupować elektrycznego osuszacza, bo problem dotyczył przede wszystkim okolic okien i niewielkich przestrzeni. Wtedy zainteresowałam się niewielkimi pochłaniaczami wilgoci.
Pochłaniacz wilgoci Ultra Fresh z Action kosztuje tylko 7,99 zł. Niebieskie pudełeczko ma dwa wkłady pochłaniające wodę
W Action znalazłam pochłaniacz wilgoci Ultra Fresh za 7,99 zł. To niewielki pojemnik z niebieską, wentylowaną pokrywą i przezroczystą dolną częścią. Najważniejsza jest dla mnie jego konstrukcja. W górnej części znajduje się miejsce na granulat pochłaniający wilgoć, a dolna część służy do zbierania cieczy powstającej podczas działania wkładu. Dzięki przezroczystemu pojemnikowi można obserwować, czy na dnie gromadzi się płyn.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Opakowanie zawiera dwa wkłady po 400 g, czyli łącznie 800 g granulatu. To dobra wiadomość, ponieważ po zużyciu pierwszego wkładu można wykorzystać kolejny, bez konieczności natychmiastowego kupowania nowego zestawu. Sama postawiłam go w pobliżu okna, przy którym najczęściej pojawia się wilgoć.
Sam pochłaniacz nie wystarczy. Kilka prostych nawyków pomaga ograniczyć skraplanie wody na szybach
Odkąd zaczęłam bardziej świadomie podchodzić do wilgoci w mieszkaniu, zmieniłam kilka codziennych przyzwyczajeń. Nie są to kosztowne rozwiązania ani skomplikowane czynności. Większość można wprowadzić od razu.
Przede wszystkim regularnie wietrzę pomieszczenia. Jesienią i zimą wolę otworzyć okno szerzej na kilka minut niż trzymać je długo uchylone. Krótkie, intensywne wietrzenie pozwala wymienić powietrze bez tak długiego wychładzania ścian i mebli. Oczywiście sposób wietrzenia trzeba dostosować do pogody i warunków w mieszkaniu. Najważniejsze, żeby nie blokować kratek wentylacyjnych i nie zaklejać nawiewników w oknach. Takie działania mogą pogarszać wymianę powietrza, nawet jeśli początkowo wydają się sposobem na zatrzymanie ciepła.
Zaczęłam również częściej korzystać z pokrywek podczas gotowania. To drobiazg, ale dzięki niemu mniej pary wodnej trafia bezpośrednio do kuchni. Włączam też okap. Dużą różnicę może robić również suszenie prania. Jesienią trudno z niego zrezygnować, szczególnie gdy nie mamy suszarki bębnowej ani balkonu odpowiedniego do rozwieszania ubrań. Warto jednak wybierać do tego dobrze wentylowane miejsce.
Sama zauważyłam też, że zasłony i rolety mogą wpływać na warunki przy szybie. Gdy ciężka zasłona całkowicie odcina okno od ciepłego powietrza w pokoju, powierzchnia szkła może pozostawać chłodniejsza. Właśnie dlatego staram się nie zasłaniać szczelnie grzejników i zapewnić przepływ powietrza w okolicy okna.
Gdy rano widzę krople wody na szybie, nie czekam, aż same wyschną. Wycieram je miękką ściereczką, zwłaszcza wzdłuż dolnej ramy i przy uszczelkach. To ważne, ponieważ długotrwałe zaleganie wilgoci może sprzyjać powstawaniu pleśni i uszkodzeniom wykończenia.
To również może cię zainteresować: Dino oszalało. Wyprzedaje duże, szklane znicze po 2,99 zł. Wyglądają jak kryształowe lampiony
Przy okazji sprawdzam narożniki ścian. Jeżeli pojawiają się tam ciemne plamy, charakterystyczny zapach stęchlizny albo mokre ślady, nie wystarczy postawić obok pochłaniacza. W takich sytuacjach pomocna może być kontrola instalacji wentylacyjnej albo konsultacja ze specjalistą. Szczególnie gdy wilgoć utrzymuje się przez długi czas, a mimo wietrzenia szyby nadal są mocno mokre.

Obserwuj nas na Google







