Jesienią i zimą szczególnie lubię, kiedy w domu unosi się delikatny, przyjemny aromat. Za oknem szybko robi się ciemno, wieczory są coraz dłuższe, a ja najchętniej spędzam je z książką i kubkiem gorącej herbaty. W takich chwilach zwracam uwagę nie tylko na oświetlenie czy dekoracje, ale również na zapach. Nie musi być mocny. Wystarczy subtelna cytrusowa nuta, żeby zwykły wieczór stał się przyjemniejszy. Ja mam na to swój domowy trik, który praktycznie nic nie kosztuje.
WIDEO…
Domowe zapachy zaczęły kosztować mnie coraz więcej. W końcu postanowiłam przestać przepłacać
Przez długi czas miałam słabość do zapachowych świec, dyfuzorów i odświeżaczy powietrza. Wystarczyło, że podczas zakupów zobaczyłam nowy aromat, a już zastanawiałam się, do którego pomieszczenia będzie pasował.
Do łazienki wybierałam coś świeżego, do kuchni i salonu delikatne cytrusy, wanilię, cynamon i inne ciepłe nuty. W sypialni z kolei lubiłam spokojniejsze, mniej intensywne kompozycje. Każdy taki zakup wydawał mi się niewielkim wydatkiem. Dopiero kiedy zaczęłam podliczać, ile pieniędzy zostawiam na domowe zapachy w ciągu miesiąca, złapałam się za głowę.
Najbardziej denerwowało mnie to, że niektóre produkty kończyły się zaskakująco szybko. Patyczki zapachowe po pewnym czasie przestawały być wyczuwalne, a świece potrafiły wypalić się w kilka wieczorów. Chciałam mieć przyjemny zapach w mieszkaniu, ale niekoniecznie wydawać na niego kolejne kilkadziesiąt złotych.
Zaczęłam więc interesować się domowymi sposobami na odświeżenie powietrza. Najpierw próbowałam wykorzystywać przyprawy, które miałam w kuchni. Później przypomniałam sobie o owocach, których jesienią i zimą jemy naprawdę sporo. Właśnie wtedy odkryłam, że skórki pomarańczy mogą przydać się jeszcze długo po zjedzeniu owocu. Zamiast od razu je wyrzucać, zaczęłam odkładać kilka kawałków do przygotowania domowego aromatu.
Skórki pomarańczy zamieniam w domowy odświeżacz powietrza. Wystarczy woda i kominek na tealighty
Domowy zapach z pomarańczy to jeden z najprostszych sposobów na wykorzystanie kuchennych resztek. Nie potrzebuję specjalnych olejków ani gotowych mieszanek. Wystarczy jeden owoc.
Najpierw dokładnie myję pomarańczę i obieram ją ze skórki. Następnie kroję skórkę na niewielkie kawałki. Można też zetrzeć trochę pomarańczowej części na tarce, bo właśnie tam znajdują się olejki odpowiedzialne za charakterystyczny cytrusowy aromat. Przygotowane kawałki wkładam do miseczki kominka zapachowego i zalewam niewielką ilością wody. Dopiero wtedy umieszczam pod spodem świeczkę typu tealight.
Pod wpływem delikatnego ogrzewania skórka zaczyna uwalniać swój zapach. Aromat nie jest tak intensywny jak w przypadku niektórych gotowych odświeżaczy, ale właśnie to mi odpowiada. Jest świeży, lekko słodki i kojarzy mi się ze świętami. Czasami dodaję do wody odrobinę cynamonu albo jeden goździk. Wtedy kompozycja staje się bardziej korzenna i przypomina zapachy unoszące się na zimowych jarmarkach.
Przy korzystaniu z kominka najważniejsze jest bezpieczeństwo. Woda nie może całkowicie odparować, ponieważ sucha skórka ogrzewana nad płomieniem może się przypalić. Właśnie dlatego regularnie sprawdzam jej poziom i nigdy nie zostawiam zapalonej świeczki bez nadzoru.
Kominek ustawiam na stabilnej, odpornej na ciepło powierzchni, z dala od zasłon i innych łatwopalnych przedmiotów. Nie dolewam też zimnej wody do mocno rozgrzanego naczynia, ponieważ niektóre materiały mogą pęknąć pod wpływem nagłej zmiany temperatury. Po zakończeniu używania pozwalam kominkowi ostygnąć, a skórki wyrzucam. Nie zostawiam wilgotnych resztek na kilka dni, bo mogą zacząć pleśnieć.
Woreczek ze skórkami pomarańczy kładę również przy kaloryferze. To mój drugi sposób na przyjemny zapach
Nie zawsze mam ochotę zapalać świeczkę. Czasami zależy mi po prostu na delikatnym aromacie, który będzie wyczuwalny w pobliżu grzejnika. Wtedy wykorzystuję suszone skórki pomarańczy w małym materiałowym woreczku. Taki pakiecik można umieścić w pobliżu ciepłego kaloryfera, np. na gałce.
Pod wpływem ciepła suszone skórki uwalniają delikatny cytrusowy aromat. Trzeba jednak pamiętać, że zapach będzie słabszy niż w przypadku świeżo podgrzewanych skórek i z czasem zacznie zanikać.
To również może cię zainteresować: Inni kopią po chodniku, ja zbieram i wkładam do butów. To darmowe „odświeżacze”, neutralizują przykry zapach jak drogi spray
Lubię też przygotowywać takie woreczki z dodatkiem niewielkiej ilości suszonych goździków. Wkładam je do dekoracyjnej miseczki i stawiam na komodzie. Wyglądają przyjemnie, a przy okazji praktycznie nic nie kosztują.