Jesienią najbardziej doceniam ciepłe mieszkanie. Kiedy za oknem pada deszcz i wieje wiatr, marzę tylko o tym, żeby wrócić do domu i usiąść z kubkiem gorącej herbaty. Gorzej, gdy po odkręceniu kaloryfera okazuje się, że w pokoju nadal jest chłodno. Przez całe lato rzadko myślimy o ogrzewaniu. Zakładamy, że skoro działało poprzedniej zimy, teraz również nie sprawi problemów. Tymczasem nawet drobna usterka może utrudniać nagrzewanie pomieszczeń. Dlatego ostatnie dni października to dobry moment, żeby przyjrzeć się grzejnikom.

Zrób test sprawności grzejników jeszcze w tym tygodniu. Kilka minut może uchronić przed jesienną awarią

Na początek warto sprawdzić, czy wszystkie kaloryfery prawidłowo się nagrzewają. Gdy ogrzewanie jest włączone, można ostrożnie ocenić temperaturę poszczególnych części grzejnika. Nie musi być jednakowo gorący na całej powierzchni. Niepokojące jest przede wszystkim to, że pozostaje zimny mimo zapotrzebowania na ciepło albo wyraźnie nie dogrzewa pokoju. Przyjrzałabym się również zaworom i połączeniom rur. Wilgotne ślady, krople wody czy rdza w okolicy łączeń mogą wskazywać na nieszczelność. W takiej sytuacji lepiej skontaktować się z fachowcem, zamiast czekać, aż problem się powiększy.

Zobacz także:

Ważne są także dźwięki dochodzące z instalacji. Delikatny szum bywa naturalny, ale głośne bulgotanie lub odgłosy przelewania się wody mogą świadczyć o zapowietrzeniu. Warto sprawdzić wszystkie grzejniki, a nie tylko ten w salonie. Dzięki temu szybciej zauważymy, czy kłopot dotyczy jednego pomieszczenia, czy całego ogrzewania.

fot. Adobe Stock | vladdeep

Kaloryfer bulgocze i jest zimny u góry. Przyczyną może być zapowietrzenie

Jednym z charakterystycznych objawów zapowietrzenia jest sytuacja, w której dół grzejnika robi się ciepły, a jego górna część pozostaje chłodna. Często słychać wtedy bulgotanie. Powietrze znajdujące się w instalacji utrudnia prawidłowy przepływ wody grzewczej. W rezultacie kaloryfer może ogrzewać pokój mniej skutecznie, nawet gdy termostat jest ustawiony wysoko.

Szukasz praktycznych domowych porad? To też warto sprawdzić: Zamiast kupować specjalny woreczek do prania swetrów, wykorzystuję 1 rzecz, którą już mam w domu. Nie wydaję ani grosza

W wielu przypadkach pomaga odpowietrzenie. W typowym grzejniku z ręcznym odpowietrznikiem robi się to za pomocą specjalnego kluczyka, przygotowując wcześniej naczynie na wodę i szmatkę. Trzeba jednak postępować zgodnie z instrukcją instalacji, wyłączyć ogrzewanie, jeśli tego wymaga producent, i poczekać, aż elementy ostygną. Woda w grzejniku może być gorąca i znajdować się pod ciśnieniem. Nie należy całkowicie wykręcać odpowietrznika ani na siłę odkręcać innych zaworów. W bloku najlepiej upewnić się, czy za taką czynność nie odpowiada administracja budynku. Jeżeli po odpowietrzeniu problem szybko powraca, warto wezwać fachowca. Powtarzające się bulgotanie może świadczyć o usterce, której nie rozwiąże prosta domowa czynność.

Termostat odkręcony na piątkę, a w pokoju nadal chłodno. Sprawdź, czy zawór działa prawidłowo

Zdarza się, że po długiej przerwie grzejnik nie reaguje na zmianę ustawień. Przekręcamy pokrętło, czekamy na ciepło, a kaloryfer pozostaje zimny. Jedną z możliwych przyczyn jest zablokowana iglica zaworu termostatycznego. To niewielki element odpowiadający za regulowanie przepływu wody. Po kilku miesiącach bezczynności może przestać poruszać się prawidłowo. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu rozkręcać zawór. Najpierw warto sprawdzić, czy instalacja rzeczywiście dostarcza ciepło i czy temperatura w pokoju jest niższa od ustawionej na termostacie.

Jeżeli podejrzewamy problem z mechanizmem, najlepiej skorzystać z instrukcji producenta albo pomocy konserwatora. Nieumiejętna ingerencja w zawór może skończyć się uszkodzeniem instalacji. Przy okazji sprawdziłabym również, czy kaloryfera nie zasłaniają ciężkie zasłony lub duży mebel. Takie przeszkody utrudniają rozchodzenie się ciepła po pomieszczeniu i mogą zakłócać pracę głowicy termostatycznej.

Kurz i zaniedbane grzejniki mogą utrudniać ogrzewanie. Prosty jesienny przegląd warto zrobić przed listopadem

Podczas kontroli kaloryferów nie zapominałabym o ich wyczyszczeniu. Kurz potrafi gromadzić się między żeberkami i wewnątrz osłon, nawet gdy z zewnątrz grzejnik wygląda całkiem dobrze. Zabrudzenia mogą utrudniać przepływ powietrza i oddawanie ciepła do pomieszczenia. Do sprzątania przyda się długa szczotka do kaloryferów albo odkurzacz z wąską końcówką. Najbezpieczniej robić to przy wyłączonym i chłodnym grzejniku. Taka kontrola ma sens także z finansowego punktu widzenia. Sprawna instalacja pozwala lepiej wykorzystać dostarczane ciepło. Nie oznacza to jednak, że samo czyszczenie automatycznie obniży rachunki o określoną kwotę.

Najważniejsze jest wychwycenie problemów, zanim zrobi się naprawdę zimno. Gdy grzejnik przecieka, regularnie się zapowietrza albo nie nagrzewa mimo prawidłowych ustawień, warto skontaktować się z fachowcem. Nie czekałabym z tym do pierwszych mrozów. Kilkanaście minut poświęconych na obejrzenie i sprawdzenie kaloryferów może pomóc uniknąć sytuacji, w której ogrzewanie zawodzi właśnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy.