Mieszkając w bloku, trudno nie wiedzieć, co dzieje się u sąsiadów. Głośne rozmowy, telewizor nastawiony na cały regulator, przesuwanie mebli. Najgorzej, gdy człowiek chce już zasnąć, a zza ściany nadal dobiegają jakieś odgłosy. W mojej niewielkiej sypialni dodatkowo przeszkadzało mi echo, przez które pomieszczenie wydawało się mało przytulne.
WIDEO…
Zaczęłam więc szukać sposobu na poprawę akustyki mieszkania, ale bez kosztownego remontu, stawiania dodatkowych ścian i zatrudniania fachowców. W Castoramie zainteresowały mnie grafitowe panele filcowe Decosa, które można zamontować samodzielnie. Jak działają takie panele i czy rzeczywiście pomagają wyciszyć pokój?
Jak wyciszyć sypialnię bez remontu? Panele z Castoramy kosztują niecałe 47 zł
Przy szukaniu sposobu na wyciszenie mieszkania szybko przekonałam się, że nie każdy materiał tłumi dźwięki w ten sam sposób. Jedne rozwiązania służą do izolowania pomieszczenia od hałasów z zewnątrz, a inne poprawiają akustykę wewnątrz pokoju. Filcowe panele należą przede wszystkim do tej drugiej grupy.
W Castoramie znalazłam dekoracyjne panele Decosa wykonane z filcowego materiału. Jeden kosztuje 46,98 zł, więc za dwa zapłacę 93,96 zł. Mają 60 cm długości, 30 cm szerokości i 15 mm grubości. Ich powierzchnię zdobią wypukłe kulki, które tworzą ciekawy, trójwymiarowy wzór. Grafitowy kolor wygląda elegancko i dobrze komponuje się z jasnymi ścianami, drewnem oraz prostymi meblami.
Takie panele nie są jednak cudownym sposobem na całkowite odcięcie się od hałaśliwych sąsiadów. Filc pochłania część fal dźwiękowych, dzięki czemu może zmniejszać pogłos i echo w pomieszczeniu. Odbicia dźwięku od twardych powierzchni stają się mniej dokuczliwe, a rozmowy wewnątrz pokoju mogą brzmieć przyjemniej.
To istotna różnica. Cienka warstwa filcu nie zastąpi profesjonalnej izolacji akustycznej ściany, szczególnie gdy za nią słychać basy, tupanie albo głośny telewizor. Mimo to panele mogą być przydatnym elementem poprawy komfortu akustycznego sypialni.
Panele filcowe wystarczy przykleić do ściany. Montaż jest prostszy, niż myślałam
Ogromną zaletą tych paneli jest sposób mocowania. Nie trzeba wiercić otworów, używać kołków ani rozstawiać w sypialni całego warsztatu. Producent przewidział montaż na klej, dlatego większość pracy można wykonać samodzielnie.
Zanim zaczniesz, przygotuj ścianę. Powinna być sucha, czysta, odkurzona i pozbawiona łuszczącej się farby. Następnie zaplanuj rozmieszczenie elementów. Przyda się poziomica lub kątownik, żeby całość nie wyszła krzywo.
Sam montaż wygląda następująco:
- Zmierz powierzchnię, którą chcesz pokryć, i rozplanuj układ paneli.
- W razie potrzeby przytnij elementy ostrym nożem, ponieważ producent dopuszcza skracanie ich długości i szerokości.
- Nanieś niewielką ilość odpowiedniego kleju na tylną stronę panelu, zgodnie z zaleceniami dotyczącymi wybranego preparatu.
- Przyłóż panel do ściany i dokładnie dociśnij.
- Doklej kolejne elementy, pilnując równych krawędzi i zaplanowanych odstępów.
Pojedynczy panel waży zaledwie 0,28 kg, więc łatwo go przytrzymać podczas mocowania. Trzeba jednak pamiętać, że klejenie nie oznacza całkowicie bezinwazyjnego montażu. Przy późniejszym usuwaniu dekoracji można uszkodzić farbę lub tynk.
Zobacz też podobne panele w Lidlu: Głośny sąsiad nie dawał mi żyć. Nakleiłam na ścianę te panele z Lidla i wreszcie jest cisza
Gdzie przykleić panele akustyczne w sypialni? Tak można poprawić komfort i wygląd pokoju
W niewielkiej sypialni nie chciałam zakrywać wszystkich ścian ciemnym materiałem. Znacznie bardziej podoba mi się pomysł stworzenia dekoracyjnego pasa za wezgłowiem łóżka. Taka powierzchnia może nieco ograniczyć odbicia dźwięku, a jednocześnie zastąpić tradycyjny obraz czy tapetę.
Dwa panele zajmują łącznie zaledwie 0,36 m², dlatego nie należy oczekiwać po nich znaczącego wyciszenia całego pomieszczenia. Większa powierzchnia materiału dźwiękochłonnego może przynieść bardziej zauważalny efekt, choć zależy to również od układu pokoju i rodzaju hałasu.
Oprócz paneli pomocne mogą być grube zasłony, dywan oraz tapicerowane meble. Miękkie wyposażenie ogranicza odbicia dźwięku, które szczególnie przeszkadzają w pomieszczeniach z gołymi ścianami i twardą podłogą.
Warto też sprawdzić, skąd dokładnie dochodzi hałas. Gdy dźwięki przenikają przez wspólną ścianę, sam filc może nie wystarczyć. Natomiast przy dokuczliwym pogłosie takie dekoracje mają znacznie więcej sensu. Właśnie dlatego przy urządzaniu spokojnej sypialni stawiałabym na połączenie kilku rozwiązań, zamiast liczyć na jeden produkt.