Nie trzeba od razu wyciągać z szafy wszystkich dekoracji, żeby salon zrobił się przytulniejszy. Sama lubię zmieniać wystrój małymi krokami. Wystarczy przestawić kilka rzeczy, dołożyć miękki koc, zapalić świeczkę i od razu przyjemniej spędza się wieczory na kanapie. Ostatnio coraz bardziej podobają mi się dodatki w starym stylu, szczególnie te w odcieniach miedzi i postarzanego złota. Pasują do jesiennych dekoracji, ale równie dobrze wyglądają w grudniu, kiedy w domu pojawiają się gałązki świerku i choinkowe ozdoby.
Miedziana latarnia z Jysk wygląda jak z antykwariatu. Teraz kosztuje zaledwie 32,50 zł
Przeglądając dekoracje w Jysk, zatrzymałam się przy latarni Uvit. Od razu skojarzyła mi się z ozdobami, które można znaleźć na pchlich targach we Francji. Ma prostą, elegancką formę, miedziane wykończenie i pionowo ryflowane szkło. Nie jest przesadnie ozdobna, a jednak ma w sobie coś, co przyciąga wzrok.
Zobacz także:
Najbardziej zaskoczyła mnie cena. Latarnia z Jysk kosztuje obecnie 32,50 zł, podczas gdy jej cena regularna wynosi 95 zł. To spora różnica, szczególnie gdy szuka się czegoś ładnego do domu, ale nie chce wydawać kilkudziesięciu złotych na dekorację, która po świętach wyląduje w kartonie. Podoba mi się też jej rozmiar. Ma 23 cm wysokości i 14 cm szerokości, więc bez problemu zmieści się na parapecie, komodzie czy niewielkim stoliku. Nie trzeba robić dla niej specjalnego miejsca.
fot: jysk.pl
Latarnia została wykonana z metalu i szkła, a jej górny uchwyt pozwala łatwo ją przenosić lub zawiesić. Trzeba tylko pamiętać, że producent przeznaczył ją do użytku wewnątrz pomieszczeń.
Ryflowane szkło pięknie rozprasza światło świecy. Wieczorem zwykły parapet wygląda zupełnie inaczej
Największy urok tej latarni widać po zmroku. Kiedy w środku pojawia się światło, pionowe żłobienia szkła tworzą ciekawe refleksy. Zamiast zwykłego świecznika mamy dekorację, która nawet bez dodatkowych ozdób wygląda bardzo przytulnie.
Ja najchętniej postawiłabym ją na parapecie, obok małego wazonu z gałązkami. W dzień wyglądałaby jak elegancki dodatek, a wieczorem wystarczyłoby włączyć lampkę LED, żeby zrobiło się przyjemniej. Można też włożyć do środka świecę. Przy żywym płomieniu trzeba jednak zachować ostrożność, nie zostawiać jej bez nadzoru i trzymać z dala od firanek czy suchych gałązek.
Co ważne, miedziana latarnia pasuje nie tylko do świątecznych aranżacji. Ładnie wygląda przy drewnianych meblach, jasnych zasłonach i beżowych dodatkach. W nowoczesnym salonie może być ciekawym przełamaniem prostego wystroju, a w bardziej klasycznym wnętrzu będzie wyglądać, jakby stała tam od lat.
To również cię zainteresuje: Za oknem szaro i buro, a ja zrobiłam sobie w salonie skandynawską willę. To cudo z Sinsay świeci bez prądu i robi klimacik
Nie trzeba kupować całego zestawu świątecznych dekoracji. Kilka drobiazgów wystarczy, żeby odmienić salon
Lubię takie ozdoby, które można wykorzystać na kilka sposobów. Teraz postawiłabym latarnię obok niewielkiej dyni i ceramicznego wazonu. W listopadzie wystarczy zamienić dynię na szyszki, a bliżej Bożego Narodzenia dołożyć zielone gałązki i kilka bombek.
Świetnie wyglądałaby też na komodzie w towarzystwie książek i małej lampki. Nie trzeba ustawiać wszystkiego symetrycznie. Wręcz przeciwnie, takie trochę swobodne dekoracje często wyglądają znacznie ładniej niż gotowe zestawy ze sklepu.
Jest jeszcze jeden sposób, który bardzo lubię. Wystarczy położyć na stoliku drewnianą tacę, ustawić na niej latarnię i dołożyć dwa niewielkie świeczniki. Dzięki temu wszystkie drobiazgi tworzą jedną całość, zamiast zajmować przypadkowe miejsca w pokoju.
Jesienny i zimowy klimat w domu naprawdę można stworzyć bez wydawania fortuny. Wystarczą ciepłe światło, koc, kilka szyszek przyniesionych ze spaceru i jedna ładna dekoracja, która zostanie z nami na dłużej. Nie trzeba co roku wymieniać całego wystroju. Wolę kupić jedną rzecz, którą później mogę dowolnie przestawiać i łączyć z tym, co już mam w domu.

Obserwuj nas na Google







